The September List

porter magazine fall 2016

Więcej niż magazyn. Wydawany przez Net-a-Porter, największą i najbardziej prestiżową platformę zakupową z luksusowymi markami. W środku treści dla świadomych, ambitnych kobiet. Dostarczany ekspresowo prosto do Twoich drzwi (z darmową wysyłką po wpisaniu specjalnego kodu – piszcie na priv, chętnie się nim podzielę;) Nie jest to pismo, które można porównać do jakiegokolwiek innego. Tu wszystkiego jest więcej i więcej, i to na najwyższym możliwym poziomie. Genialne sesje zdjęciowe, jak ta Bruce’a Webera, przed obiektywem którego stanęła Edita Vilkeviciute, celebrująca powrót dekadencji i kobiecości wraz z naszą top modelką Zuzą Bijoch czy drapieżne lata 80. i Miami Vice okiem Terry’ego Richardsona.

porter-magazine_fall-2016-kopia

To tylko początek wspaniałych zdjęć, które można oglądać godzinami. Poza tym, to, co w magazynach cenię najbardziej – interesujące treści. Wywiad z ikoną lat 90., Winoną Ryder, która powraca na ekrany w wielkim stylu (oglądacie Stranger Things?), tekst przedstawiający Marchesę Luisę Casati, ekscentryczną i wpływową muzę, legendę belle époque, siedem zasad współczesnej dekadencji według Haidera Ackermana czy felieton Carine Roitfeld o miłości do najwybitniejszych tancerzy baletowych jak Mikhail Baryshnikov, Rudolf Nureyev czy Marie Agnes Gillot, zilustrowany zjawiskowymi czarno-białymi fotografiami. Recenzje książek, sylwetki kobiet sukcesu, podróże. Tematem przewodnim jest styl życia i moda, podane w niesztampowy, inspirujący sposób. I teraz uwaga, cena – 304 strony za około 23 zł. Kupicie TU.

***

Tod's loafers_moliera 2

Od kilku sezonów loafery nie schodzą z najmodniejszych ulic świata. Wszystko dzięki odświeżonej wersji butów Gucci, które “wyskakują z lodówki”, ilekroć otwieram internet. Dlatego wybrałam bardziej dyskretną elegancję, czyli klasyczny model loaferów, który też bardziej pasuje do mojej osobowości i garderoby. Wybór marki również nie był przypadkowy – mówi się, że Tod’s, marka z kilkudziesięcioletnią tradycją,  to ucieleśnienie butów doskonałych. Rzeczywiście patrząc na ich ręczne wykonanie i jakość, tak można je określić. Noszę je praktycznie do wszystkiego, ale najbardziej lubię połączenie kobiecych ubrań i męskich akcentów, tak jak w mojej ostatniej przed-jesiennej stylizacji.

***

Gosia Orlowska_bizuteria

Biżuterię Gosi Orłowskiej podziwiałam do tej pory z daleka, ale widząc ją na żywo, wiedziałam, że ten zjawiskowy komplet musi być mój. Polska projektantka na co dzień mieszka w Hong-Kongu, tam też tworzy swoją unikatową biżuterię. Każdy projekt jest niepowtarzalny i wykonany ręcznie z najwyższą precyzją, co doceniły najważniejsze magazyny takie jak Vogue czy Marie Claire. Noszę ją zarówno do wieczorowych, jak i dziennych stylizacji. W końcu w tym sezonie króluje dekadencja, przepych, wyrafinowane formy, i wcale nie są zarezerwowane tylko na wielkie wyjścia.

***

La mer treatment lotion_opinie

Produkty La Mer testuję już od 3 miesięcy i o tym, że była to miłość od pierwszego użycia, mogłyście przeczytać w moich dwóch wakacyjnych wpisach – La Mer The Renewal Oil, gdzie opisuję wspaniałe działanie na skórę wyjątkowego olejku oraz 13 wspaniałych – kosmetyczni bohaterowie lata. Do moich ulubieńców dołączył The Treatment Lotion, czyli lotion w płynie. Zawiera w sobie dużą dawkę The Miracle Broth, czyli legendarnego koktajlu o niezwykłej mocy z alg morskich i odżywczych składników, stworzony przez doktora Maxa Hubera.

Głęboko nawilżający lotion to pierwszy krok przy codziennej pielęgnacji mojej skóry, który nakładam zaraz po oczyszczeniu twarz rano i wieczorem. Lotion w postaci odżywczej wody natychmiast wchłania się, pozostawiając skórę jedwabiście miękką, nawilżoną i pełną blasku. Uwielbiam ten efekt rozświetlonej skóry! Dodatkowo, jak inne kosmetyki La Mer, i również ten poprawia kondycję skóry i wyrównuje jej koloryt. Niedługo więcej opowiem Wam o mojej całościowej pielęgnacji twarzy kosmetykami La Mer.

