Nowy lakier CHANEL Le Vernis Longwear – ile dni utrzymuje się?

Kiedy Uma Thurman w “Pulp Fiction” pokazała paznokcie pomalowane czerwonoczarnym lakierem Vamp od Chanel (dziś to Rouge Noir), cały świat oszalał. A lakier wyprzedał się natychmiast do ostatniej buteleczki, jeśli chciało się go zdobyć, trzeba było zapisać się na listę i cierpliwie czekać. Kolejne sukcesy odnosiły odcienie Black Satin (wylansowany przez Victorię Beckham), miętowy Jade, rozchwytywany przez celebrytki, wyprzedał się w zaledwie godzinę po premierze (dziś można spotkać go jeszcze na eBayu za 600 $! za buteleczkę) czy Particulière noszony przez modelki na pokazie wiosna-lato 2010, zwany “błotem Chanel”. 

Dziś lakiery do paznokci Chanel wciąż są jednymi z najbardziej pożądanych na rynku, mimo dość wysokiej ceny. W tym sezonie szczególnie, gdyż w drogeriach właśnie pojawiła się długo wyczekiwana kolekcja supertrwałych lakierów Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour, które mają zastąpić całkowicie poprzednią linię Chanel Le Vernis. Chanel próbuje w ten sposób dogonić konkurencję tworząc lakiery z efektem takim, jak po zrobieniu manikiuru hybrydowego, bez potrzeby użycia lampy UV. Czy im się udało? Sprawdziłam:)

Nowy lakier Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour_1

Nowy lakier Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour – jak długo utrzymuje się na paznokciach?

Lubię lakiery Chanel, przede wszystkim ze względu na ich wyrafinowaną paletę kolorystyczną, ale też dlatego, że mają formułę pozbawioną szkodliwych substancji tzw. 5 Free – bez formaldehydu, ftalanu dibutylu, toluenu, kamfory czy tosylamidu. Pokazywałam Wam już mój niebieski faworyt Blue Boy (niestety już nieobecny w nowej kolekcji), teraz pokusiłam się o kultowy Pirate, w nowej formule z bioceramidami i ceramidami, które wzmacniają trwałość lakieru i pielęgnują paznokcie. Jakie są moje pierwsze wrażenia?

Nowy lakier Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour_3

Nowy Lakier Chanel – ZALETY

  • Trwałość 7 dni – Chanel obiecuje i tę obietnicę spełnia. Lakier bez trudu trzyma się na paznokciach cały tydzień. Zazwyczaj staram się uważać na paznokcie, by zbyt szybko lakier nie odprysnął, testując nowy lakier Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour, wcale nie oszczędzałam paznokci, a lakier pozostał nietknięty przez 7 dni, aż w końcu go zmyłam, bo zaczął wyglądać nieświeżo. Pewnie gdybym pociągnęła go jakimś nabłyszczaczem wyglądałby znacznie lepiej!
  • Formuła 5 Free – czyli bez szkodliwych substancji, które znajdziemy w wielu innych lakierach
  • Luksusowe opakowanie – buteleczka z lakierem Chanel to wciąż gadżet, który miło jest postawić na toaletce, mały drobiazg, który sprawia przyjemność

Nowy Lakier Chanel – WADY

  • Kolor lakieru – myślałam, że ta kultowa czerwień powali mnie na kolana, ale niestety między nami jakoś nie zaiskrzyło. Nie jest źle, ale też nie zachwycił mnie na tyle mocno, żebym skusiła się na kolejną buteleczkę. Być może jeszcze zmienię zdanie z czasem…
  • Wygląd lakieru – lubię lakiery o wysokim połysku, więc spodziewałam się czegoś wyjątkowego po nowej kolekcji Chanel. A tu raczej mamy do czynienia ze standardowym połyskiem. Czyli jest dobrze, ale mial być efekt WOW
  • Pędzelek – może trafiłam na jakąś wadliwą sztukę? W przypadku lakieru Chanel w poprzedniej wersji nie miałam tego problemu. Tutaj pomalowałam sobie skórki dookoła paznokci, ponieważ pędzelek jakby wymykał się spod kontroli – ciężko było nim właściwie położyć lakier
  • Wolno schnie – gdzieś czytałam, że ten lakier super szybko schnie. Być może nałożyłam zbyt wiele warstw chcąc wyrównać niedociągnięcia spowodowane “nieposłusznym” pędzelkiem:) Jestem dość niecierpliwa, jeśli chodzi o suszenie paznokci, więc pomalowałam je i położyłam się spać z rękami na pościli, żeby nic nie zepsuć. Niestety rano obudziłam się z kilkoma ryskami i odbiciami faktury materiału na paznokciach, mimo, że naprawdę długo czekałam aż wyschną. Może przy kolejnym malowaniu lakier będzie dla mnie bardziej łaskawy;)

