On my desk #1

Na moim biurku co dzień piętrzy się stos kosmetyków. Czasem czuję się jak dziewczynka w fabryce z zabawkami, testując nowe zapachy czy kolory pomadek. Istny urodowy raj! Wśród morza kosmetyków szybko wyłapuję najlepsze perełki, które zostają ze mną na dłużej. O cyklu On my desk myślałam już od dawna. Dlaczego? Co dzień mnóstwo kobiet odwiedza drogerie w poszukiwaniu nowości kosmetycznych. Skąd wiedzieć, czy nowy lakier do paznokci marki X nie odpryskuje po 2 dniach? Ciężko sprawdzić na miejscu, prawda? A krem pod oczy, o którym piszą ostatnio w magazynach? Bardzo kusi! Ale czy na pewno poradzi sobie z moimi porannymi workami?

Na te pytania spróbuję odpowiedzieć Wam ja. Koniec z kupowaniem na chybił trafił! Wiele z Was pisze, że moje rekomendacje kosmetyczne świetnie się sprawdzają. Prosicie o coraz więcej porad urodowych. #OnMyDesk będzie odpowiedzią na nowinki kosmetyczne i kultowe kosmetyki, których jesteście ciekawe. Zaczynamy!

Na pierwszy ogień biorę jedną z moich ulubionych marek selektywnych, Bobbi Brown, która jest synonimem świeżego, czystego i minimalistycznego piękna. Stworzona przez kultową wizażystkę Bobbi Brown nieprzerwanie wierna jest jej ideom – naturalnego makijażu, który podkreśla walory urody. Dziś przedstawię Wam kilka nowości i kultowych produktów, których używam na co dzień.

RETOUCHING FACE PENCIL

bobbi brown_4

Co to jest? Prawdopodobnie najlepszy korektor do niezwykle precyzyjnych i szybkich poprawek, jaki znajdziecie na rynku. Wystarczy jedno dotknięcie, a niedoskonałości, plamki czy sińce pod oczami znikają. Ta wielofunkcyjna kredka ma kremową konsystencję i łatwo rozprowadza się na skórze. UWAGA – jest mocno napigmentowana i pozostaje na swoim miejscu przez długie godziny. Można używać jej w ciągu dnia również na makijaż. To jedno z moich największych odkryć kosmetycznych, które uwielbiam za szybkość działania i skuteczność!

CHEEK GLOW PALETTE

bobbi brown_3

Co to jest? Nadanie skórze blasku nigdy nie było łatwiejsze. Wytłaczana biała paleta zawiera kultowy róż do policzków oraz rozświetlacz. Wystarczy odrobina nałożona na skórę bądź na makijaż, by nadać policzkom pięknego koloru. Uwielbiam kremową konsystencję tego kosmetyku i jego wielofunkcyjność. Róż nakładam nie tylko na policzki, ale też na oczy i usta. Rozświetlacz wklepuję opuszkami na szczyt kości policzkowych. Wisienką na torcie jest bestsellerowy balsam w sztyfcie, który pozostawia usta soczyste i cudownie miękkie.

LONG-WEAR BROW GEL

bobbi brown 5

Co to jest? Nigdy nie ukrywałam, że na punkcie brwi mam małą obsesję. Uwielbiam, gdy są idealnie wyregulowane i lśniące. Jakiś czas temu makijażysta Bobbi Brown pokazał mi ten woskowy żel do brwi i od tamtej pory rzadko używam innych produktów. To chyba jedyny produkt, który pięknie nabłyszcza brwi pozostawiając na nich “mokry” efekt. Wygląda to bardzo naturalnie! Matowe wykończenie potrafi dodać ciężkości, dlatego ten produkt (co widać) to mój absolutny ulubieniec. Innym świetnym produktem do brwi Bobbi Brown jest automatyczna kredka PERFECTLY DEFINED LONG-WEAR BROW PENCIL. Posiada ściętą końcówkę, dzięki czemu perfekcyjnie dorysujemy brakujące włoski. Z drugiej strony posiada szczoteczkę, która pomaga uczesać niesforne włoski. Duet idealny!

