Kosmetyczny poradnik: TOP 8 nawilżających kremów

Prosty sposób na piękną skórę? Niezależnie od wieku, rodzaju cery i potrzeb? ZASADA NR 1: NAWILŻANIE. Nasz skóra pragnie pić! Zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Wydaje się proste, ale niestety zwykłe kremy, które działają jedynie na jej powierzchni, nie wystarczą. Z drugiej strony, nawet najlepszy krem musimy wspomóc wypijając minimum 2 litry wody dziennie, unikając używek, wybierając odpowiednio zbilansowaną dietę, bogatą w nienasycone kwasy tłuszczowe. Dobrze nawilżona skóra (nie mylić z natłuszczaniem) zmniejsza widoczność zmarszczek i opóźnia procesy starzenia się. Warto o nią dbać 30 dni w miesiącu, 365 dni w roku. To inwestycja, za którą podziękujemy sobie za 5, 10, 15 lat przeglądając się w lustrze.

Na co zwrócić uwagę kupując krem nawilżający? Przede wszystkim na składniki aktywne, naturalne, kwas hialuronowy, skwalen, lipidy, które zapobiegają utracie wody i ułatwiają przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Warte uwagi są preparaty oparte na innowacyjnych patentach, umożliwiających jej dogłębne nawilżenie. Korzystajmy z wiedzy i odkryć nowoczesnych laboratoriów w połączeniu z dobrodziejstwami natury.

Dziś przygotowałam dla Was subiektywną listę najlepszych kremów nawilżających ostatnich lat, których używałam bądź używam aktualnie (kolejność dowolna). Do wielu z nich wracam w zależności od potrzeb i stanu mojej skóry. Ich wspólną cechą jest JAKOŚĆ.

1. Embryolisse Lait – Crème Concentré – ulubieniec modelek i wizażystów

embryolisse-lait-creme-concentrate

Oficjalnie sekret pięknej skóry Francuzek, ulubieniec aktorek, modelek i wizażystów zza kulis światowych pokazów, polecany przez dermatologów. Best Ever według magazynu InStyle. Kultowa paryska receptura opiera się na unikalnym połączeniu naturalnych składników takich jak masło karite, wosk pszczeli, aloe vera czy proteiny soi. Krem, który nałożyła mi makijażystka Magda Pieczonka podczas mojego ślubnego makijażu. Wiele z Was od tamtej pory pytało mnie o niego. 

Efekt? Po nałożeniu szybko się wchłania zostawiając satynowe wykończenie. Skóra staje się miękka w dotyku, natychmiast nawilżona i odżywiona. Koi podrażnienia, dlatego polecany jest również po zabiegach kwasami i przy odwodnionej skórze. Nie zawiera parabenów. Chociaż słyszałam, że przy dłuższym stosowaniu potrafi zapychać skórę. Nie mogę tego potwierdzić, ponieważ krem, choć zużyłam prawie w całości, to jednak nakładałam dość nieregularnie. Sięgam po niego okazjonalnie lub w podróży, gdzie mała apteczna tubka bardzo się przydaje.

Fankami kremu są m.in. Monica Bellucci, Gwyneth Paltrow, Anja Rubik, Karlie Kloss, Julia Restoin Roitfeld, Emily Weiss, Scarlett Johansson czy Anna Jagodzińska. 

Cena: 45 zł / 30 ml

2. Korres Wild Rose Cream – hit z Sephora

korres-wilde-rose-krem-kopia

Korres Wild Rose 24 – Hour Moisturizing & Brightening Cream swoje działanie zawdzięcza wyciągowi z pustynnej rośliny imperaty cylindrycznej, która zapewnia 24-godzinne nawilżenie poprzez stałe przywracanie równowagi wodnej komórek. To też pierwszy w historii produkt greckiej marki, który wciąż jest bestsellerem na całym świecie. 

Efekty? Dobrze nawilżona, rozświetlona i rozjaśniona skóra. Nie powoduje podrażnień, nie zatyka porów. Dodatkowo posiada właściwości przeciwstarzeniowe. Osobiście, mimo mieszanej skóry, posiadam wersję do skóry suchej tego kremu. Znalazł się on na liście moich wakacyjnych hitów oraz w rankingu najlepszych kosmetyków roku 2015.

