Singapore with SUNLEŸA G.E. SPF 50+

Najważniejszy kosmetyk w mojej codziennej pielęgnacji? Kiedyś byłby na szarym końcu urodowej listy. Dziś krem z bardzo wysokim filtrem ochronnym jest moim całorocznym numerem jeden. Jak mantrę powtarzam zawsze, że za 80% starzenia się skóry odpowiada słońce (potwierdzone badaniami). Podpatrując Azjatki i ich nawyki urodowe często skupiamy się na wieloetapowym rytuale pielęgnacyjnym, pomijając znienawidzone filtry ochronne. A to właśnie podczas moich podróży do Azji przekonałam się, jak ważna jest dla nich ochrona przeciwsłoneczna i w jaki sposób z niej korzystają. Wystarczy spojrzeć na zadbane i zdecydowanie niewyglądające na swój wiek twarze tamtejszych kobiet, by przekonać się, że mają słuszność.

Nie będę kłamać, do filtrów przeciwsłonecznych stosowanych na co dzień przekonywałam się długo i boleśnie. Zawsze kojarzyły mi się jedynie z porą wakacyjną, tłustą białą powłoką na twarzy i zapchanymi porami. Na szczęście, wiele marek wyszło naprzeciw oczekiwaniom nowoczesnych kobiet i tworzy produkty, których aż chce się używać. Jednym z moich największych odkryć w tej kategorii są nowości pielęgnacyjne marki SISLEY – SUNLEŸA G.E. SPF 50+.

SUNLEŸA G.E. AGE MINIMIZING GLOBAL SUN CARE SPF50 PA++++

To była miłość od pierwszego użycia. Moja wrażliwa i problematyczna skóra pokochała ten krem właściwie natychmiast. Po kilku dniach stosowania zauważyłam, że stała się niezwykle miękka, odżywiona, aksamitna w dotyku i po prostu piękniejsza. Nie spodziewałam się tego po standardowym kosmetyku, którego głównym zadaniem jest ochrona przeciwsłoneczna. Podekscytowana moim odkryciem napisałam do przyjaciółki, że musi koniecznie zacząć go stosować. Jej wrażenia były podobne. Kiedy zaczęłam zagłębiać się w jego skład, właściwości i przeznaczenie, zrozumiałam natychmiast fenomen SUNLEŸA G.E. SPF 50+. Oprócz wysokiej ochrony przeciwsłonecznej, kosmetyk przedłuża działanie pielęgnacji przeciwstarzeniowej.

Czerpiąc z natury i innowacyjnych składników SUNLEŸA G.E. SPF 50+ zawiera szereg komponentów działających zbawiennie na skórę takich jak bogaty w peptyd przeciwdziałający twardnieniu włókien kolagenowych i elastyny ekstrakt z pszenicy oraz ekstrakt z kopru przeciwdziałający zmarszczkom, silny antyoksydant – witamina E, ekstrakt z liścia białej wierzby, masło shea, kojące i stymulujące olejki eteryczne z szałwii i majeranku czy nawilżającą glicerynę roślinną. Ponadto wodoodporna genialna formuła 4 fotostabilnych filtrów UVA / UVB chroni skórę przed przebarwieniami, odwodnieniem i utratą jędrności. Podczas mojej ostatniej podróży do Singapuru nie rozstawałam się z SUNLEŸA G.E. SPF 50+ – krem ten nakładałam każdego dnia rano na moją standardową pielęgnację i uzupełniałam w ciągu dnia. Również pod minimalistycznym makijażem SUNLEŸA G.E. SPF 50+ sprawdził się genialnie w trudnych azjatyckich warunkach, gdzie temperatury nie tylko są wysokie, ale również wysoka jest wilgotność.