FACE MIST, ILLUMINATING MOISTURE BALM, HYDRATING GEL CREAM

bobbi brown 6

Co to jest? Uwielbiam nawilżać i rozświetlać skórę. Nie lubię matowego efektu, który niestety mocno postarza. Dlatego wszelkie produkty nawilżająco – rozświetlające natychmiast podbijają moje serce. Na moim biurku często stoi trio – EXTRA ILLUMINATING MOISTURE BALM – rewolucyjny balsam posiadający rozświetlające perły i mnóstwo pielęgnacyjnych składników, natychmiast dodaje zmęczonej skórze blasku i energii. FACE MIST, czyli nawilżająca mgiełka do twarzy, która dzięki witaminom i wyciągom roślinnym błyskawicznie odświeża skórę.  I na koniec HYDRATING GEL CREAM, żel do skóry mieszanej i tłustej, która potrzebuje szybkiego nawodnienia, dzięki wyciągowi z tropikalnych roślin.

Nie namawiam Was od razu do zakupu wszystkich kosmetyków, ale jeśli szukacie dobrej jakości, innowacyjnych składników i naturalnego efektu, warto bliżej przyjrzeć się marce BOBBI BROWN.

PS. Jako że dziś premiera nowego cyklu, mam dla Was kosmetyczną niespodziankę. Wystarczy, że zostawicie komentarz pod tym wpisem i napiszecie, z jakim kosmetykiem Wy nie rozstajecie się najczęściej w ciągu dnia. Dla jednej z Was będę mieć zestaw moich sprawdzonych kosmetyków. 

UPDATE – Dziewczyny, dla tych, które nie widziały wpisu na FB, zestaw kosmetyków powędrował do Moniki RZ. Dziękuję za wszystkie merytoryczne i pomocne komentarze. Już niebawem nowy wpis #OnMyDesk 🙂

  • Ewelina

    Pomadka! Postanowiłam, że w tym roku poeksperymentuję z kolorami na ustach! Nie sądziłam, że to będzie aż tak przyjemne! To jest takie +100 do dobrego humoru każdego dnia! Polecam 🙂

  • JustynaL

    Gosiu ten cykl to strzał w 10! Kupiłam chyba większość kosmetyków z Twojego polecenia i wszystkie się u mnie sprawdzają. Z BB uwielbiam cienie do powiek kusi mnie też pielęgnacja, bo słyszałam dużo dobrego o kremie odżywczym. Używałas może? Ten żel do brwi koniecznie musze sprawdzić!
    A kosmetyk z którym nie rozstaje się to nawilzająca pomadka do ust 🙂

  • Agnieszka

    Dla mnie niezbędnym i niezawodnym kosmetykiem bez którego nie wyobrażam sobie dnia jest Powder Studio Fix marki Mac cosmetics. Mam cerę mieszaną na której niestety podkłady potrafią się “ważyć” i nie estetycznie wyglądać. O świeceniu się nie wspomnę 😉 To cudo mam w torebce pod ręką gdy mój makijaż potrzebuje poprawki. Używam go również latem i wówczas zastępuje mi podkład. Wystarczy parę lekkich dotknięć pędzlem i twarz ma satynowe wykończenie z lekkim kryciem, które można łatwo kontrolować. Jest to mój number one!! 🙂
    Polecam Wam z czystym sumieniem 🙂

    ps. jest wydajny, ma dużo odcieni i można wyhaczyć na promocji w douglas 😉

  • Ka An

    Moim codziennym, koniecznym kosmetykiem, bezwzględnie rewelacyjnym jest błyszczyk z serii LUMENE. Produkowany na naturalnych olejkach świetnie nawilża . ☺ Polecam.????????????????

