Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge La Cure

Czy rynek kosmetyczny może mnie jeszcze czymś zaskoczyć? Założę się, że wiele kobiet zadaje sobie to pytanie przy kolejnej reklamie fantastycznego produktu. Co jednak sprawia, że decydujemy się zaufać danej marce, zwłaszcza przy tak dyskusyjnym temacie jak cofanie oznak upływającego czasu? Czy w przypadku domowej pielęgnacji możemy liczyć na cudowne efekty bez użycia bardziej inwazyjnych metod?

Kiedy marka Sisley Paris poprosiła mnie o przetestowanie najnowszej miesięcznej kuracji SISLEŸA L’INTÉGRAL ANTI-ÂGE La Cure byłam bardzo ciekawa możliwości tego rewolucyjnego odkrycia. Znam dobrze flagowe produkty i osiągnięcia francuskiej marki, dlatego tym chętniej i z jeszcze większym entuzjazmem rozpoczęłam kurację opartą na odkryciu w dziedzinie medycyny nagrodzonym w 2016 roku Nagrodą Nobla. Sekret czterotygodniowej kuracji opiera się o mechanizm autofagii, dzięki któremu powstała formuła reaktywuje energię życiową komórek już u źródła, zwalczając oznaki starzenia się lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej i w pełni przywracając skórze witalność. Brzmi jak science fiction – pomyślałam wklepując w skórę lekką emulsję, przyjemnie pachnącą charakterystycznym dla marki Sisley ziołowym aromatem. Po tygodniu religijnego stosowania, rano i wieczorem, zaczęłam obserwować pierwsze zmiany. Po dwóch tygodniach, kiedy wykonywałam sesję zdjęciową, zauważyłam, że moja twarz na zdjęciach wygląda trochę inaczej – jest wyraźnie odmłodzona, skóra wydaje się gęstsza i bardziej jędrna. Zaczęłam się jej uważnie przyglądać, a z każdym dniem mój zachwyt eskalował.

Ale zacznijmy od początku… by wytłumaczyć fenomen kuracji SISLEŸA L’INTÉGRAL ANTI-ÂGE La Cure, który warto zgłębić. Jak wiemy skóra to jeden z najważniejszych organów, chroniących nasze ciało przed czynnikami zewnętrznymi. Co miesiąc ulega ona procesom regeneracji, dzięki życiowej energii napędzającej komórki do odnowy. W ten sposób są one w stanie się bronić, adaptować, korygować wewnętrzne dysfunkcje i poddawać detoksykacji. To skarb o ogromnej wartości, który ochrania skórę i uwalnia jej piękno, blask i młodość. Niestety nic nie trwa wiecznie i z wiekiem komórki skóry tracą swoją zdolność do regeneracji. Znacznie pogarsza się ich funkcjonowanie, a kluczowe mechanizmy ulegają powolnemu zniszczeniu. Skóra pozbawiona energii życiowej szybciej się starzeje, ulega przebarwieniom i traci swój naturalny blask.

Sisleÿa L’Intégral Anti-Âge la Cure  – odnowa skóry w cztery tygodnie

Naukowcy z Laboratoriów Sisley Paris poszukując skutecznego sposobu na odwrócenie tego procesu, zainspirowali się przełomowym naukowym odkryciem tworząc La Cure – rewolucyjny czterotygodniowy program, który restartuje podstawowe mechanizmy komórkowe jeden po drugim. W ciągu czterech tygodni kondycja skóry ulega transformacji, odzyskując naturalny blask, gęstość i witalność.

Chcąc zrozumieć istotę tej rewolucyjnej kuracji należałoby sięgnąć do koncepcji marki Sisley Paris – CZASU oraz ekstraktów roślinnych, które stanowią kluczowy element jej wizji. Wszystko zaczęło się w 1976 roku, kiedy Hubert d’Ornano wcześniej niż inni twórcy kosmetyków zrozumiał, że świat natury stanowi fascynujący obszar badań. Wierząc w potencjał roślin i olejków eterycznych stworzył firmę specjalizującą się w fitokosmetologii, która dziś jest jednym z liderów na rynku kosmetyków luksusowych. Dzięki zachowaniu statusu rodzinnej firmy, Sisley Paris, marka wolna od ograniczeń wielkich koncernów, stawia przede wszystkim na skuteczność swoich produktów oraz innowacyjną pracy laboratoriów badawczych. Naukowcy zatrudnieni przez firmę Sisley koncentrują się na kreatywnym podejściu do wyzwań współczesnej technologii i nie są ograniczani przez presję czasu ani też koszty formuły, nad którą pracują. Jak podkreśla obecna wiceprezes firmy Sisley i żona założyciela – Isabelle d’Ornano, nie chodzi tu o wyniki sprzedaży ani marketingowy przymus. I te wartości oraz filozofię czuć w każdym produkcie stworzonym przez francuską markę.

Od ponad dwudziestu lat dynamiczny rozwój firmy Sisley wspomaga także swoją pracą dwoje dzieci założycieli marki: syn – Philippe d’Ornano który jest Prezesem Zarządu i kieruje międzynarodowym rozwojem firmy oraz jego siostra – Christine d’Ornano, która pełni funkcję wiceprezesa. Do firmy Sisley Paris dołączyła także wnuczka Daria d’Ornano, która zajmuje się wizerunkiem marki w mediach elektronicznych.