Cena: 139 zł / Sephora

3. Phenome LUMINOUS apple cream – polski eko kosmetyk

phenome_apple-cream_luminous

Masło shea, wyciąg z liści aloesu, wyciąg z rumianku, olej z oliwek i pestek winogron, olej jojoba i olejek buriti, wyciąg z białej herbaty, olej migdałowy, wyciąg z aceroli, wyciąg z miłorzębu dwuklapowego, ekologiczny ekstrakt z jabłka – ten krem to prawdziwa bomba natury! Działa nie tylko przeciwstarzeniowo, rozjaśniająco i ujędrniająco, ale również świetnie nawilża skórę wysuszoną i zmęczoną.

Efekty? Pięknie rozświetlona i nawilżona cera o jednolitym kolorycie. Nadaje się pod makijaż, szybko wchłania się, choć pozostawia delikatną ochronną warstewkę, to nie roluje się pod podkładem. Warto przyjrzeć się zresztą całej marce, o której z pewnością jeszcze Wam opowiem.

Cena: 149 zł

4. Avène Hydrance Optimale – apteczny wybór

avene-hydrance-optimale

Nie jest to krem do zadań specjalnych, ale spełnia podstawowe zadanie – nawilża. Używałam go gdy miałam 20 lat i chętnie wracam do niego dziś. Dobry apteczny wybór dla młodych skór, które potrzebują optymalnego nawilżenia. Ma lekką, aksamitną konsystencję i bardzo szybko wchłania się. Oparty na wodzie termalnej Avène oraz składnikach, które ułatwiają jej penetrację w skórze. Występuje w dwóch wersjach – do skóry mieszanej oraz suchej.

Efekty? Nawilżona, czysta, zadbana skóra. Krem nie powoduje podrażnień, nie zatyka porów. Nie polecam jednak do skór wymagających po 30. roku życia, które potrzebują bardziej zaawansowanej pielęgnacji.

Cena: około 60 zł

5. Sublime Skin Cream [ comfort zone ] – holistyczna pielęgnacja

sublime-skin-comfort-zone

Holistyczna marka [ comfort zone ] powstała we Włoszech w 1996 roku i jest firmą rodzinną. Kosmetyki tworzone są w oparciu o zaawansowane badania naukowe i przy wykorzystaniu innowacyjnych, naturalnych składników. Dostępne jedynie w wyselekcjonowanych, ekskluzywnych gabinetach kosmetycznych i ośrodkach SPA w ponad 70 krajach na całym świecie, również w Polsce. Krem z linii Sublime Skin skutecznie walczy z oznakami starzenia się skóry m.in. poprzez głębokie nawilżanie dzięki takim składnikom jak kwas hialuronowy czy ekstrakt z korzenia piwonii. W 89% składa się z naturalnych substancji.

Efekty? Ujędrniona, nawilżona, wypoczęta skóra. Polecam do każdego typu skóry po 30. roku życia, najlepiej dobierając całą linię pielęgnacyjną (genialny krem na opuchnięte oczy!). Sublime Skin ma dość mocne działanie, więc nie ma sensu stosować go wcześniej. Przed zakupem zawsze warto wziąć próbkę.

6. Bobbi Brown Extra Repair Nourishing Milk- ekspresowe nawilżenie

bobbi-brown-repair-nourishing-milk

To, co lubię w kosmetykach Bobbi Brown, to genialna jakość i działanie, które czuć od pierwszej kropli. Mleczko Bobbi Brown Extra Repair Nourishing Milk długotrwale i natychmiastowo nawilża skórę, dzięki połączeniu oliwek, sezamu, słodkich migdałów i olejku jojoba. Kolejnym super składnikiem, który działa jak naturalny „magnes”, chroniąc skórę przed utratą wilgoci, jest Hyaluronian Sodu. Więcej o tym wielozadaniowym kosmetyku pisałam TU.