  • Kosmetyki Bobbi Brown to niemal kosmetyczna bajka, niestety bardzo często półka cenowa bywa poza zasięgiem. Ich krem pod oczy jest po prostu świetny. 🙂 Jeśli chodzi o kosmetyk, bez którego ja nie ruszam się z domu (a nawet i w domu) to balsam do ust. Jako posiadaczka wiecznie odwodnionego organizmu zazwyczaj “suchością” najbardziej obrywają usta. Dlatego wszelkie balsamy i pomadki ochronne mam zarówno na biurku, jak i w każdej torebce, plecaku i kieszeni kurtki. Po prostu nie mogę bez nich żyć 😀

  • Katarzyna M

    Bardzo lubie kosmetyki z Bobbi Brown,szczegolnie krem pod oczy????????Jezeli chodzi o kosmetyk,ktory mam zawsze przy sobie, to o tej porze roku,to jest to czerwona szminka ze Smashbox w kolorze Fireball.W zimie w Polsce odczuwam wyrazny spadek energii, a z nia na ustach czuje sie zdecydowanie lepiej.Do tego jej formula zmusza mnie to idealnie wypielegnowanych ust,co jest dodatkowym plusem☺

  • Edyta Czuber

    Zawsze pod ręka mam wodę termalna Uriage – jedna w łazience, druga w biurku w pracy a najmniejsza – w torebce… koi skórę w zimowe mroźne dni i jesienne wiatry, chłodzi i orzeźwia latem, nawilża cały rok…. jest izotoniczna i nie trzeba jej ścierać, idealnie sie wchłania nie psujac makijazu… dla mnie to produkt idealny i taki ” na zawsze”

  • Ula

    Idealny temat bo ja zawsze mam problem z wyborem kosmetyków. Zazwyczaj kręcę się wokół półek i potem okazuje się, że kupiłam jakiś badziew. Bobbi Brown po raz pierwszy zainteresowałam się na twoim blogu jak polecałaś mleczko do twarzy. Teraz to jeden z mouch ulubionych produktów 🙂
    Codziennym niezbędnikiem chyba jest dla mnie dobry krem pod podkrążone od niewyspania oczy. Niestety jeszcze nie znalazłam tego jedynego, ale liczę, że Gosiu coś mi podpowiesz :-))

  • Wicia

    Ten korektor to brzmi jak jakieś marzenie! Na sińce, na zaczerwienienia- czyli wszystko to z czym mam problem 😀 Gdzie można nabyć to cudo? 🙂 Muszę koniecznie wypróbować, bo raczej nie mam za dobrych wrażeń po tych, które przetestowałam 🙂 To będzie super cykl, uwielbiam czytać tutaj o kosmetykach, bo przyznam się szczerze, że czasem nie mam pojęcia o nowościach wartych zauważenia 🙂 Ja się nie rozstaję ostatnio z kredką do oczu Gosh Velvet Touch (za baaardzo przystępną cenę i naprawdę wytrzymałą jak dla mnie) – uwielbiam podkreślać oczy, a kredki, która wytrzyma cały dzień szukałam bardzo długo- teraz już nie wypuszczę z rąk 😉

  • Monika RZ

    Cudownie, że będzie seria On my desk #1. Dzięki Twoim rekomendacjom odkryłam marki Korres i Bikor, których używam do tej pory (La Mer póki co cenowo mnie odstrasza).
    W ciągu dnia nie rozstaję się ze szminką lub błyszczykiem do ust (Dior, Mary Kay lub Sephora), bibułkami matującymi Mary Kay (są rewelacyjne). Nie będę się rozpisywała nt. pielęgnacji dziennej, makijażu i pielęgnacji nocnej – bo to oczywiste, że dbamy o swoją twarz (z moich odkryć, to kosmetyki gabinetowe Klapp i GK Cosmetics – serum z serii Cuvee z drobinkami złota genialne <3.

