Vintage is the new black

Z pewnością zauważyliście na wybiegach wielki powrót mody vintage? Stylizowane na dawne dekady ubrania podbiły serca miłośników mody. Modne jest wszystko, co kojarzy nam się z retro stylem i sprawi, że będziemy wyglądać niepowtarzalnie. Jeśli więc jeszcze nie sięgnęliście do szaf mam i babć, pora to nadrobić.

Ostatnio miałam okazję po raz kolejny oceniać stylizacje uczestników konkursu “Przyłapani na modzie” w Galerii Krakowskiej. 90% osób miało na sobie przynajmniej jeden element garderoby znaleziony w sklepie vintage bądź second-handzie. Wyglądali fenomenalnie! Zainspirowało mnie to do przygotowanie dla Was tego looku vintage, ale z zachowaniem własnego stylu. Wybierając retro-strój warto skupić się na jednym elemencie vintage tak, by nie wyglądać jak z innej epoki.

Płaszcz, który mam na sobie jest wyjątkową perełką – to model z kolekcji Chanel z lat 50. Klasyka gatunku i kwintesencja stylu Coco Chanel, zakupiony przez koleżankę, Dorotę Wróblewską w Stanach w jednym ze sklepów vintage. Mimo że ma około 70 lat jego stan jest bardzo dobry. Zachwyca prostym krojem, eleganckimi detalami czy pięknymi guzikami. By podkreślić jego zalety zdecydowałam się na czarną bazę stroju, opartą na aktualnych trendach. Idealnym dodatkiem jest unikatowa biżuteria z kolekcji PECUNIA Domu mody FORGET-me-NOT, gdzie głównym motywem są historyczne monety wkomponowane w finezyjne projekty mistrzów jubilerstwa. Ponadczasowa i unikatowa biżuteria to piękny prezent, który podobnie jak płaszcz Chanel czy torebkę, można przekazywać z pokolenia na pokolenie. 

Coat Chanel vintage / jewelry & bag PECUNIA / boots H&M Trend

chanel coat_1 (1)chanel coat_6 (1)chanel coat_2chanel coat_5 (1)chanel coat_7 (1)

 

  • zazdroszczę ludziom którzy mają w swojej szafie perełki vintage, a juz zwłaszcza chanel 🙂 płaszcz jest śliczny, look też bardzo fajny nawet w tych swoich udziwnieniach high fashion 😛

    • Ale zobacz, jaki to jest klasyk, skoro pasuje do aktualnych trendów 🙂 Również zazdroszę! Super byłoby mieć więcej takich perełek 🙂

  • Przepiękny płaszcz… a torebka przeurocza 😉

  • Uwielbiam second-handy i rzeczy w stylu retro! Dlatego w tej stylizacji jestem zakochana po uszy! Gosiu – super 🙂

    • Ewa, bardzo się cieszę i dziękuję 🙂 Gdybym miała możliwość kupowałabym więcej takich perełek. Ubrania “z duszą” sprawiają, że nasz stroje są wyjątkowe i oryginalne.
      Miłej niedzieli 🙂

  • Monika Barańska

    W życiu nie powiedziałabym, że ten płaszcz ma tyle lat! Jestem pod ogromnym wrażeniem jego jakości. Mimo swojego wieku wygląda oszałamiająco, piękny fason i ten kolor. Jestem w szoku! Biżuterią zachwycałam się już na IG i dalej się zachwycam, pierścionek ideał 🙂

    • Ja również jak go zobaczyłam to nie mogłam uwierzyć. Wspaniale jest móc włożyć tak wartościową rzecz i z tak bogatą historią 🙂
      Dziękuję Monika! :*

  • Dorota Wróblewska Sophistipl

    Gosiu, wyglądasz cudownie 🙂 Piękna stylizacja. Buty przełamują i dodają nowoczesnej formy.
    Płaszcz prezentuje się wspaniale i można powiedzieć, że ma drugie życie 🙂