Efekty? Super miękka, gładka, nawilżona i ujędrniona skóra. Mleczko stosuję na dzień jako serum zamiennie z olejkiem La Mer. Warto dodać, że mleczko jest niezwykle wydajne, a nałożone na noc, pod odżywczy krem, sprawia, że skóra rano jest wypoczęta i zrelaksowana.

Cena: 449 zł / Douglas

7. Clinique Moisture Surge Extended Thirst Relief – żelowy-drink dla spragnionej skóry

clinique-moisture-surge_1

Trochę obawiałam się tego kremu-żelu, czy aby nie będzie zbyt mocno ściągał skóry, ale jest wręcz przeciwnie. Krem okazał się perfekcyjnie zbalansowany pozostawiając skórę czystą, super nawilżoną, bez tłustej warstwy. Zaawansowana technologia wodna chroni skórę przed utratą wilgoci. Wchłania się natychmiast, stanowiąc idealną bazę pod makijaż.

Efekty? Doskonale nawodniona, jedwabista w dotyku skóra. Bezzapachowy, bezalkoholowy, delikatny, nie zatyka porów.

Cena: 109 zł

8. La Mer Moisturizing Cream – moje odkrycie roku

la-mer-moisturizing-cream_opinie

Największe zaskoczenie (pozytywne) tego roku. Krem La Mer o konsystencji masła doskonale nawilża i odżywia skórę, nawet tę mieszaną. Za wysoką ceną, idzie wysoka jakość kosmetyku, w którego skład wchodzi The Miracle Broth, czyli koktajl z wyselekcjonowanych alg i witamin, poddany 4-miesięcznemu procesowi fermentacji, nad którym pracowano ponad 12 lat. 

Efekty? Genialnie wypoczęta skóra, złagodzone podrażnienia, odnowa bariery lipidowej, rozjaśnienie przebarwień, wygładzenie zmarszczek, poprawa struktury skóry. Krem stosuję głównie na noc ze względu na bogatą konsystencję. Jest idealny w sezonie jesienno-zimowym, kiedy skóra potrzebuje dodatkowego wsparcia. Na dzień polecam Wam wersję light La Mer bądź inny lekki krem nawilżający. Więcej o historii marki La Mer i mojej kompleksowej pielęgnacji przeczytacie TU.

Cena: 640 zł

A jakie są Wasze ulubione kremy nawilżające? Dajcie znać w komentarzach, chętnie je przetestuję!

  • Karolina Miko

    Gosiu, a jak składy ? Czy, że analizowałaś i są przyzwoite 🙂 ?

    • Karolina, wszystko zależy od skóry i jej potrzeb. Np. krem apteczny Avene po prostu nawilża za sprawą wody termalnej, ale nie robi nic więcej, więc polecam do skóry młodej. Jeśli poszukujemy bardziej zaawansowanej, skutecznej pielęgnacji nie tylko nawilżenia, to wtedy warto postawić na połączenie innowacyjnych patentów z siłami natury i tu mamy już duży wybór 🙂 Składy bardzo przyzwoite, część certyfikowana, naturalna, część wyróżniają wieloletnie badania laboratoryjne i odkrycie. To bardzo przemyślana lista dla zwolenniczek naturalnej pielęgnacji i tej zaawansowanej również 🙂

      • Karolina Miko

        Gosiu, mało precyzyjnie się wyraziłam. Chodziło mi o te składniki mniej
        pożądane. PEGi, parabeny, konserwanty itp. i inne mniejsze lub większe
        szkodniki 🙂
        Nie podchodzę do tego jakoś bardzo rygorystycznie, ale staram się by było ich niewiele, dwa, trzy a nie piętnaście.