  • Monika

    Dla mnie Bobby Brown to od lat, przede wszystkim krem( masełko) pod oczy Eye Repair Cream..wystarczy spróbować raz! Już nigdy, nic innego,do pielęgnacji skóry pod oczami, nie dorówna temu produktowi 😀 Gel BB do brwi, o którym pisze Gosia jest również moim niedawnym, super odkryciem. Kremy i Serum z witaminą C do twarzy Obagi..cudownie rozświetlają, rozjaśniaj i pielęgnują skórę..super produkty!. Pielęgnacja ciała ( peelingi i balsamy) to Collistar..jest kilka szczególnie fajnych..mogę podpowiedzieć dla chętnych 😉 i jest jeszcze coś pod makijaż..Embryolise Last- Creme Concentre ale to już Gosia opowie …😘

  • Mój kosmetyk, z którym się nie rozstaję to balsam do ust Burts Bees. Ponieważ makijaż zawsze wykonuję świetnymi kosmetykami nie muszę się o niego martwić. Problemem natomiast są moje usta, które nie zawsze mam czas w ciągu dnia malować kolorową pomadką, a saute nie mogę ich pozostawić bo zaraz przypląta się jakieś spierzchnięcie czy nie daj boże opryszczka. Balsam do ust to podstawa w mojej kosmetyczce, w mojej torebce i w kieszenie kurtki. Choćby nie wiem co ZAWSZE mam go przy sobie 🙂

  • Milena

    Krem do rąk Balade ed Provence o zapachu jabłka. Świetnie nawilża i odżywia moje dłonie, pozostawiając je gładkimi i pachnącymi przez wiele godzin. Do tego jest w pełni wegańskim kosmetykiem.☺️

  • Hej 🙂 Moim odkryciem tego roku jest silikonowa baza pod makijaż (obecnie Sephora, głownie ze względu na dośc przystępna cenę i trwałość, do której przekonały mnie rozdawane pare miesiecy temu próbki). Wygładza moją skłonna do niedoskonałości skóre i matowi ją. Jest naprawdę doskonała również gdy nie nakładam podkładu, sama w sobie nalożona na krem bardzo poprawia wygląd mojej cery.
    Moim drugim kosmetykiem z którym ostatnio się nie rozstaję jest szminka w kolorze fuksji, Bobbie Brown- świetne nawilżenie i trwałość, mam dośc duże usta i zawsze pamiętam zeby to wlasnie je podkreślac najmocniej w moim codziennym makijażu 🙂

  • Aneta Jędrzejewska

    Jako posiadaczka trudnej, kapryśnej cery mieszanej mam problem z doborem kosmetyków kolorowych wiele spływa, waży się albo mam wrażenie, że znika po dwóch godzinach a ja świecę się jak latarnia. Widzę dużą poprawę cery po polecanym przez Ciebie Vichy advanced filler a z marką Bikor już się nie rozstanę!
    Nie znam jeszcze Bobbi Brown już mnie kusi ten korektor. Czekam z niecierpliwością na #2! Dodam jeszcze – genialna jakość zdjęć.

  • Monika Barańska

    Świetny pomysł na nowy cykl na blogu ! Myślę, że pomoże on wielu kobietom wybrać perełki w morzu kosmetycznych nowości 😉 Do tego te zdjęcia, piękne! Dla mnie ostatnio kosmetykiem z którym się nie rozstaję i po który sięgam bardzo często w ciągu dnia jest pomadka eos. Odkryłam ją dzięki Tobie i stwierdzam, że nie ma nic lepszego do ust 😉

  • metes04

    Kosmetyk z ktorym nie rozstaje sie w ciagu dnia? Jeśli to nie jest meega impreza typu wesele gdzie zabieram po prostu całą kosmetyczkę to na codzień rozstaję się z malowidłami w tubkach , ale … na twarzy przed wyjsciem z domu zawsze mam kosmetyk : 1. Krem nawilżający 2. Tusz do rzęs 3. Cienie do brwi, ponieważ mam bardzo jasne z natury. Zestaw obowiązkowy. Kosmetyków z Bobby Brown jeszcze nigdy nie próbowałam, ale kusi mnie ta mgiełka Face Mist, ktòrą polecasz. Czasami potrzebowałabym takiego odswieżenia, a jednoczesnie doładowania aby skòra była piękniejsza. Pozdrawiam.