  • Anka

    Super rzeczy, oryginalne, można od zawsze kupić w sh na Śląsku… Normą są rzeczy Missoni, Escada, Lanvin, Versace, torebki Longchamp (szczególnie Le Pliage) , Burberry czy nawet Hermes- osobiście kupiłam m.in. dwa trencze Burberry, wełniany płaszcz Hermes z lat 80-tych, jedwabną apaszkę tej firmy, tunikę i sweter Missoni, żakiet Versace z lat 90-tych. Wszystko oryginalne, w świetnym stanie i za grosze. A drugie moje miejsce do wyszukiwania vintage perełek to Wiedeń; więcej perełek ale znacznie wyższe ceny, co oczywiste. P.S. powyższe słowa mogę udokumentować zdjęciami 😉

  • Gosiu, płaszcz jest po prostu obłędny i Ty również w nim tak wyglądasz… to prawdziwa PERŁA.
    Mnie udało się dawno temu wyszperać w nadmorskim SH, bluzeczkę Chanel i to był mój jedyny taki “łup” z SH. http://microclimat.pl/look-na-moscie-aleksandra/
    Sama chętnie poznałabym dobre adresy internetowe, bo najlepsze “perełki” udaje mi się wyszperać na spokojnie przed monitorem. Tak jak np. zamszowa, dziurkowana koszula i zamszowa midi spódnica z haftem, wyszukane w przypadkowych SH na Allegro. http://microclimat.pl/look-miejski-17/

    • Aniu, w seici znam adresy, ale z rzeczami vintage niestety jest tak, że najlepiej jest oglądać i mierzyć na zywo. Także również szukam…:)
      Gratuluję zdobyczy! 🙂

  • No właśnie. Na Śląsku! Ktoś mi ostatnio o tym mówił. Jak to możliwe, że w Warszawie nie ma takich miejsc 🙁 A jeśli już są to ceny są wygórowane.
    Czy te na Śląsku to są typowe vintage sklepy z ubraniami domów mody czy właściciele nie zdają sobie sprawy, jakie perełki sprzedają? Ciekawe.
    Wiedeń – wierzę 🙂 Ja teraz wybieram się do Barcelony. Może tam znasz jakieś adresy? 🙂
    Z pewnością ubrania są piękne! Chętnie zobaczę 🙂

    • Anka

      Na Śląsku są liczne sklepy SH ( i nie tylko, bo także takie ze słodyczami, drogerie), które mają swoje towary z Niemiec, Austrii, Szwajcarii ( tzn.takie produkowane na tamtejsze rynki/ kupione na tych rynkach). To wg mnie gwarantuję dobrą jakość towarów. Jest też powszechne silne przekonanie, że te towary są lepsze. Sklepy, których właściciele wiedzą, że sprzedają dobrej jakości odzież to właściciele tzw. komisów odzieżowych, jeśli chodzi o sh to właściciele, pracownicy nie znają się na tym. Wnioskuję to po cenach, np. płaszcz Hermes (wełna + elementy ze skóry naturalnej cielęcej) w iealnym stanie, kupiłam za 28 zł, a obok wisiał płaszcz wełniany Zara i był wyceniony na 50 czy 70 zł 🙂 Torebka Longchamp była na wagę i kosztowała niecałe 10 zł… I odwiedzam tylko 3-4 sklepy w dwóch miastach, a Śląsk to kilkanaście dużych miast i duuużo sh. Należy też pamiętać, że koszty życia w tych miastach, nawet w Katowicach czy Gliwicach, są niższe niż w Warszawie (w tym np. czynsze za wynajem lokalu). No i nikt nie wstydzi się kupować w tych sklepach, a odnoszę wrażenie, że w Warszawie to jednak jest jakiś “problem”.
      W Barcelonie byłam dwa albo trzy razy; moje pobyty w krajach Europy Południowej są zawsze krótkie i związane ze zwiedzaniem muzeów i chodzeniem do Oper. Dla mnie jest tam za gorąco… 🙂 Uwielbiam Skandynawię (tam lubię pójść w weekend na loopis’y) no i kraje niemieckojęzyczne Niemcy, Austrię, Szwajcarię, ale także Holandię ( w tych krajach w weekendy są flohmarkt’y) i Francję.