5 dodatków, które podkręcą Twój styl

Co zrobić, by nawet najprostszy zestaw jeansy + biały t-shirt/koszula nabrał charakteru? Jak zaakcentować nasz indywidualny styl? 

Nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że diabeł tkwi w szczegółach. Wszystkie o tym wiemy. Sekret tkwi w odpowiednim wyszukaniu i dobraniu dodatków, które będą współgrały z naszą osobowością. Nie będą tylko kolejnym “must have” sezonu. Spróbujmy patrzeć na trendy i modę w szerszej perspektywie. Dlaczego w sklepie wybieramy właśnie tę bransoletkę, a nie inną? Czy pasek, który kupujemy będziemy nosić często, czy tylko okazjonalnie? Starajmy się, dzięki nawet tym drobnym przedmiotom, budować wokół siebie świat, nie tylko zwracając uwagę na stronę praktyczną, ale również tę estetyczną, która sprawia nam przyjemność.

Dziś zebrałam kilka podstawowych dodatków, które przez ostatnie miesiące podkręcały mój codzienny wygląd. Nie są to żadne wyszukane pomysły, ale ich wybór jest przemyślany.

1. Okulary przeciwsłoneczne – klasyka z twistem

celine_okulary_babymarta

Jeśli chcesz poczuć się jak gwiazda filmowa, włóż duże, ciemne okulary. To wystarczy. Wiedziała o tym filmowa Holly Golightly, dzięki której klasyczny miks małej czarnej, kapelusza XXL i dużych okularów, zachwyca do dziś. W nowoczesnym wydaniu szukamy oprawek, które będą pasować do wszystkiego, ale też sprawią, że poczujemy się wyjątkowo. Jak napisała jedna z moich znajomych, w Céline czujesz się, jakby świat był odrobinę piękniejszy. Ale to dotyczy wszystkich dużych okularów. Od kilku lat szukałam idealnych oprawek, które włożę na nos i nie będę chciała zdjąć. Doceniam kunszt ręcznego wykonania, precyzję cięć, elegancką linię, czy chociażby intrygujący kolor szaro-niebieskich szkieł. Klasyki z twistem, idealnie wyrzeźbione w grubym kawałku acetatu, gładkim jak tafla wody. Perfekcja.

2. Biżuteria – jeden mocny akcent

Processed with MOLDIV

Koło, źródło kreatywnej energii, symbol naturalnych przemian, holistycznego podejścia do życia, powrót do korzeni. “Zataczamy krąg” – o pojawieniu się tej tendencji mówiła już jakiś czas temu holenderska trendforecasterka, Lidewij Edelkoort. Bardziej namacalnie i wizualnie zjawisko zaznaczyło swoją obecność m.in. w biżuterii czy dodatkach z okrągłymi motywami, które pojawiły się w letnich kolekcjach domów mody m.in. Céline, Givenchy, Rag & Bone czy Marni. Można je znaleźć praktycznie we wszystkich sieciówkach. Moją bransoletkę znalazłam w H&M za niecałe 20 zł. Noszę ją od kilku miesięcy i wszyscy pytają, gdzie ją kupiłam, dodając  – pewnie musiała kosztować krocie. Jedni widzą w niej “zegar słoneczny”, inni pustą tarczę zegarka, ja uwielbiam za prostotę, która pasuje do mojego stylu życia oraz to, że wystarczy za 5 innych bransoletek.

3. Pasek z metalową klamrą

pasek gucci

Nikt nie ma wątpliwości, że w ostatnich sezonach, to Gucci, kręci światem mody. Babcine sukienki, kwiatowe wzory, retro eklektyzm, to początek modowej rewolucji. Alessandro Michelle dopiero się rozkręca. Choć od tego kalejdoskopu wrażeń, może zakręcić się w głowie, to fascynuje mnie wizja włoskiego domu mody, który przewrócił modę uliczną do góry nogami. Słynny monogram GG to już nie uosobienie kiczu, a kreatywnego, radosnego podejścia do mody. Dla przekory więc, jednym z moich ulubionych dodatków stał się pasek z logo Gucci. Kolejnym, który chętnie noszę, jest model z MANGO, który kupiłam na wyprzedażach, ponownie widać tu moją obsesją na punkcie koła.

4. Choker

choker_naszyjnik_lamania kopia

Modny gadżet, który pamiętamy z podstawówki, wrócił do łask. Możemy go zrobić własnoręcznie, wiążąc na szyi tasiemkę. Świetnie komponuje się ze wszystkimi topami i sukienkami odkrywającymi ramiona. Nie warto na niego wydawać większych kwot, bo to sezonowy wymysł niż dłuższa moda. Mnie spodobał się choker La Mania z łapką pumy zawieszoną na czarnej aksamitce. 