  • Barbara P.

    Z moich makijażowych doświadczeń wynika, że przy dojrzałej cerze lepiej postawić na minimalizm, ale wykonany kosmetycznymi pewniakami. Od jakiegoś czasu ilość produktów w kosmetyczce zmieniam w jakość i szukam perełek na które jeśli wydam ciut więcej pieniędzy, to mi się to zwróci w dobrym samopoczuciu. Tak kalkuluję 🙂 I dlatego kibicuję z całego serca serii OnMyDesk 🙂 A co do kosmetyków, z którymi nie rozstaję się w ciągu dnia to na pewno będzie puder OSLO Bikoru, który wypatrzyłam u Ciebie i po prostu uwielbiam. Sprawiłam go sobie na urodziny i muszę przyznać, że mi je osłodził. Cera za jego sprawą wygląda perfekcyjnie. I młodziej, I zmęczenie z twarzy znika 🙂 Drugim takim kosmetykiem jest korektor pod oczy. Tu szukam ideału. Niemniej od miesiąca mam produkt Catrice w odcieniu 005. Trochę mnie kosztowało namówienie męża koleżanki, żeby mi go kupił w Niemczech. bo u nas ten odcień jest niedostępny. Ale mam i stwierdzam, że z cieniami faktycznie dość dobrze sobie radzi. Trzecim kosmetykiem będzie błyszczyk, albo pomadka o lekko błyszczącym wykończeniu. Dają świeży efekt, który fajnie powiększa usta. Tu mam kilka pozycji w swojej kosmetyczce, ale ostatnio często sięgam po pomadkę Mac Faux. To taki pewniak pasujący do większości makijaży. Lubię ją mieć w pracy, bo nakładając ją nie muszę się też nadto skupiać na poprawkach. A na koniec wspomnę o cieniu w kremie Maybelline Creamy Beige. Jest niezawodną bazą mojego makijażu oka, a czasami po prostu fajnym tłem dla mocniej wytuszowanych rzęs. Nie wiem czy w pytaniu chodziło o jeden kosmetyk, więc chyba mnie ciut poniosło 🙂

  • Natalijko

    Nigdy, przenigdy nie rozstaję się z kremem pod oczy Bobbi Brown “Extra repair”. Działa jak czarodziejska różdżka, która w ciągu zabieganego dnia dodaje spojrzeniu świeżości i odejmuje lat. Krem jest przecudowny i niezastąpiony, o niezwykłej masełkowej, aksamitnej konsystencji. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Z całego serca polecam go Tobie, Gosiu. Marzy mi się zestaw Twoich kosmetycznych cudów. Pewnie oczarowałyby mnie tak samo, jak Ciebie. Moc serdeczności wysyłam ????

  • Natalijko

    Nigdy nie rozstaję się z kremem pod oczy od Bobbi Brown “Extra repair”. Działa jak czarodziejska różdżka, która w ciągu zabieganego dnia dodaje spojrzeniu świeżości i odejmuje lat. Krem jest przecudowny i niezastąpiony, o niezwykłej masełkowej, aksamitnej konsystencji. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Z całego serca polecam go Tobie, Gosiu. Marzy mi się zestaw Twoich kosmetycznych cudów. Pewnie oczarowałyby mnie tak samo, jak Ciebie. Moc serdeczności wysyłam ????

