Zaffiro – gdy krem to za mało / Beauty Talk

Porozmawiajmy o urodzie…

Zaczęło się niewinne. Od kawy z dawno niewidzianą koleżanką. Dziennikarka kobiecego magazynu, ubrana z paryską nonszalancją w jeansy i koszulę, delikatny makijaż, rozwiane włosy i błysk w oku. Może to nowa miłość, może to…? No właśnie. Zaczynamy od szczerych komplementów. Jak to mimo upływu lat jej skóra nie tylko świetnie wygląda, ale pozostaje też na swoim miejscu (wrrrrr grawitacja!). Alicja bez ogródek mówi mi, że to efekt… Zaffiro. – Ty też? Zapytałam, bo Zaffiro, okazuje się być sekretnym zabiegiem w świecie mody, o którym wszyscy mówią. A jeśli poleca Ci go już ósma koleżanka, to wiedz, że czas wypróbować go na własnej skórze. Zwłaszcza, że fanką Zaffiro jest Anja Rubik.

Zaffiro – sekretny zabieg na twarz, o którym wszyscy mówią od lat

ZABIEG, ZABIEG, ZABIEG. To słowo, które przeraża wiele kobiet. Mnie również. Bo w mediach przecież co chwilę straszą zdjęcia celebrytek “po zabiegach” wyglądających jak klony, które wyszły z jednej fabryki. Napuchnięte, zniekształcone, groteskowe twarze. Dziwi mnie to zawsze w kontekście tego, że tak wiele mówi się o naturalnym wyglądzie i zachowaniu swojego charakteru. Nie jestem przeciwniczką zabiegów, uważam, że wszystko jest dla ludzi, jednak kluczem jest umiar. Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej czy kosmetologii powinny upiększać, nie szpecić, być przede wszystkim niewidoczne i korygować jedynie mankamenty, nie zmieniać rysów twarzy nie do poznania. Dlaczego więc tak usilnie chcemy zatracić swoje największe atuty? Zniszczyć swoje JA?

DSC_3456

Zdecydowałam się na poruszenie tematu zabiegów, bo widzę, że wiele kobiet poszukuje rzetelnych opinii i metod na poprawę urody czy stanu skóry. Dziś dbanie o kondycję skóry jest podstawą dobrego wyglądu i na tym skupia się nowoczesna medycyna estetyczna. Pierwszym zabiegiem, o którym chcę Wam opowiedzieć jest właśnie Zaffiro. Nazwa brzmi tajemniczo, ale zapewniam Was, że nie ma się czego obawiać. To jeden z najprzyjemniejszych i najbardziej lubianych zabiegów przez kobiety. Działa wtedy, gdy krem to już za mało. Nie jest w żaden sposób inwazyjny, nie ma tu igieł, bólu i strachu. Są za to spektakularne efekty!

Czym jest Zaffiro? Najprościej mówiąc, to lifting termiczny, który odejmuje lat i utrzymuje skórę w świetnej kondycji. Żaden cudowny krem nie da nam takich efektów, jak ten zabieg – natychmiastowe ujędrnienie, zagęszczenie, podniesienie owalu twarzy, odmłodzenie nawet do 10 lat. Jego zastosowanie jest szerokie – stosuje się go nie tylko do twarzy, ale również szyi i dekoltu, brzucha, ramion, ud, m.in. po ciąży czy odchudzaniu. Doskonale przeciwdziała grawitacji i sprawia, że rozciągnięta skóra wraca na swoje miejsce. Pewnie pomyślicie, że termolifting to zabieg jedynie dla dojrzałych kobiet? Nic bardziej mylnego.

Warto wiedzieć…

Jak zapewne wiecie, już po 25 roku życia skóra traci co roku 1 proc. kolagenu, zmniejsza się również produkcja elastyny, które tworzą w skórze swoiste rusztowanie, odpowiadając za jędrność, sprężystość, blask. Choć nie odczuwamy tego i często nie chcemy przyjąć do wiadomości, nasz organizm zaczyna się starzeć. Jest to naturalny proces, którego nie możemy zatrzymać, ale tak jak dbamy o inne narządy naszego ciała, tak powinniśmy odpowiednio pielęgnować skórę. Podstawą jest zdrowa dieta, unikanie używek, stresu, ruch czy nawadnianie organizmu. Zewnętrznie również jesteśmy w stanie zrobić wiele dla skóry. Uzupełnieniem domowej pielęgnacji są zabiegi z zakresu kosmetologii, dermatologii i medycyny estetycznej. Wiek, w którym możemy zwrócić się do specjalisty od skóry jest różny w zależności od problemu. W przypadku trądziku, u mnie były to już nastoletnie lata. Dziś chodzę do zaufanego dermatologa, by dbać o moją skórę w jak najlepszy i najwłaściwszy sposób. To właśnie polecona przez kilka koleżanek doktor Agnieszka Bliżanowska, po dokładnej analizie skóry rozpisała dla mnie program regenerujący, który ma utrzymać ją w dobrej kondycji. Jednym z poleconych zabiegów jest właśnie Zaffiro.