***

Eyezen szkla korekcyjne_opinie

 

Spędzacie dużo czasu przed komputerem, tabletem, czy patrząc w ekran telefonu? Jeśli tak, to polecam Wam przyjrzeć się bliżej szkłom EYEZEN, marki ESSILOR, która zaprosiła mnie do przetestowania swoich innowacyjnych szkieł. EYEZEN zostały stworzone, by chronić nasze oczy przed szkodliwymi skutkami urządzeń cyfrowych. Pracując do późna i przez wiele godzin przed monitorem, moje oczy często są czerwone, zmęczone i narażone na szkodliwe niebieskofioletowe światło. Dlatego zdecydowałam się na pierwsze w życiu badanie wzroku i szkła korekcyjne, które dzięki unikatowej technologii zapewniają wyjątkowy komfort widzenia oraz relaks podczas korzystania z urządzeń cyfrowych.  Do kompletu wybrałam delikatne, kocie oprawki brytyjskiej marki JAI KUDO, które chętnie wkładam nie tylko do czytania.

***

chloe-fleur-de-parfum_opinie

Wolność, nonszalancja, niezależność, kreatywność, elegancja – to określenia, które przychodzą mi na myśl, kiedy widzę projekty Chloé. To też atrybuty, które cenię u kobiet i które staram się w sobie pielęgnować. Nie inaczej jest z perfumami francuskiego domu mody, które stały się niepisaną wizytówką kobiet na całym świecie, utożsamiających się z filozofią i stylem życia Chloé. Dla mnie są nieodłącznym elementem każdego dnia. Uwielbiam je za sprzeczności – z jednej strony niezwykle dziewczęce i świeże, z drugiej eleganckie i stałe w uczuciach.

Mają w sobie też nutkę artystycznej bohemy, która od zawsze we mnie drzemie. Przypominają mi o chwilach, które spędziłam z przyjaciółką na lekcjach malarstwa dawno, dawno temu. Pamiętam, że oprócz zapachu świeżych farb i podmalówki, w pracowni zawsze unosił się jej zapach – Chloé. Jak się pewnie domyślacie, szybko stał się też moim zapachem. Używam go do dziś. A ostatnio do mojej kolekcji dołączył najnowszy zapach Chloé Fleur de Parfum, który miałam okazję przetestować podczas wyjątkowego spotkania z polskim teamem Chloé. Niepowtarzalna różana kompozycja od razu skradła moje serce… 

Bukiet zapachowy Chloé Fleur de Parfum bazuje na najcenniejszych składnikach  z najbardziej delikatnych części kwiatów – ich serc. A najważniejsza nuta pochodzi z serca róży, do której mistrzowie perfumiarstwa – Michel Almairac i Mylene Alran dodali lekkiej, malinowej pikanterii, świeżości kwiatu werbeny, a potem słodyczy wiśni. Perfumy zamknięte są w klasycznym flakoniku Chloé z ręcznie zawiązaną wstążeczką w kolorze beżu z kroplą różowego akcentu, który od zawsze jest częścią DNA Chloé. Często miksuję je z klasyczną wersją zapachu, co podobno jest teraz bardzo na czasie. Lubię czuć ich zapach przez cały dzień, dlatego, gdy wychodzę z domu zawsze wkładam do torebki jedną buteleczkę. Zapach jest tak dyskretny, że i tak nie można go przedawkować.

***

vernon-subutex_virginie-despentes_1

Vernona Subutexa poleciła mi dobra koleżanka, Natalia Hołownia, redaktor prowadząca Gala.pl. i wielka miłośniczka dobrej literatury. Kiedy nie wiem, jaką książkę kupić, proszę ją o sporządzenie listy i zawsze jest to strzał w 10. Wyjaśniając, Vernon Subutex to żadna nowość, a niedawno pojawił się na rynku drugi tom historii podstarzałego rockmana, więc być może już go znacie.

Jakub Żulczyk pisał w swoim wstępie, że Vernon Subutex jest jak punck rock – szybki, ostry, prawdziwy i wściekły na świat. Nie powiedziałabym, że szybki, ale wszystko inne się zgadza. Fascynujący obraz współczesnego Paryża, napisany przez jedną z najbardziej cenionych pisarek, Virginie Despentes, jest tak naprawdę lustrzanym odbiciem otoczenia każdego z nas. Okrzyknięty najważniejszym wydarzeniem 2015 roku we Francji ukazuje społeczeństwo balansujące na krawędzi śmierci, ubóstwa, uzależnień, desperacji. “Od producentów telewizyjnych, bogatych mieszczan, politycznych i religijnych radykałów po emigrantów, przestępców, narkomanów i byłe gwiazdy porno” – wachlarz osobowości i ich wciągające historie składają się na marny obraz dzisiejszej rzeczywistości. Oprócz tytułowego bohatera, który dość szybko ląduje na bruku i tuła się po mieszkaniach bliższych i dalszych znajomych, ciężko jest poczuć sympatię do którejkolwiek z postaci. Vernona nie czyta się przyjemnie. Despentes z łatwością wyrywa nas ze strefy komfortu i wrzuca na głęboką wodę, zdzierając lukier i słodycz z kreowanej przez nas, często w wirtualnym świecie, rzeczywistości. Jeśli macie kilka wolnych wieczorów i szukacie bezkompromisowej, mocnej literatury, to Vernon będzie dla Was idealnym kompanem.