  • Bardzo mi się podoba ten cykl i kosmetyki Bobbie Brown, i od dawna mam ochotę je kupić. Co ze sobą ciągle noszę, to ulubiona różowa matowa pomadka L31 Sisley, w której czuję się jak milion dolarów, rozświetlacz Touche Eclat maskuje moje niedospane obwódki pod oczami, mascarę Volume Million Lashes Fatale L’Oreal i puder sypki Dr Irena Eris Provoke. Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy to muszę mieć swoje ulubione kremy z wyciągiem z dzikiej róży Stenders. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Judyta

    Bardzo lubię produkty bobbi brown. W mojej kosmetyczce nigdy nie może zabraknąć bibułek matujących oraz natural brow shaper właśnie tej marki. Maskara do brwi ma wyjątkowo dużą szczoteczkę co jest raczej rzadkością w tego typu produktach.
    Pozdrawiam

  • Teresa Nowak

    Ja mam cerę suchą i wrażliwą więc do pielęgnacji i oczyszczania takiej
    cery stosuję tylko kosmetyki przeznaczone do takiej właśnie cery.
    Używanie kosmetyków nieodpowiednich lub takich których używa i poleciła
    nam koleżanka może przynieść więcej szkody niż pożytku. W mojej letniej
    kosmetyczce codziennie znajduje się delikatne mleczko do oczyszczania cery
    wrażliwej, głęboko nawilżający krem na dzień i intensywnie regenerujący
    krem na noc. Warto stosować kosmetyki apteczne, takie które nie
    zawierają parabenów, konserwantów, barwników i substancji zapachowych.Podstawą jest dla mnie jednak dobry krem z wysokim filtrem SPF. To absolutnie
    najważniejsza rzecz w mojej kosmetyczce. Nie wyobrażam sobie kosmetyczki bez
    tego kosmetyku. Latem smaruję się grubą warstwą takiego kremu co godzinę a
    także po każdym wyjściu z wody. Ochraniam głowę zakładając kapelusz a na
    oczy dobre okulary przeciwsłoneczne z certyfikatem a nie takie kupione
    na bazarku które więcej szkodzą niż pomagają. Zima i jesienią wybieram krem z filtrem SPF 15 lub 20. Smarując się kremem z
    filtrem SPF pamiętam również o szyi, dekolcie i ustach. Mam wrażliwą skórę, bardzo łatwo ulegająca poparzeniu więc dla mnie taki krem to konieczność nie tylko latem.

  • Róż do policzków i rozświetlacz prezentują się pięknie 🙂 Muszę wreszcie skusić się na róż taki bardziej kremowy, bo jestem bardzo ciekawa jaki byłby efekt na twarzy. Aczkolwiek zawsze się boję kupić, bo mam wrażenie, że nie poradzę sobie z takim kosmetykiem i zrobię sobie krzywdę 😉

  • ivi

    W mojej torebce zawsze jest błyszczyk do ust oraz tusz Lancome Hypnose. A z racji tego,że mam bielactwo nie wyobrażam sobie dnia bez dobrze nawilżającego kremu z faktorem i porządnie kryjącego podkładu. Mój ulubiony jak do tej pory z uwagi na dobre krycie,którym maskuję plamy na twarzy to Estee Lauder perfect wear. Kusi mnie natomiast ten korektor w kredce Bobbi Brown 🙂

  • Hania

    Ja w ciągu dnia nie rozstaję się z… wazeliną. To jest absolutny hit hitów jeśli chodzi o nawiżanie ust. Absolutnie żadna inna pomadka/sztyft nawilżający nie daje takiego spektakularnego efekty na moich ustach jak wazelina właśnie.

  • Agnieszka

    Uwielbiam markę Nuxe dermokosmetyki.Okresem zimowym w torebce zawsze mam balsam Nuxe w słoiczku. Na makijażu pernamentnym pieknie wygląda.I chroni usta.Nie błyszczą się sa pełne nawilżenie matowe.Tak jak lubię.

  • Olivia Kłusek

    Gosiu! Ja nie rozstaję się z suchym olejkiem nuxe i kredką clinique’a – coming up rosy (oczy, policzki, usta) – jest świetna, delikatnie się utlenia na różowo i ma delikatny budyniowy zapach. A z Bobbi muszę spróbować czegoś na cienie pod oczami!