Zaffiro – moje wrażenia po pierwszym zabiegu

DSC_3519

Zanim zdecydowałam się na zabieg, wiedziałam już czego mogę oczekiwać. Efekty widziałam na przestrzeni lat u moich koleżanek, których skóra zawsze wyglądała na jędrną i młodą. Najlepsze jest to, że na efekty nie trzeba w ogóle czekać. Wystarczy jedna godzina zabiegu. Widzimy natychmiast uniesione rysy twarzy – polecam sprawdzić w połowie zabiegu, gdy porównujemy połowę twarzy poddaną liftingowi do tej, która jeszcze nie została poddana ujędrniającej sile Zaffiro. To znak, że zabieg naprawdę działa! Moje pierwsze pytanie, jak zobaczyłam się w lustrze – Ale czy tak już zostanie??? Czy za kilka dni znowu wróci do poprzedniego stanu? Zostało!

Ale to nie koniec, do 6 miesięcy od zabiegu trwa neokolagenogeneza, czyli proces powstawania nowych włókien kolagenowych i w tym czasie nasza skóra cały czas odmładza się, zagęszcza, wypełnia. Sam zabieg jest praktycznie bezbolesny, nawet powiedziałabym, że przyjemny. Moja Pani dermatolog porównała go do dotyku zachodzącego słońca. Po nałożeniu na twarz żelu chłodzącego do skóry przykłada się głowicę, która najpierw przyjemnie schładza ją, następnie podczerwień podgrzewa głębokie warstwy skóry podczas krótkiego, kilkusekundowego impulsu, by za chwilę znowu ją schłodzić. I tak raz obok razu w specjalnie opracowanej sekwencji. Podczas zabiegu można zrelaksować się, a nawet zasnąć.

Zaffiro – dla kogo?

Co jest najlepsze w tym wszystkim, zabieg jest bardzo uniwersalny – można wykonywać go już po 25 roku życia, jeśli widzimy, że nasza skóra traci jędrność. Wtedy wystarczy jeden zabieg. Natomiast po 35 roku życia zaleca się serię 3-4 zabiegów w miesięcznych odstępach. Jednak wszystko zależne jest od indywidualnych potrzeb. Tu najlepiej wybrać się na konsultację do lekarza dermatologa/medycyny estetycznej, by dobrał dla nas odpowiedni zabieg. Ja jestem niesamowicie zadowolona z efektów Zaffiro – podniesiony owal i ujędrnienie skóry, na czym najbardziej mi zależało. I to bezboleśnie, nieinwazyjnie, bezpiecznie. Czekają mnie jeszcze dwa zabiegi, więc moja wrażenia tutaj na pewno będę uzupełniać.

Wiem, że tego typu zabiegi najczęściej polecane są pocztą pantoflową, więc jeśli będziecie chciały skorzystać, ja chodzę do warszawskiego gabinetu WellDerm Centrum Medycyny Estetycznej i Dermatologii (WellDerm to dwa gabinety: w Warszawie i we Wrocławiu) do doktor Agnieszki Bliżanowskiej, która jest świetnym specjalistą skóry. Panią Doktor już namówiłam na wywiad, więc spodziewajcie się wielu ciekawych tekstów dotyczących dbania o skórę na blogu. Niebawem również wpis o peelingu kwasami, które aktualnie stosuję na moją problematyczną, mieszaną cerę.

Ciekawa jestem, jakie Wy macie problemy ze skórą? Czy korzystacie z zabiegów u kosmetologa bądź innych, które poprawiają kondycję skóry?

  • Asia

    Ma Pani bardzo ładna cerę. I fajnie ze o takich zabiegach Pani pisze. Bo jednak rynek oferuje sporo i decyzja co wybrać jest trudna. Ja dzięki opinii , kupiłam krem vichy retinol. Jest naprawdę fajny. Widać efekty stosowania. Bez recenzji napewno bym nie sięgnęła po ten produkt. Lubie tez produkty la mer i sprawdzają się na mojej tez mieszanej cerze. Dziękuje i pozdrawiam.

  • Gosiu, jaki Ty masz piękny kolor na ustach! Uwielbiam takie nasycone odcienie 🙂

  • Agnieszka

    Jak zawsze wyglądasz świetnie! Kolor na ustach jest obłędny, o kształcie już nawet nie wspomnę 😉

  • majka_03

    Ja również jestem fanką Zaffiro! Pierwszy raz zabieg wykonałam przed ślubem i od tamtej pory wykonuję regularnie 🙂 Chodzę do La Nika w Gdańsku i serdecznie polecam dr Magdalenę Zakrzewską – jest świetną specjalistką!

  • Wicia

    Na zdjęciach zawsze widać, że dbasz Gosiu bardzo mocno o cerę- makijaż zawsze wygląda perfekcyjnie, bo ma dobrą bazę 😉 Lubię czytać tutaj o nowościach kosmetycznych i podpatrywać, bo także marzę o takiej skórze! <3