        • Karolina, w kosmetykach naturalnych nie ma ich w ogóle, polecam zwłaszcza polską markę Phenome oraz krem Embryolisse 🙂
          W reszcie składów też nie powinno być niczego szkodliwego, bo inaczej kosmetyki nie zostałyby dopuszczone do sprzedaży. Zwłaszcza przy produktach prestiżowych badania są bardzo zaawansowane, a testy super dokładne, by nikomu nic nie zaszkodziło, nie uczuliło etc. Inaczej kosmetyk nie wszedłby do produkcji.
          A może Ty mi też coś polecisz? Chętnie poznam Twoją listę nawilżaczy 🙂

          • Karolina Miko

            Gosiu, niestety nie polecę chyba nic. Skórę mam mieszaną, z tendencją do zapychania i powstawania niedoskonałości. Do tego bardzo “dietoczułą” – cukry, ostre przyprawy, ciężkie potrawy, zawsze pozostawiają po sobie ślad, pogarszając jej kondycję. Niestety o wiele łatwiej byłoby mi stworzyć listę kosmetyków, które są dla mnie niewskazane 🙂 Większość zakupionych trafia szybko do mamy lub koleżanek. Jedyny stały element to Laroche-Posey Hydraphase, który nie pomaga i nie szkodzi 🙂 i jak nie wiadomo już co użyć – to wiadomo że Hydraphase.
            Natomiast mogę śmiało napisać, że od dawna nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak polecany przez Ciebie olejek La Mer. Zakochałam się! Zastanawiam się tylko czy efekt WOW nie minie po kilku tygodniach, gdy skóra się do niego przyzwyczai.

            W planie mam przetestować serum polskiej marki Resibo i kusi też polecany przez Ciebie Bobbi Brown.

          • Karolina, mam taką samą skórę, która wcale się nie zmienia z wiekiem 🙂 Pocieszające jest jednak to, że tego rodzaju skóra o wiele dłużej pozostaje młoda, procesy starzenia są bardzo opóźnione. Nie ma więc tego złego, a przynajmniej tak sobie to tłumaczę 🙂
            Jak ja walczę ze złą kondycją? Podstawą jest u mnie oczyszczanie. Nie wiem, czy próbowałaś jakichkolwiek preparatów z kwasami czy retinolem? One super regulują problemy właśnie przy takich skórach jak nasze, a jednocześnie nawilżają, odmładzają i odświeżają. Polecam kremy z kwasem migdałowym (może być stężenie 5%) lub retinol np. Vichy (tylko nie mieszać, albo kwas, albo retinol). Mnie ostatnio też genialne rezultaty dał peeling chemiczny dobrany do moich potrzeb w gabinecie kosmetycznym. Skóra łuszczyła się przez tydzień, ale potem naprawdę wygląda rewelacyjnie. Na pewno powtórzę ten zabieg niedługo, bo wskazane jest powtórzyć po miesiącu. Czyli oszczyszanie + nawilżanie u mnie sprawdza się najlepiej i z rozmów z kosmetologiem, przy takiej mieszanej skórze warto wykonywać regularne peelingi, czy postawić na codzienne mikro-złuszczanie, które nie jest widoczne gołym okiem, ale naprawdę ładnie utrzymuje nasze skóry w dobrej kondycji 🙂

            Co do przyzwyczajenia się skóry do danego kosmetyku, to jest to kwestia indywidualna. Ale moja skóra właśnie tak ma, że po kilku miesiącach przyzwyczaja się. Zresztą czytałam ostatnio w jakiejś pblikacji kosmetycznej, że jest to normalne i że nawet skóra może zacząć reagować alergicznie po pół roku na produkt, który do tej pory jej służył. Ja mam tak z witaminą C czy wcześniej z retinolem. Używałam wiosną dość długo i w pwnym momencie skóra się zbuntowała. Teraz wprowadzam znowu retinol powoli do pielęgnacji i na razie jest OK. Co do olejku La Mer nie mam tego problemu, używam go cały czas od wielu miesięcy, teraz tylko na noc. O Resibo słyszałam, że są to dobre produkty, wiele osób chwali. Co do Bobbi, jeśli masz wrażliwą skórę, lepiej wziąć najpierw próbkę, ponieważ kosmetyk ma sporo substancji naturalnych, warto sprawdzić, czy Cię nie uczula.