5. Perfumy – Chloé Eau de Parfum

perfumy chloe_chloe girl

Mgiełka zapachu, który nas otacza, jest jak druga skóra. Nie ma nic bardziej sensualnego, niż intrygująca woń otulająca kobietę. W zależności od pory dnia, roku, czy nastroju, mam swoje ulubione kompozycje. Kolekcjonuję buteleczki, w których zamykam wspomnienia, by potem jednym ruchem uwolnić je w powietrzu. Jednym z nich jest klasyk Chloé, kryjący w sobie nieprawdopodobną rześkość kwiatów – pudrowe aromaty róży mieszają się tu z magnolią, lilią, frezją, peonią, wyczuwalne są ostrzejsze nuty liczi, a nawet ambry i drzewa cedrowego. Zapach jest dziewczęcy, ale elegancki, ma w sobie wszystko to, co sprawia, że szalejemy na punkcie francuskiego szyku. Do tego uroczy-retro flakonik, kwintesencja klasy i stylu. Inaczej pachnie o poranku, jeszcze inaczej, gdy spryskamy nim rozgrzaną słońcem skórę. Zawsze przyjemnie, tak, że można się rozmarzyć.

A jakie są Wasze ulubione dodatki, z którymi się nie rozstajecie i które sprawiają Wam przyjemność?

PS. Oczywiście na tej liście powinien znaleźć się zegarek. Podczas robienia zdjęć, po prostu był na ręce, dlatego o nim zapomniałam;)
PS. 2 Kto jeszcze nie śledzi mojego profilu na Instagramie? Polcem obserwować @gosiaboy, bo tam sporo się teraz dzieje m.in. konkurs z SI-MI, gdzie do zdobycia są 3 t-shirty z grafikami Roberta Kuty. 

  • Iwona

    Witam!!! Jestem fanką Pani stylu. Bransoletka z h&m’u jest bardzo ciekawa. Czy pamięta Pani jej rozmiar? W sprzedaży jest w dwóch opcjach. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam z Biłgoraja!

  • Ania

    Chloe by chloe ohh uwielbiam moglabym nawet “w nich” spac 🙂 Jo Malone Blackberry and bay to drugie uwielbiane perfumy. Okulary ray Ban classic wayfarer polarized czarne 🙂 Zegarek Daniel Wellington z granatowo rózowym paskiem 🙂 Pierscionki jako dodatek hmmm moze sie skusze po przeczytaniu Twych zawsze trafnych zalecen jako ze nigdy nie bylam wielbicielka pierscionkow sprobuje. Gosieńko odbiegajac od tematu chcialam Ci bardzo podziekowac za Twe porady kosmetyczne. Mam typ cery taki sam jak Twoj tylko dodatkowo blizny potradzikowe przetestowalam milion kosmetykow czytajac Twego bloga skusilam sie na Vichy retinol i kosmetyki Korres, chanel cc cream 🙂 To byl strzal w dziesiatke. Rzadziej nosze makijaz a slysze komplementy i to od mezczyzn ze moja twarz wyglada inaczej i promiennie, najlepszy komplement ever. Dziekuje Kochana i wszystkiego dobrego :-*

    • Aniu, no właśnie zapomniałam o zegarkach DW, a mam ich dość sporo i wciąż są jednymi z moich ulubionych czasomierzy. Z pierścionków, noszę jedynie zaręczynowy i obrączkę ślubną 🙂
      Cieszę się, że moje doświadczenia kosmetyczne sprawdzają się również u Ciebie. Najważniejsze, że inni również zauważają pozytywną zmianę, a Ty na pewno czujesz się o wiele pewniej. Po weekendzie mam w planach publikację wpisu o wakacyjnej pielęgnacji i moim nowym odkryciu, idealnym dla cery problematycznej, więc już Cię zapraszam do zaglądania do mnie 🙂
      Dziękuję i wzajemnie! Miłego wieczoru :*

      • Ania

        Super nie moge sie juz doczekac, a Twego bloga odwiedzam regularnie 🙂 Tak jeszcze odnosnie kosmetykow ostatnio testowalam LA Mer, krem chyba najlepiej mi przypasowal soft cream, ze krem jakos nie bardzo a ten regular troche za ciezki. Zel do mycia twarzy super nie uczula nie podraznia. Face treatment jest fajny tez stosujac raz w tygodniu twarz gladka jak skora mojego dziecka hehe. Balsam pod oczy jeszcze testuje jak na razie jest ok ale nie ma wzlotow. Olejek ktory tez testowalas hmmm ciezko mi ocenic chyba bardziej lubie korres rose oil. Moge polecic la mer face and body bronzer jako ze mam jasna karnacje sprawdza sie super jedno uzycie i po paru godzinach ladna delikatna opalenizna 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Monika Barańska