SUPER STICK SOLAIRE TINTED SUN CARE SPF 50+ / SENSITIVE AREAS

Jako uzupełnienie pielęgnacji przeciwsłonecznej marka SISLEY PARIS stworzyła łatwy w użyciu sztyft zapewniający bardzo wysoką ochronę, odporny na wodę, stworzony z myślą o wrażliwych partiach twarzy i aktywnym trybie życia. Choć dla mnie SUPER STICK okazał się niezastąpiony podczas relaksu nad najwyższym basenie świata typu infiniti, który znajduję się na 57 piętrze hotelu Marina Bay Sands, w którym zatrzymałam się w Singapurze. Nałożony na szczyty kości policzkowych wyrównywał kolor skóry i wyglądał jak delikatny bronzer. To właśnie najbardziej wrażliwe miejsca często ulegają poparzeniom, dlatego w sticku SISLEY PARIS znajdziemy dwa najskuteczniej chroniące skórę składniki – mikronizowany tlenek cynku (ochrona UVA) i ultradrobny dwutlenek tytanu (ochrona UVB). Formuła zawiera też aktywne składniki antyoksydacyjne chroniące DNA jak ekstrakt ze słodkiego łubinu białego i skoncentrowany olej z kiełków pszenicy, które chronią skórę przed wolnymi rodnikami  i redukują stres oksydacyjny, stanowiący główną przyczynę fotostarzenia. Z kolei przesuszeniu wrażliwych partii zapobiegają olej shea, kameliowy i masło mango. SUPER STICK SOLAIRE razem z SUNLEŸA G.E. SPF 50+ tworzą silny przeciwstarzeniowo-ochronny duet, którego efekty zachwycają. Skóra mimo ekspozycji na silne słońce wciąż pozostaje miękka i aksamitna w dotyku.

SUPER SOIN SOLAIRE CREME CORPS SPF 30

Pielęgnacja słoneczna dotyczy również ciała i tu doskonale sprawdziło się lekkie mleczko o wysokiej ochronie SPF 30 SUPER SOIN SOLAIRE CREME SOYEUSE CORPS. Kosmetyk bardzo szybko wchłania się, natychmiastowo nawilżając i odżywiając skórę. Staje się ona piękniejsza, opalenizna jest świetlista a jej trwałość przedłużona. Linie spowodowane odwodnieniem skóry stają się gładsze, a pojawianie się przebarwień słonecznych jest zminimalizowane. Przed szkodliwym promieniowaniem chroni nas zaawansowany technologicznie kompleks filtrów UVA i UVB.


Jak i w przypadku pozostałych kosmetyków z linii słonecznej, również w SUPER SOIN SOLAIRE CREME CORPS SPF 30 znajdziemy bogactwo składników odżywczych takich jak antyrodnikowa witamina E, chroniący DNA komórkowe ekstrakt z szarotki, nawilżający, odżywczy i zmiękczający skórę olejek kameliowy, kojące masło shea (jeden z moich ulubionych składników kosmetycznych działający naprawczo i łagodząco), ekstrakt mango, nawilżającą glicerynę pochodzenia roślinnego, olejek eteryczny z lawendy i geranium. Mleczko SPF 30 SUPER SOIN SOLAIRE CREME SOYEUSE CORPS doskonale sprawdziło się zarówno podczas relaksu nad basenem i plaży, jak i w warunkach miejskich.

HAIR RITUEL BY SISLEY PROTECTIVE HAIR FLUID 

Kropką nad i mojej pielęgnacji słonecznej jest ochrona włosów. O nie staram się dbać szczególnie podczas upałów, ponieważ ich końcówki mają tendencję do rozjaśniania się i przesuszania zwłaszcza latem, pod wpływem wody morskiej czy chlorowanej, jak i samego nasłonecznienia. Wybawieniem okazała się mgiełka ochronna SILEY PARIS zabezpieczająca włókna włosów przed szkodliwym działaniem tych czynników, dzięki której włosy zachowują swoją miękkość, kolor i połysk. Ponadto zauważyłam, że moje z reguły bardzo sztywne włosy pod wpływem mgiełki stają się aksamitne w dotyku! To efekt, który jest odczuwalny natychmiast, tak samo jak zabezpieczenie włosów naturalnych, farbowanych czy rozjaśnianych.

Mam nadzieję, że choć trochę przekonałam Was do konieczności stosowania ochrony przeciwsłonecznej nie tylko w czasie urlopowym, ale również 365 dni roku. Każda z nas dbając o skórę ma przede wszystkim na celu opóźnienie procesów starzenia i niestety często zapominamy o tym, że nawet najdroższe i najlepsze kosmetyki nie będą działać, jeśli nie zapewnimy skórze najwyższej ochrony SPF, która również powinna stanowić profilaktykę przed ewentualnymi groźnymi chorobami skóry. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie do mnie na Instagramie @gosiaboy.

Udanego słonecznego odpoczynku!

MARYSIA Swimwear via Vitkac.com / CELINE sunnies / SISLEY PARIS sun care

 

  • ANETA PALUCH

    Nie znałam tych kosmetyków … .

  • JustynaM

    Właśnie szukam dobrego kremu na lato, a Twoje rekomendacje Gosiu zawsze się u mnie sprawdzają. Na pewno sprawdzę słoneczną linię Sisley!
    P.S. Zazdroszczę Singapuru. Widoki masz obłędne <3