Deborah Lippmann lakiery do paznokci – to na ich punkcie szaleją gwiazdy

Czy też macie wrażenie, że na fali popularności hybrydy, nie ma już kobiet, które używają tradycyjnych lakierów do paznokci? Mimo wszystko, ja pozostaję im wierna. Dlaczego? Otóż większość moich koleżanek zapytana o to, w jakim stanie są ich paznokcie po hybrydzie, odpowiadają (te szczere) – tragicznym, są jak papier. Z pewnością wszystko jest kwestią indywidualną, są też zadowolone dziewczyny. Ja przyznam się, że przed ślubem zrobiłam sobie pedicure hybrydowy (jednorazowo) – ależ to wygoda! Ale już na rękach obawiałam się zaryzykować, znając moje kruche paznokcie. 

Zapytałam o to jedną z najlepszych specjalistek w branży, jeśli chodzi o paznokcie i wyjaśniła mi, że lakiery hybrydowe tak mocno promowane ostatnio przez blogerki i YouTuberki (nie będę wymieniać marki, ale jeśli śledzicie, to wiecie, o które chodzi) mają bardzo negatywny wpływ na płytkę paznokcia, o czym można przeczytać na różnych forach. Zniekształcenia, uszkodzenia, odchodzenie paznokci, to tylko niektóre efekty uboczne, o których słyszałam i niestety widziałam. Dlatego warto czytać opinie przed zakupem produktu i sprawdzać jego skład.

Deborah Lippmann – lakiery do paznokci bez szkodliwych substancji

Jeśli chodzi o lakiery, których używam, to są to m.in. Deborah Lippmann, które nie zawierają szkodliwego formaldehydu, toluenu, DBP, tosylamidu, kamfory. Lakiery w odcieniach NAKED, MODERN LOVE, FASHION – to jedne z najbardziej pożądanych w świecie mody i show-biznesu, zdobią paznokcie gwiazd od okładek Vogue po czerwone dywany. Odcień Fashion miała na paznokciach Gisele Bundchen, zdobiąc okładkę paryskiego Vogue’a czy Jennifer Lawrence w amerykańskiej wersji magazynu, Naked pokochały FKA Twigs, Lady Gaga (okładka V Magazine) czy Edie Campbell (okładka Vogue Paris), Kerry Washington (Vanity Fair). Z Sarą Jessiką Parker Deborah stworzyła specjalny najseksowniejszy odcień delikatnego różu – Sarah Smile.

deborah lippmann lakier do paznokci
Po prawej: Edie Campbell – lakier NAKED Po lewej: Lady Gaga i Inez – również odcień NAKED
lakier_nude
Salma Hayek – odcień Tiny Dancer

Deborah Lippmann – manikiurzystka gwiazd

Ciekawa jest też historia marki, bo Deborah Lippmann to manikiurzystka, którą pokochały gwiazdy, modelki i redaktorki mody, i jak to zwykle bywa, potrzeba była matką wynalazku. Deborah zauważyła, że na rynku brakuje lakierów wysokiej jakości i luksusowych produktów do pielęgnacji, wiec je sama stworzyła. Aktorki takie jak Kate Winslet, Reese Witherspoon, Renee Zellweger i Penelope Cruz – wszystkie miały paznokcie zrobione przez Deborę, kiedy odbierały statuetkę Oscara. 

Lakiery Deborah Lippmann – moja opinia

I ja nie mogłam oprzeć się tym lakierom, wiedziałam, że w końcu muszę je wypróbować. Czy są warte tylu zachwytów? Przekonuję się o tym zawsze, kiedy koleżanki mówią – ale masz świetny lakier! I nie ważne, który odcień mam wtedy na paznokciach, choć zazwyczaj jest to Fashion lub Modern Love.

deborah lippmann_lakier do paznokci_4deborah lippmann_lakier do paznokci_nude_8

Zaletą tych lakierów jest fakt, że łatwo się rozprowadzają, dobrze kryją i nie pozostawiają smug, co przy moich raczej średnich umiejętnościach malowania paznokci jest to ogromny plus. Uwielbiam ich naturalne wykończenie i to, że w zależności od upodobań możemy uzyskać dowolny efekt – jedna warstwa, to delikatne muśnięcie, jakby mgiełka przykrywająca paznokcie, każda kolejna warstwa to już bardziej widoczny kolor, choć wystarczą dwie do pełnego krycia.

deborah lippmann_lakier do paznokci_nude_3

Co ważne, lakier dosyć długo trzyma się na paznokciach, u mnie z top coat mniej więcej tydzień, nie odpada płatami, nie odpryskuje, a delikatnie ścierają się końcówki. Przez to, że mam aż 3 odcienie nude, nigdy mi się nie nudzą. Kiedy potrzebuję mocniejszego koloru, sięgam po moją ulubioną czerwień Smoke Red Toma Forda, Pirate czy Blue Boy Chanel.