    Wszytko bym z tej listy chciała! Ale chyba okulary najbardziej skradły moje serce. Mój ulubiony dodatek to właśnie zegarek (ten z LORUS) nie ruszam się bez niego z domu, praktyczny a do tego pięknie wygląda <3 Chloe to perfumy mojej mamy zawsze mi się z nią kojarzą i czasem podkradam jej ten piękny zapach 😉

    • Czyli Chloe zawsze będzie kojarzył Ci się z mamą. Też piękne wspomnienia 🙂
      A okulary sprawdzają się genialnie w Hiszpanii i po raz pierwszy nie spadają mi z nosa!
      Mój Lorus został w Warszawie, ale zgadzam się, idealnie pasuje do wszystkiego 🙂

  • Urszula Laskowska

    Mam miłe skojarzenia z Chloe, dostałam je od KOGOŚ na gwiazdkę, zapachy są jak fotografie, przywołują wspomnienia, piękne wspomnienia…Ja mam słabość do Coach’a, wybierając ostatnio u optyka okulary przeciwsłoneczne, tym razem z polaryzacją, dopiero przy kasie, kiedy ekspedientka wkładała je do futerału zauważyłam charakterystyczne logo i zaczęłam się śmiać bo to kolejna para od nich a imprezową kopertówkę beżową Coacha kocham bo i do jeansów i do sukienki pasuje, no i lubię rzeczy ponadczasowe jak zielona aksamitna marynarka 😉

    • Też mam takie zapachy, które kojarzą się z konkretnymi osobami, sytuacjami, okresami w życiu. Pięknie to ujęłaś, są jak fotografie, czasem jeszcze bardziej intensywne, takie mam czasem wrażenie. Chloe to dobry wybór, ten, kto je wybrał musiał mieć dobry gust 🙂
      Coach? To świetne torebki, szkoda, że u nas jeszcze nie ma sklepu. Chyba? Widzisz, insynktownie wyczuwamy rzeczy, które mówią do nas pewnym kodem estetycznym.
      A aksamitne marynarki kocham. Jestem szczęśliwą posiadaczką granatowej, szmaragdowa też by mi się przydała 🙂

  • Agnieszka Rzymek

    Jeśli chodzi o perfumy, jestem przywiązana do Tresor Lancome :). Również szykowny, elegancki i romantyczny zapach. Okulary są przepiękne i kiedy patrzę na ich kształt, to mam wrażenie, że nawet mogły by mi pasować 🙂 Poza dodatkami wymienionymi tutaj wydaje mi się, ze niesamowicie ważna bywa torebka 🙂

    • Muszę w końcu je powąchać 🙂 Nazwa jest kusząca!
      Te okulary pasują prawie na każdą twarz, już tyle koleżanek je przymierzało i zawsze strzał w 10.
      Torebka, jak również buty, powiedziałabym że jest najważniejsza, ale to już nieco większy dodatek 🙂 I moja wielka słabość 🙂

  • Barbara P.

    Okulary są nieziemskie. Niesamowite wręcz 🙂 Co do Chloe to dostałam niedawno miniaturkę tego zapachu i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał. Tak jak piszesz, szyk w retro flakoniku. A co do dodatków, to czasami nie docenia się jak wielką mają moc. A mają 🙂

    • Basiu, dziękuję 🙂 Bardzo się z nich cieszę, bo od lat nie mogam znaleźć modelu, który w 100% by mi odpowiadał. Poza tym jestem gadżeciarą, lubię małe, ładne przedmioty, niby drobiazgi, ale jako artystyczna dusza, uwielbiam się nimi otaczać 🙂

      • Barbara P.