***

zacheta_bogactwo_galeria

“Bogactwo”, to trwająca właśnie w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki wystawa, interpretująca tytułowe bogactwo przez ponad dwudziestu artystów różnych pokoleń. Jak wygląda nasze wyobrażenie luksusu? Złoty ząb, kebab z bursztynu, gigantyczny diament, w którym można się przejrzeć, instalacja pustego amerykańskiego sejfu, świetny teledysk-pastisz Masłowskiej “Haj$” czy najbardziej spektakularna tapeta w deseń a’la Louis Vuitton, to prace, które próbują odpowiedzieć na pytania, czym jest bogactwo oraz bieda, co stanowi dziś o materialnym statusie bądź niedostatku.

zacheta_bogactwo_wystawa

Przedmioty, których tak mocno pożądamy, zostały przerysowane i odwrócone, byśmy mogli spojrzeć na nie z dystansu i z dystansem. „Obecnie bogactwo niejednokrotnie okazuje się fantazją, iluzją czy złudzeniem, a ‘bieda jako nowe bogactwo’ – doświadczeniem generacyjnym”, mówią kuratorki, Katarzyna Kołodziej i Magdalena Komornicka. Być może dla niektórych wystawa okaże się zbyt dosłowna, ale chyba właśnie taki był jej zamysł. Widać też chęć dotarcia do szerszej grupy zdigitalizowanych odbiorców, którzy chętnie zalewają Instagram zdjęciami poszczególnych prac i czarnej pustej torby z eleganckim napisem BOGACTWO, którą otrzymujemy przy zakupie biletu. Warto zobaczyć. Macie czas do 23 października.

***

podwika_koszula

Znacie moją miłość do jedwabnych koszul. W tym sezonie nic się nie zmienia, a koszula, w różnych formach, nadal pozostaje podstawą i ulubioną częścią mojej garderoby. Ta, którą najczęściej ostatnio noszę, to projekt polskiego zdolnego twórcy, Łukasza Podwiki, wychowanka Macieja Zienia. Pokazywałam Wam już jedną stylizację z wykorzystaniem tej koszuli, ale chyba zestawioną klasycznie z jeansami i loaferami lubię najbardziej. Z pewnością to nie ostatnia rzecz PODWIKA, którą pokażę Wam na blogu.

PS. Nieustannie zapraszam Was na mój Instagram @gosiaboy, gdzie co dzień dużo się dzieje!

  • Monika Barańska

    Książka wędruje na mojej liście “do przeczytania”, najbardziej urzekły mnie chyba okulary, widziałam je na instafilmach i muszę przyznać, że wyglądasz w nich świetnie 😉 nie wiem czy to się liczy ale moi ulubieńcy nie zaliczają się do strefy beauty czy fashion a raczej food 😉 we wrześniu na moim stole jak na razie królują figi, mogłabym je jeść w każdej postaci, po prostu obłęd, uwielbiam <3 ostatnimi czasy w końcu zakupiłam koszyk, ale to ulubieniec nie tylko września, mieszczę w nim wszystko, najbardziej lubię dzień kiedy kupuję kwiaty na targu i chowam je do koszyka, może to jest banalne, ale sprawia mi ogromną radość 😉

  • Ola

    Gosiu, czekałam na taki wpis. Jesteś moją wielką inspiracją pod wieloma względami. Nawet nie wiem od czego zacząc, bo cała lista robi wrażenie. Najbardziej chyba zainteresowała mnie książka i lotion La Mer. Wystawę w Zachęcie już widziałam i mam podobnych faworytów.
    A moja lista? Zaczynam poszukiwania jesiennego płaszcza w klasycznym fasonie. Mam nadzieję, że coś mi doradzisz 🙂

  • Wicia

    Spędzając dużo czasu przy komputerze, sama potrzebowałbym takich magicznych okularów, nawet sobie nie wyobrażam jaka musi być to ulga 🙂 Bardzo zainteresowała mnie wystawa- chętnie bym ją zobaczyła, ale nie wybieram się w najbliższym czasie do Warszawy- tym bardziej dziękuję za Instastories 😉 A zapach chloe chcę wypróbować! 🙂 a na jesień nie kupiłam jeszcze nic- czekam na przypływ natchnienia 😀

  • bardzo zaciekawiłaś mnie tą wystawą w Zachęcie 😉 dzięki!

  • Bogumiła Przywarta

    Zaciekawiła mnie ta biżuteria, wspaniała i marka Podwika 🙂 zaraz zaglądam 🙂