Gdzie kupić? Moje lakiery przyszły do mnie z Nat-a-porter. Właśnie zamówiłam kolejne odcienie – Misty Morning, Get Lucky (z efektem żelu) oraz My Old Flame (ulubioną czerwień Dakoty Johnson i Scarlett Johansson). Zobaczcie, jakie mają fantastyczne kolory, naprawdę trudno jest im się oprzeć! Wiem, że pewnie podobne odcienie można kupić taniej w Polsce, ale każda z nas ma swoje ulubione odkrycia, które sprawiają nam przyjemność. Powiedzmy, że lakiery Deborah Lippmann, to moja mała słabość;)

  • Urszula Laskowska

    Uwielbiam takie historie wiadomo życie pisze najlepsze.

    • Ja również! Szalenie podoba mi się też wideo z Deborą – znakomicie się prezentuje, jako kobieta sukcesu, jest pewna siebie, emanuje pozytywną energią. Uwielbiam takie inspirujące kobiety 🙂

      • Urszula Laskowska

        Przede mną biografia Heleny Rubinstein 😉 a w temacie to wczoraj ściągałam hybrydę i robiłam ją na szybkiego w Wola Parku jest punkt express nail, młoda dziewczynka, chyba mogę tak powiedzieć, wręcz stworzyła mi nowy kształt paznokci, tak ładny subtelny idealnie pod nude ! i nie jest to jedynie moja opinia, bo koleżanki w pracy też zauważyły a mam jedynie odżywkę. Tematycznie idealnie trafiłaś bo domyślam się, że odżywki DL będą miały ciekawy skład.

        • Ja też się do niej szykuje! W ogóle robię listę książek wakacyjnych, część już mam w domu, część muszę dokupić 🙂 Ale biografia Heleny obowiązkowa 🙂
          Ja w końcu nie trafiłam do tego express nail, ale trochę poćwiczyłam i spiłowanie paznokci wychodzi mi coraz lepiej. Może w końcu znajdę swój patent na ładny kształt 🙂 A DL odżywkę i top coat polecała mi też świetna manikiurzystka, więc też planuję dokupić jeszcze przed wyjazdem na wakacje może mi się uda 🙂

          • joanna

            Witam wszystkie miłośniczki lakierów tych naturalnych jak również tych hybrydowych. Pracuję na lakierach hybrydowych od kiedy weszły na polski rynek. Pierwszym i uważam najlepszym jest CND Shellac. Dlaczego najlepszy? Już tłumaczę. Wyróżnia go przede wszystkim – zdjęcie, które przyczynia się do zniszczenia waszych płytek i nie mówię tutaj tylko o nieumiejętnym zdejmowaniu, przez stylistki paznokci lub zrywaniu go przez klientki – podważaniu i urywaniu razem z kilkoma warstwami naturalnej płytki z której po takim zabiegu pozostaje bibuła. Shellac po zawinięciu w folię najczęściej z acetonem spada praktycznie sam zostaje często w wacie w którą jest zawinięty nie wymaga żadnego piłowania, skrobania oraz matowienia płytki przed nakładaniem i to jest ta ogromna różnica, która powoduje że inne hybrydy muszą być intensywnie spiłowane, a niektóre trzeba trzymać i 15 min w acetonie, aby zeszły co też ma znaczenie. Raz miałam przypadek, że nie udało mi się jej usunąć w hybrydy firmy x w żaden sposób i musiałam użyć pilnika, czego nie znoszę przy tej usłudze nie wspomnę co zostało z płytki mimo mojej ostrożności i czasu który na to poświęciłam 1h a nie 10 min jak jest przy Shellacu. W tej chwili rynek zalała ogromna ilość lakierów hybrydowy kiepskiej jakości mimo ich pięknych kolorów świetnego krycia wyróżnia je też bardzo niska cena i marny skład na co większość salonów się kusi i niestety to nieszczęsne zdjęcie. Shellac ma też jedną wadę bardzo skromną kolorystykę i dlatego wspomagam się Gelishem zdjęcie jednak troszkę gorsze co widać po płytce. Można też przy zawijaniu dodać do acetonu kilka kropel olejku arganowego np. Mokosh (znam markę mam i również polecam) , który zmniejszy agresywność acetonu. Ale się rozpisałem. Cieszę się, że tu trafiłam w sumie przypadkiem, ale świetny blog p.Gosiu. Spisałam książki, które polecasz będę miała na prezenty dla niektórych klientek i oczywiście wypróbuję tusz, bo mój colistar właśnie został wycofany i byłam w trakcie poszukiwań. Już kończę. Pozdrawiam cieplutko joanna

  • Barbara P.