          • Karolina Miko

            Gosiu, jeśli chodzi o kwasy to ja także doceniam ich wspaniałe działania. Doświadczenie mam tylko z migdałowym ( peeling 40%). Taki zabieg staram się robić raz w miesiącu + dodatkowo przed jakimiś uroczystościami/imprezami 🙂
            A co do oczyszczania – to może dobry temat na kolejną notkę do działu Beauty ?

          • Karolina, migdałowy bardzo lubię i raz miesiącu jak wykonujesz, to jest super. Ja też muszę wybrać się po weekendzie na peeling, bo już widzę, że skóra zanieczyszcza się. Ostatnio nawet rozmawiałam z koleżanką, która nigdy nie miała takich problemów, z kolei wtedy na skórze bardzo szybko widać upływ czasu, bo skóry suche są cienkie z reguły i tracą szybko jędrność. Coś za coś. Nie można mieć wszystkiego 🙂
            Oczyszczanie to jest dobry temat – zwłaszcza, że tych produktów mam naprawdę sporo, ale niewiele działa w takich warunkach domowych. Może poproszę o pomoc właśnie moją panią kosmetolog, by doradziła jak najlepiej oczyszczać różne typy skór jesienią i zimą. Na pewno zdradzi mi jakieś triki 🙂

  • Monika Barańska

    Bardzo lubię testować różne kremy do twarzy, zawsze mam to szczęście, że się u mnie sprawdzają i nie wyrządzają mi krzywdy. Jednak przed zakupem dużo o nich czytam i staram się dobrać taki który będzie pasował do mojej cery. Z tych wymienionych wyżej używałam Avene i byłam bardzo zadowolona 😉 U mnie doskonale sprawdzają się dwa kremy z firmy pharmaceris seria A, jeden to lekki krem głęboko nawilżający a drugi to krem peptydowy, oby dwa mają filtr SPF 20, polecił mi je dermatolog bo mam AZS. Teraz na mojej liście do testowania jest Korres Wild Rose Cream, czytałam już wcześniej opinie na jego temat i dziewczyny bardzo go chwaliły plus nie uczula co dla mnie jest ogromną zaletą 😉

    • Monika, Pharmaceris ma dobre kosmetyki dla alergików. Swego czasu używałam ich pianki do mycia, ale z czasem moja skóra się uczuliła. Jeśli masz AZS, to lepiej wziąć próbkę Korresa, bo różnie to bywa.
      Natomiast Embryolisse zawsze łagodzi mi podrażnienia, jak kiedyś będziesz miała okazję, to spróbuj 🙂

      • Monika Barańska

        Dziękuję za radę 😉 Jutro się wybiorę do Sephory po próbkę 😉

  • Czekałam na ten wpis, jak super, że jest już dziś! 🙂 Korres i Clinique to moje ulubione, nie tylko z powyższego zestawienia, ale i w ogóle. Uwielbiam kremy, które zostawiają skórę dobrze nawilżoną i te dwa, w moim przypadku, póki co się sprawdzają. Oczywiście produkty z wyższej półki jak La Mer kuszą okrutnie, zwłaszcza po Twoich rekomendacjach Gosiu, ale tutaj jednak skóra musi poczekać aż świnka skarbonka wypełni się po brzegi. 😀

  • Katarzynamau

    Ale czekałam na ten wpis ????Ja jestem wielką fanką kremów z firmy Fridge.Bardzo przemawia do mnie fakt,ze sa ważne tylko 2 mc.Lubię kremy tresciwe,chociaż bardzo długo pod makijaż sprawdzał mi się krem Nuxelence Eclat z Nuxe.Dużo dobrego słyszałam o marce Phenome więc krem, o którym piszesz będzie następny na liście.Moja mama za to jest wierna kremowi z firmy Clochee

  • Bardzo lubię na noc Cetaphil PS. Używałam go podczas kuracji Izotekiem, gdzie skóra była baaaaaaaardzo przesuszona i sprawdził się idealnie. Przez okres wakacyjny trochę się z nim rozstałam, ale na obecną chwilę wracam do niego. Na dzień ostatnio stosuję Vianek – odżywczy krem, na przemian z Aknicare. Z Twoich propozycji kusi mnie zakup kremu Korres, muszę wpisać go na swoją listę i bliżej się z nim zapoznać 🙂

