Wielki powrót Zienia – kolekcja “Sweet Dreams”

Show-biznes nigdy nie zapomina i nie daje drugiej szansy? Być może. Ale nie w przypadku, gdy w grę wchodzi prawdziwy talent. Kiedy opinia publiczna postawiła na Macieju Zieniu przysłowiowy “krzyżyk”, w branży wciąż dyskutowało się o tym, że to wcale nie koniec. Pamiętam moje spotkanie z osobą bezpośrednio współpracującą dziś z Maćkiem i to, jak bardzo wierzyła w jego powrót. Ogromny kredyt zaufania dały mu też jego wierne klientki, które czekały na wielki comeback złotego chłopca polskiej mody. Co daje do myślenia i mówi sporo o naszej branży, w tym czasie nikomu nie udało się zająć wolnego miejsca po Maćku. Nic dziwnego, że po roku nieobecności witaliśmy go oklaskami i z wielką ulgą. Czy tego chcemy, czy nie, Zień wciąż jest uosobieniem dobrych czasów polskiej mody, pełnej blichtru, topowych gwiazd u boku, spektakularnych wydarzeń towarzyskich, na których każdy chce być.

Patrząc wstecz, pamiętam dobrze najbardziej zachwycające widowisko, jakiego jeszcze w Polsce nie było – pokaz kolekcji jesień-zima 2010/2011. Warszawska hala TORWAR na jeden wieczór zamieniła się w tajemniczy, jesienny las, spowity mgłą, w głębi którego można było dostrzec srebrzący się staw. W nastrój wprowadzał nas śpiew ptaków. Kiedy modelki wyszły na wybieg, wszyscy zamarli. Nie pamiętam bardziej zjawiskowego wydarzenia. Dobra passa trwała jeszcze kilka lat, aż do czasu pamiętnego pokazu w kościele św. Augustyna, który w naszym kraju okazał się zbyt śmiałym krokiem. Resztę nieprzyjemnych faktów znacie. Miejmy nadzieję, że wczorajszy pokaz jest początkiem nowej, dobrej drogi Maćka, za co mocno trzymam kciuki. Zresztą nie tylko ja, ale cała branża. Jak widać, nawet najbardziej bolesne upadki mogą być lekcją pokory dla nas wszystkich. Jestem pełna podziwu dla Zienia, który mimo wielkiego zawodu życiowego miał siłę i odwagę, by raz jeszcze stanąć przed nami i podjąć wyzwanie, jakim jest tworzenie mody w Polsce. Mody, z której jeszcze przez długie lata, ciężko będzie w naszym kraju wyżyć. Bo za fasadą tabloidowych zdjęć na ściankach sponsorskich, białych uśmiechów i celebrytek w wypożyczonych sukienkach, kryje się proza życia, z którą boryka się KAŻDY projektant z pierwszych stron gazet. I jeśli ktoś Wam powie, że jest inaczej, podeślijcie mu ten link.

Niestety, nie mogłam być na wczorajszym pokazie, czego bardzo żałuję. Ale z relacji znajomych wiem, że wszyscy mocno trzymali kciuki, by ten wieczór okazał się wielkim sukcesem Maćka. Myślę sobie, że już samo wsparcie ze strony branży i przyjaciół mówi wiele. Show-biznes uwielbia upadki, ale powroty kocha jeszcze bardziej.

41_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

Nie będę pisać o klimacie pokazu i scenografii, bo nie było mnie na miejscu, ale opowiem Wam o moich pierwszych wrażeniach po obejrzeniu zdjęć z wybiegu, a jest się czym zachwycać. Patrząc na kreacje, można by pokusić się o stwierdzenie, że właśnie tego brakowało nam przez ostatnie 12 miesięcy – kolekcja “Sweet Dreams” Zienia, uosabia wszystko to, za co kocham modę. Eteryczne kobiety na pograniczu snu i jawy, ubrania pełne symboli, bogactwo luksusowych tkanin, niedoścignione marzenia – patrząc na to wszystko, serce rośnie, że rzeczywiście udało się przywrócić ducha starego, dobrego Zienia.

80_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

Suknie, w których kobiety mogą poczuć się jak księżniczki, wciąż pozostały firmową wizytówką marki Zień. Posągowe modelki w fantazyjnych wieczorowych kreacjach, uszytych z jedwabnego tiulu i szyfonu, ręcznie zdobionych cyrkoniami, kamieniami i kryształami Swarovskiego, mknęły przez wybieg, przecierając nowe szlaki kariery projektanta.

74_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

Na ubraniach rozsypały się symbole-nawiązania do twórczości projektanta – ważki, smoki, gwiazdy czy księżyce. Moimi faworytami są kreacje z motywem inspirowanym moją ukochaną książką „Mały Książę”, Antoine de Saint-Exupery’ego. Wiem, że welurowa bluza z aplikacją Małego Księcia musi znaleźć się w mojej szafie.

49_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images77_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

Oprócz typowo koktajlowej mody, nie zabrakło nowoczesnych ubrań na co dzień. Pikowane peleryny, białe t-shirty o ciekawych formach, ołówkowe spódnice, garnitur z zaokrąglonymi ramionami – to elementy, które z powodzeniem mogłabym włączyć do mojej garderoby. Na pochwałę zasługuje naturalny, delikatny makijaż i gładko zaczesane włosy. Trzeba przyznać, że wszystko zostało dopracowane do perfekcji, tak że ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić. Choć przyznaję, nie wszystkie propozycje do mnie przemawiają, a kolekcja jest mocno eklektyczna, co można uznać za minus. Z drugiej strony, być może jest punktem wyjścia do kolejnych kolekcji, które mam nadzieję będą coraz bardziej ukierunkowane i spójne. Dlatego wybrałam dla Was te sylwetki, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

18_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images10_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

Ponad wszystko jednak, widać, że Maciek włożył w tę kolekcję sporo serca i pracy, co czuć nawet oglądając zdjęcia z wybiegu i za to też należą mu się największe brawa. Jestem pewna, że na żywo emocje sięgały zenitu i wiem, że kilku znajomym łezka w oku się zakręciła w finałowym momencie. Trzymam kciuki, by ten powrót był dla niego początkiem nowej drogi w polskiej modzie. Do następnego!

83_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images84_maciejzien_190916_web_fot_filip_okopny_fashion_images

  • Monika Barańska

    Tyle nowości na blogu <3 Nadrabiam zaległości 🙂 Bajeczna kolekcja, dosłownie, oglądając zdjęcia czułam się jak w bajce/ śnie. Motyw Małego Księcia chwyta za serce, ponadczasowa lektura przeniesiona na ubrania. Welurowa bluza – petarda ! 😉

    • Dużo się dzieje w nowym sezonie 🙂 Zapraszam <3
      Jestem pewna, że bluza z Małym Księciem będzie hitem. Bardzo ją chcę mieć!

  • Anka

    To jest kolekcja Valentino na 2017 w wersji dla mniej majętnych 🙂