  • Basieńka

    Moimi ABSOLUTNYMI hitami, które zawsze wcisnę nogami i rekami do mojej małej torebki są: szminka Laury Mercier Royal Orchid – przepiękny naturalny kolor ust z idealną domieszką różu oraz nawilżający sztyft do ust Biodermy!

  • Masło shea! Będąc na Sylwestra w Krakowie odwiedziłam tam drogerię z naturalnymi kosmetykami, gdzie obkupiłam się w same perełki – masła, oleje, maski. Jednak najbardziej zakochałam się w 100% maśle shea. Słoiczek jest bardzo duży, więc stoi grzecznie w domu, ale przełożyłam sobie jego mniejszą ilość do małego pojemniczka, który trzymam w kosmetyczce, w torebce. Sprawdza się u mnie genialnie jako pomadka ochronna, krem do rąk, maść na suche skórki czy jakiekolwiek inne wysuszone miejsce (ja mam często problem z łokciami od opierania ich na biurku/krześle). Czasami stosuję go też jako naturalny rozświetlacz, który nakładam na kości policzkowe, buzia zostaje promienna i ładnie rozświetlona. 🙂

  • Diana Wróblewska

    Zdecydowanie puder OSLO Bikor! Must have każdej kobietki! Uwielbiam 🙂

  • Joanna

    Kredki do oczu Colour Cameleon Charlotte Tilbury – łatwe i szybkie w użyciu, plus śliczne kolory dobrane do kolorów tęczówek, które ładnie podkreślają. Ostatnio tez odkryłam podkład z Nars, który stapia się ładnie ze skorą i leciutko na niej zastyga (ale nie wysusza), dzięki czemu jak otrę gdzieś buźką, to nie muszę się martwić o nagłe poprawki. ☺️

  • Iwona Książek

    Ja uwielbiam balsamy nivea i dove..uwielbiam pilingi..firma lirene ma fajne moje marzenie to przeyestowac cos la praire..ogolnie dobra jest dermika a najczesciej uzywam produktow Eveline..

  • Bogini Bastet

    Uwielbiam mokre, lśniące wykończenie brwi❤ muszę zajrzeć na stoisko BB. Ja nie rozstaje się z pielegnacją do ust ( marka i formuła kosmetyku zależy od torebki/okrycia wierzchniego ???? ). Lubie mieć szminkę przy sobie, bo blyskawicznie robi cały look????

  • Agnieszka Jędrzejczyk-Wojciech

    Rosebud Salve, zawsze przy sobie. Reszta może zostać na toaletce 🙂

  • MartaTeresa1316

    Nie lubię się dzielić swoimi sekretami, ale taka okazja… Od kilku miesięcy nie rozstaję się z l’oreal brow artist sculpt 02..To kosmetyk wielofunkcyjny jak lubię.Przeznaczony do brwi, w kolorze orzecha laskowego, kładę tez na powieki jako cień w kremie i uwaga-ponizej kosci policzkowych przy modelowaniu 😉

  • Joanna K

    Dla mnie ważny jest w kosmetyczce balsam do ust Carmex klasyczny okrągły – jest niezastąpiony do nawilżenia i wygladzenia ust przed nałożeniem pomadki,krem do rąk Loccitane i pomadka Bourjois Rouge Edition velvet.
    Bardzo cieszę się z nowego cyklu chociaż od niedawna dopiero trafiłam na Twój blog i mam jeszcze sporo do czytania ????????ogromnie mnie wciągnęły wpisy i nowe odkrycia kosmetyczne , o wielu z nich wcześniej nie wiedzialam..????

  • Małgorzata Jurec

    Uwielbiam Bobbi Brown jako ze mam cere problematyczna nie rozstaje sie z korektorem BB,lubie równiez cień do powiek w kremie tej samej marki.

  • Aleksandra Kosińska

    W mojej torebce zawsze są dwa produkty – korektor pod oczy Armani ❤ oraz balsam do ust w kredce sisley .
    To są dwa kosmetyki które nigdy mnie nie zawiodły .
    Zachęciłas mnie to sprawdzenia korektora Bobbi Brown . Mam niestety cienie pod oczami.