Wracając jednak do kluczowego tematu – na samym początku jak i w czasie trwania czterotygodniowej kuracji zastanawiałam się nad istotą jej skuteczności. Czy naprawdę same wyciągi z roślin mogą być przyczyną tak widocznych przemian w skórze? Często używamy produktów kosmetycznych w ogóle nie zastanawiając się nad ich formułą. Oceniamy ich skuteczność, ale nie bierzemy pod uwagę realnych procesów, jakie zachodzą w skórze przy ich użyciu. W przypadku kuracji SISLEŸA L’INTÉGRAL ANTI-ÂGE La Cure pod lupę bierzemy mitochondria, o których każdy z nas uczył się w szkole. Zapewniają one komórkom prawidłowe funkcjonowanie, współdziałając ze sobą i dostarczając im życiodajnej energii. Narażone na szkodliwe czynniki zewnętrzne, stres, niewłaściwą dietę, ulegają uszkodzeniu, co skutkuje przedwczesnym starzeniem się. Nagroda Nobla 2016 w dziedzinie medycyny zwróciła uwagę na zdolność komórek do uruchomienia procesu, w trakcie którego wadliwe elementy ulegają samozniszczeniu. Aby więc zapobiec zatruwaniu komórek, uszkodzone mitochondria niszczą same siebie. Kluczowym zatem jest, by doprowadzić do eliminacji wadliwych mitochondriów, tak by zdrowe komórki czerpały energię, a skóra była w stanie się regenerować.

Jak to się ma do kuracji  SISLEŸA L’INTÉGRAL ANTI-ÂGE La Cure? Jak wiemy skóra potrzebuje czterech tygodni, aby całkowicie się odnowić – Sisleÿa La Cure zaprogramowano więc w taki sposób, aby w dokładnie tym czasie odnowić kluczowe mechanizmy skórne i zapewnić spektakularne efekty. Co tydzień każda z czterech ampułek, wypełniona energetyzującą kuracją, pozwala skórze odblokować mechanizmy odpowiedzialne za odnowę i regenerację, które stopniowo przywracają jej cenny potencjał młodości. Ekskluzywna, skoncentrowana formuła Sisleÿa La Cure, opracowana dzięki unikalnej wiedzy fitokosmetologicznej specjalistów z Laboratoriów Sisley Paris, to koktajl silnych i starannie dobranych ekstraktów roślinnych, które działają u źródła i wspomagają trzy kluczowe elementy cyklu energetycznego: ochronę mitochondriów, ponowne łączenie sieci mitochondriów, eliminację uszkodzonych mitochondriów. Wyciąg z liści Miłorzębu japońskiego połączony z witaminą E ma za zadanie chronić mitochondria, wyciąg z kłącza Wianecznika Koronowego tworzy ponowne połączenia sieci mitochondriów, a wyciąg z Peonii i kompleks Longevity Sugar, sprzyja eliminowaniu uszkodzonych mitochondriów. Ponadto wyciąg z Akacji optymalizuje produkcję energii w komórkach i zwalcza uszkodzenia spowodowane zmęczeniem komórek, wyciąg z Lindery, odpowiedzialny za synchronizację biorytmu skóry, przywraca metabolizmowi komórkowemu poziom aktywności młodej skóry, kompleks proteinowy z soi i drożdży pomaga utrzymać integralność DNA komórki w momentach stresu, a także zwiększa witalność komórek i przedłuża ich żywotność, skoncentrowany wyciąg z Wąkrotki Azjatyckiej uzupełnia formułę i stymuluje procesy regeneracyjne we wszystkich warstwach skóry.

Efekty? Nie skłamię, jeśli napiszę, że są spektakularne. Obawiałam się trochę, co będzie, jeśli kuracja nie spełni moich oczekiwań… Bo przecież przy tego typu markach poprzeczkę zawsze stawiamy wysoko. Cztery tygodnie z Sisleÿa La Cure zrewitalizowały moją skórę w widoczny sposób. Bo jeśli nawet mąż zauważa znaczącą zmianę, to z takim argumentem nie można już dyskutować. Co dokładnie dzieje się z naszą skórą w każdym tygodniu kuracji? 1 etap to impuls pobudzający energię życiową komórek. W drugim tygodniu następuje reset komórek, faza regeneracji oraz integracji prawidłowo funkcjonujących mitochondriów. Widzimy już znaczącą transformację skóry, która staje się bardziej jędrna i miękka jednocześnie. W trzecim tygodniu połączenia w skórze zostają wzmocnione, aby zwiększyć energię życiową i dostarczyć ją do samego serca komórek. To ten moment, w którym widać, że skóra jest wyraźnie odmłodzona, policzki są wypełnione i uniesione, a drobne linie i zmarszczki wygładzone. Czwarty tydzień utrwala efekty uzyskane w ciągu poprzednich tygodni. Co istotne, kurację stosuje się zamiast kremu i serum dwa razy w roku, przy zmianie sezonu lub gdy skóra wykazuje oznaki zmęczenia i stresu. Widząc niesamowite efekty i spektakularne zagęszczenie mojej skóry, chętnie powtórzę kurację Sisleÿa La Cure po okresie zimowym.

*Kuracja Sisleÿa La Cure dostępna jest na stronie Sephora.pl oraz Douglas.pl