    Hybrydy faktycznie są mocno kontrowersyjne. Też się zastanawiałam nad założeniem, ale po zgłębieniu tematu jednak się nie zdecydowałam. Póki co mam tak słabe paznokcie, że ograniczam się tylko do odżywek. Niemniej ten cudny” niudziak” na Twoich paznokciach mi się podoba. Bardzo wdzięczny kolor i faktycznie wygląda wyjątkowo subtelnie 🙂

    • Basiu, no właśnie różnie to bywa. Ale jak masz słabą płytkę to rzeczywiście lepiej wzmacniać niż jeszcze ją osłabiać hybrydą. Próbowałaś wcierać olejki? Np. arganowy?
      Poza tym nie wiem, ale ja uwielbiam naturalne paznokcie, zwłaszcza jak lakier jest delikatnie prześwitujący, paznokcie są ładne i zadbane, to wygląda świetnie 🙂
      Dziękuję, bardzo go lubię :*

      • Barbara P.

        Tak, tak, wcieram olejki, łykam suplementy, ale póki co niewiele to zmieniło. Ale jak weszły hybrydy to gdzieś wyczytałam, że one wzmacniają płytkę. Poczułam się więc zaintrygowana. Ale jak widać było to rozminięcie się z prawdą. Niemniej fajnie zrobione sporo ułatwiają. A co do lakierów Deborah Lippmann to chętnie zobaczę te nowości, które zamówiłaś 🙂

        • Wiesz, wszystko jest kwestią indywidualną. Może komuś hybryda wzmacnia paznokcie, ale jeszcze nie spotkałam takiej osoby 🙂
          W każdym razie wolę nie ryzykować, nawet za cenę dwutygodniowego pięknego manikiuru. Jakoś sobie sama poradzę 🙂

          • Barbara P.

            To chyba dość naciągana opinie była. Przynajmniej w porównaniu z późniejszymi 🙂 Ja też sobie odpuszczam, bo nie byłoby co zbierać z moich paznokci zapewne 🙂

  • Bogumiła Przywarta

    Robiłam hybrydy raz, pierwszy i ostatni. Po zdjęciu kartka. po paru dniach popękane, połamane, rozwarstwiają się.. zgrubienia na paznokciach jakby mnie ktoś pokropił gorącym woskiem ze świecy, a to zaschło.. paznokcie są króciutkie, jak lubię, ale ciągle się łamią..

    • Bogusiu, niestety większość kobiet tak narzeka. Podobnie jest z rzęsami. To wszystko pięknie wygląda, dopóki kontynuujemy doczepianie… To ja już wolę naturalne wzmacnianie i zdrowe paznokcie i rzęsy.

  • Ewelina

    Ha! Uwielbiam tradycyjne lakiery, a o marce Deborah Lippmann nie miałam pojęcia. Mam słabość do PERFEKCYJNIE pomalowanych paznokci. Nie muszę chyba dodawać, że rzadko udaje mi się osiągnąć pożądany efekt 😉 Zaryzykowałam kilka razy manicure hybrydowy w naprawdę dobrych salonach kosmetycznych, a i tak moje paznokcie musiały to potem odchorować. Nie wyobrażam sobie żeby robić manicure hybrydowy z zestawem startowym samodzielnie… w życiu bym się na to nie zdecydowała. No ale wiadomo, kwestia indywidualna.

    • To podobnie jak ja. Uwielbiam pięknie polamalowane, perfekcyjne paznokcie. Ale takie, to tylko z salonu! 🙂
      Co do hybrydy, wiem, że to super wygoda, ale niestety każda hybryda osłabia paznokcie, mniej lub bardziej, w zależności od indywidualnych predeyspozycji. Ja nie zdecydowałabym się na rękach na pewno. Trochę się boję, jak będą wyglądać moje paznokcie u stóp po zdjęciu tej pierwszej hybrydy, mam nadzieję, że jakoś to przeżyją. Ale naprawdę rozumiem osoby, które ją zakładają, można się przyzwyczaić do takiej wygody 🙂