  • Joanna Ł

    Jestem aktorką teatralną i moja skóra twarzy często narażona jest na działanie ciężkich kryjących kosmetyków, które bardzo wysuszają. Niestety ta “tapeta”, inaczej nie da się tego nazwać sprawia, że skóra jest ściągnięta, pozbawiona wody, szara i bez blasku. W tedy ratuje mnie Kolagen SOUVRE, używam Silver, który sprawia, że skóra odzyskuję życie, witalność, gęstość. Zawsze jest w mojej torebce i balsam do ust EOS z dodatkiem cudownego mleka kokosowego, to jest mój must have 🙂

  • Aneta Ka

    Droga Gosiu, uwielbiam Twoje porady kosmetyczne Cię już od czasów Dziewczyny nie płaczą. Mimo, że zazwyczaj nie mam śmiałości komentować, to już kilka razy zasięgałam wiedzy dot. kosmetyków i nie tylko. Moja skóra zrobiła się ostatnio kapryśna. Musiałam poświęcić wiele cierpliwości, zanim odkryłam co jej sprzyja, a co nie. Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe, to ważne jest, aby kosmetyk utrzymywał się cały dzień. Nie lubię poprawek w ciągu dnia. Wyznaję zasadę mniej znaczy więcej. W domowym zaciszu stawiam przede wszystkim na pielęgnację. Moimi niezbędnikami w ciągu dnia są: pomadka ochronna Nuxe oraz krem do rąk z masłem shea Scandia Cosmetics. Szczerze polecam oba produkty, szczególnie krem. Ma świetny skład i do tego szybko się wchłania pozostawiając delikatną warstwę ochronną. Akurat kończy mi się róż, więc chyba skuszę na ten od Bobbiego, a w następnej kolejności na kredkę. Pozdrawiam, A

  • Klaudia Chrostek

    Ja nie rozstaję się z moim ulubionym balsamem do ust z La Mer – cudownie nawilżający i regenerujący. Balsam do ciała Omorovicza – nawilża suchą skórę jak żaden inny!
    Peeling do twarzy Nars – jeden jedyny który tak delikatnie oczyszcza moją twarz i radzi sobie z suchymi skórkami których tak ciężko mi się pozbyć!
    Paletka do twarzy Hourglass – jedna paletka do idelnego makijażu. Róż, puder, brązer – wszystko w cudownej marmurowej paletce!
    No i oczywiście na jeszcze chłodne wieczory świecą Diptyque, teraz moj ulubiony zapach to Rosamundi – róża działa na mnie bardzo kojąco ????

  • Inga

    Moi ulubieńcy to: perfumy PULP Byredo i krem pod oczy Lavera z perłą i kofeiną (oczywiście bio), który aplikuję rano i w ciągu dnia, by nadać zmęczonym pracą oczom blasku i świeżości. Bardzo polecam!

  • Paulina Łuczak

    Zerkam z instynktem sroczki – Wspaniałości! Cudowności! Sezam pełen skarbów 😉 Podobnie, jak Ty Gosiu – lubię rozem do policzków otulic również wargi, by uzyskać wrażenie wizualnej spójności i dziewczecej delikatności 🙂 Są takie kosmetyki, które stanowią antidotum na poranną mgłę, mróz i chandrę oraz talizman odstraszajacy złe moce…. U mnie – jest to wspomniany róż do policzków, który opromienia nawet szare dni, odmładza, dodaje energii i romantyzmu oraz przywołuje uśmiech na twarzy. W życiowej sinusoidzie potrafię przekroczyć próg domu i pokazać się światu bez podkładu czy tuszu, ale rumienić się muszę! Nie jestem monogamiczna w tej sferze – zmieniam marki, ale obecnie bardzo cenię sobie produkty Bobbi Brown i Chanel. Hmmm gdyby tak pokusić się o podsumowania i bilanse… to już chyba 15 lat wspólnych lat. Kryształowa rocznica!