        Są piękne 🙂 A tą Twoją artystyczną duszę widać w stylizacjach 🙂

  • Agnieszka Rychter-Włodarczyk

    Jest wiele dodatków które uwielbiam, lista nie ma końca i stale się powiększa. Z tych obowiązkowych dodałbym klasyczny kapelusz słomkowy, kapelusz z dużym rondem do sukienki, apaszkę z jedwabiu, którą można nosić na parę sposobów np. związaną jak opaskę lub by podkręcić wygląd torebki. Ja najbardziej lubię z motywami marynistycznymi np. Aryton. Kolejny gadzet to brelok. Tu fantazja nie zna granic i wybor zalezy włącznie od naszych zachcianek i poczucia humoru ????. Zegarek- w moim przypadku MK, ponieważ lubię zaszaleć w kwestii wyboru koloru tarczy, a duży złoty zegarek moim zdaniem pasuje na każdą okazję. Jeśli chodzi o perfum, choć lubię eksperymentować to Chloě zawsze, niezmiennie i od lat pozostanie moim numerem 1 na dzień, tak jak La petit robe noir Guerlain numerem 1 na wieczór ????????????. Biżuteria- klasyka na co dzień- delikatna, najlepiej złoto z brylantami, jednakże nie unikam fajnych mocnych akcentów w postaci ozdobnego naszyjnika czy sporej bransoletki jeśli mam na to ochotę i jest ku temu okazja. Mam wrazenie, że ile kobiet -tyle ulubionych dodatków. Temat jest wiecznie żywy. Pozdrawiam!

    • Agnieszko, widzę, że u Ciebie kapelusz słomkowy to element obowiązkowy 🙂 Tu, gdzie teraz jestem, uwielbiam obserwować szykowne Hiszpanki, które w klasycznych kapeluszach panama chodzą nawet do biura. Są elementem ich codziennego stroju, a mam wrażenie, że u nas, kojarzonej są typowo z modą plażową.
      Apaszki z jedwabiu, rzadko noszę, ale uwielbiam je mieć w szafie. Ostatnio kupiłam biało granatową, w kratę, szukam koszyka słomkowego, do móc ją zawiązać na rączce 🙂 Widzę, że mamy dość podobne podejście do dodatków 🙂
      La petit robe noir Guerlain – nie znam, ale uwielbiam wąchawać perfumy, które wybierają inne kobiety, muszę koniecznie sprawdzić 🙂
      Dodatki to temat rzeka, ale wystarczy naprawdę kilka, by nadać całości charakterystyczny dla naszego stylu sznyt.
      Gorące pozdrowienia z Hiszpanii 🙂

      • Agnieszka Rychter-Włodarczyk

        Pani Gosiu, przeglądałam niedawno lipcowy Twój Styl. Na str 136 jest zdjęcie przepięknego i bardzo praktycznego koszyka słomkowego, który do połowy pokryty jest białą koronką związaną w kokardą. W związku z tym nie będzie zadzierał delikatnych ubrań. Nawet pod postem, który Pani pisała miałam napisać, że z tego powodu juz koszyka nie kupię. Jednak ten jest jak marzenie. Piękny i delikatny, firmy Gioseppo.

        • No proszę! Niestety nie mam możliwości tu przejrzeć, ani kupić. Sprawdzę firmę, może sprzedają online.
          Niestety z tym zadzieraniem ubrań to prawda. Oglądałam tu wiele koszyków i większość mogłaby zaciągać delikatne rzeczy. Ale były też super gładkie modele, więc to pewnie kwestia staranności wykonania i materiału.
          Bardzo dziękuję za polecenie 🙂

  • Nadia Kosmowska

    Okulary przeciwsłoneczne zawsze.

  • Zegarek – jak dla mnie rewelacyjnie podkreśla każdą stylizację. Nawet w szortach i zwykłym topie, kobieta wygląda bardziej stylowo, gdy jej nadgarstek zdobi ten dodatek 😉

    • Racja! Z zegarkiem jest podobnie, jak z torebką czy butami, potrafi dodać klasy lub zepsuć całość. Kiedyś uważałam, że zegarek jest zbędny, teraz nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez, czuję się jakby mi czegoś brakowało 🙂

  • Aniu, bardzo mi miło! 🙂
    O widzisz, ostatnio cały czas się zastanawiam czy wybrać gel, czy soft cream, ale właśnie skłaniam się do soft, bo gel wydaje mi się zostawiać zbyt matowe wykończenie, czego nie lubię. Może też go próbowałaś?
    Wiązałam też spore nadzieje z rozświetlającym kremem pod oczy – jedna z czytelniczek pisała, że jest rewelacyjny.
    Co do olejku – ja jestem w nim zakochana. A raczej moja skóra. Zużyłam już pół opakowania, stosuję na dzień i na noc. Wygoił mi niespodzianki i złagodził uczulenie, które miałam przez ostatnie kilka miesięcy nie wiadomo na co. Ładnie rozjaśnia skórę, goi niedoskonałości i robi coś jeszcze, jakby poprawia strukturę skóry, jest znacznie młodsza i jędrniejsza. Ale widzisz, ile skór, tyle opinii. Dobrze, że możemy wymienić się doświadczeniami 🙂
    A czy ten Face & Body ma ładny zapach czy tak jak wszystkie samoopalacze? Ja ostatnio kupiłam Lancaster, miał pachnieć kokosem, ale jest jak zwykle…
    Pozdrawiam ciepło 🙂