The pearl of the Andaman Sea: Phuket

Złocisty piasek, krystalicznie czysta, turkusowa woda, krajobraz wypełniony po brzegi bujną roślinnością schodzącą do morza. Phuket to z pewnością jedna z najpiękniejszych wysp, jaką miałam okazję odwiedzić i miejsce, do którego, wbrew utartej opinii, jeśli wiedzieć gdzie, przyjeżdża się na zasłużony odpoczynek. Obietnica dziewiczych plaż, jaką pozostawił po sobie młody Leonardo DiCaprio w kinowym hicie The Beach, wciąż jest możliwa do spełnienia w zaledwie 11 godzin lotu od Warszawy.

Po zabójczym tsunami w 2004 roku, które zniszczyło wybrzeże wyspy, turystyczny raj Phuket został odbudowany. Zwana perłą Morza Andamańskiego, ta największa tajlandzka wyspa to idealne miejsce dla wszystkich, którzy zaczynają swoją przygodę z krajami Azji. Z jednej strony tętniąca życiem, pełna miejscowych atrakcji, z drugiej przynosi ukojenie szukającym wyciszenia z dala od turystycznego zgiełku. Marzyliście kiedyś o prywatnej wyspie i całej plaży dla siebie? Bez tabunów turystów, parasoli, leżaków i parawanów? Jednym z takich miejsc jest plaża Mai Khao, będąca częścią Parku Narodowego Sirinat, przy której usytuowane są resorty i spa zachwycające mariażem nowoczesnej i lokalnej architektury, oferujące serwis na najwyższym poziomie. Wystarczył mi tydzień w otoczeniu rajskiej wyspy, by naładować baterie po intensywnej końcówce pracy ubiegłego roku.

Jeśli ciekawi jesteście innych miejsc, które odwiedziłam podczas ostatniej podróży do Tajlandii czy hotelu Renaissance Phuket Resort & Spa, w którym miałam przyjemność się zatrzymać, śledźcie mój Instagram. Ciąg dalszy nastąpi!

Naszyjnik & kolczyki APART / Top Divya Nguyen / Okulary & spodnie Céline

  • JustynaM

    Zakochałam się w tym miesjcu! Gosiu napisz gdzie zatrzymałaś się? Może polecasz jakieś hotele w Tajlandii?