  • Agnieszka Rzymek

    Gosiu kusisz 🙂 La Mer mnie zaintrygował 🙂
    Za świetny krem uważam Re-plasty HR, niestety w podobnej cenie :/. Z kremów za przysłowiowe grosze mogę wszystkim polecić krem nagietkowy z Yves Rocher – Pure calendule 🙂

  • joasia

    Moja top 4. Polecam Gosiu dla Ciebie wypróbuj Olejek La Squalana olejek z czystym skwalanem o ile pamiętam 99.98 %.chętnie poznam Twoją opinie Skwalen to naturalny lipid naszej skóry naprawdę idealny dla bardzo suchych skór, polecam również wypróbować osobą z tłustą skórą, tym, które lecza trądzik i na wierzchu ich skóra mocno się łuszczy. Kremy które stosuje chyba od zawsze i choćbym chciała to nie mogę się z nimi rozstać to Environ AVST 1,2,3,4,5. kuracje zawsze rozpoczynamy od 1 i po skończeniu przechodzimy na wyższy numer 2.3 itd nr zależą od rodzaju użytej formy retinolu dlatego zaczynamy od niższych stężeń aby przyzwyczaić skórę od pamitynianu później jest octan itd niestety są w nim 2 parabeny no i zapach nie każdemu może podpasować to marka doktora Fernandesa to pan który stworzył roll cit do mikronakuwania. Moje tegoroczne odkrycie to marka is clinical wszystko jest super doskonałe składy, Active Serum pogromca trądziku rewelacja trochę drogi, ale warto 15 ml. 270zł. I mój faworyt krem Reparative Moisture Emulsion kremo – żel naprawdę fajny skład super. Firma posiada badania kliniczne wiele patentów. Mniejsza reklama, ale pieniążki lokują właśnie w badaniach. Pisałaś Gosiu o Obagi skład serumów dramatttt, ale reklama świetna, cena przystępna no bo i za co tam płacić i rewelacyjna współpraca dla gabinetów dlatego są już wszędzie. Polecam jeszcze Daily serum z niskocząsteczkowym kwasem hialuronowym rejuvenate Intraceuticals drogie, ale warto, można dokupić jeszcze żel i krem z tej linii i stworzymy trzy warstwy hialuronowy nisko – Serum, śrenio- żel, i duża cząsteczka krem. La mer również rewelacyjna marka, bardzo fajne składy za które trzeba zapłacić. Pozdrawiam cieplutko. No i znów się rozpisałam.

  • Gosiu, ja mam za to inne pytanie – czy mogłabyś zrobić taki wpis ale dotyczący kremów pod oczy z różnej półki cenowej? 🙂 A krem Embryolisse zamówiłam pare dni temu i czekam aż do mnie trafi, oby się sprawdził!

  • Zapisuję sobie polecane kremy na przyszłość 🙂 Szczególnie kusi mnie Embryolisse Lait.
    Moi ulubieńcy to szwajcarska marka Declare dla skóry wrażliwej, serum z witaminą C Auriga (szczególnie o tej porze roku) i sporadyczne kuracje kwasem glikolowym oraz azelainowym. Coraz częściej bliżej przyglądam się eko kosmetykom i myślę, że to będzie kolejny krok w mojej pielęgnacji.

  • Bogumiła Przywarta

    Od kilku dni stosuję ten.. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,74662,physiogel-hypoallergenic-krem-intensywny-do-skory-bardzo-suchej-i-wrazliwej-codzienne-nawilzanie.html

    już widzę efekty.. polecam! mam okropnie suchą skórę i jednocześnie mieszaną.

  • and.her.lifestyle

    Ja na chwilę obecną używam kremu Clinique Dramatically Different i bardzo go lubię 😉 Z wyżej wymienionych kremów słyszałam wiele dobrego o kremie: Embryolisse, Korres, Avene, Bobbi Brown, Clinique. Ale jakoś nigdy nie zdażyło mi się ich nabyć, bo zawsze wracam do starego spradzonego Clinique Dranatically Different 😉