Czy warto kupić nowy lakier Chanel Le Vernis Longwear Nail Colour?

O tym musicie zdecydować już same. Ja na pewno skuszę się jeszcze na jakiś neutralny odcień (może Ballerina) i kultowy Vamp lub Rouge Noir. Tym razem wypróbuję tester na paznokciu, żeby nie być rozczarowaną kolorem i efektem po powrocie do domu:)

A jakiej czerwieni i jakich lakierów najczęściej używacie?

PS. Wiele Was pytało, jaki lakier mam na paznokciach w poprzednim wpisie? To właśnie odcień Pirate:) Przy okazji, przypominam o trwającym konkursie na blogu, gdzie mam dla Was 2 zegarki LORUS.

  • Urszula Laskowska

    Nie mam ulubionej marki, to zależy czym w danej chwili lubi pracować Pani Zosia 😉 awaryjnie w domu Ingloty, ale podobnie jak ty lubię wysoki połysk i taki efekt osiągam od kilku już lat dzięki Sally Hansen Mega Shine efekt perfekcyjnego błysku i bez smug jakby sam się poziomował tak chyba to można ująć. Kuszący ten skład Chanela baardzo.

    • Chciałabym mieć taką Panią Zosię gdzieś blisko 🙂 Niestety najbliższy punkt znajduje się dość daleko, gdzie w ogóle nie jest mi po drodze, więc musiałam przywyknąć do samodzielnego zajmowania się paznokciami, ale nie jest źle 🙂 Ostatnio nawet namówilam koleżankę, żeby spróbowała malować w domu paznokcie, jak nie ma czasu pójść na manicure i nawet pochwaliła mi się super zrobionymi paznokciami 🙂
      Ale do rzeczy – o SH słyszałam już od niejednej osoby, więc koniecznie zakupię, dzięki za przypomnienie 🙂 Bo teraz mam jakiś top coat z yoko (nawet nie wiem, skąd się wziął), całkiem dobry, sto razy lepszy niż zestaw FORMULA X, który kiedyś poleciła mi pani w Sephorze i była to kasa wyrzucona bez sensu, bo top coat zrobił się od razu tak gęsty, że nie można go było nakładać.
      Chanel fajny, naprawdę, jak się samemu maluje w domu paznokcie, to 7 dni wytrzymałości na pazurkach, to naprawdę dobry wynik 🙂

      • Iza

        Polecam Top Coat Chanel. Bardzo przyspiesza schnięcie lakieru i daje efekt shine.

  • Monika Barańska

    Ja zawsze warcam do czerwonego lakieru. Czasem zaszaleje z kolorem, ale czerwień to dla mnie taka baza. Ten odcień który masz na paznokciach jest przepiękny. Nie słyszałam jeszcze żeby jakiś lakier wytrzymał aż tyle czasu, ogromny plus za to 😉

    • Ja ostatnio rozkochałam się w czerwieniach na dobre. Kiedyś nosiłam tylko czarne kolory, potem był etap szarości, potem beży, a teraz czerwienie 🙂
      No 7 dni też żaden mi nie wytrzymał, więc rzeczywiście się postarali 🙂

      • Monika Barańska

        Czarny też bardzo lubię, ale mam problem ze znalezieniem dobrego lakieru, zawsze szybko odpryskiwał albo musiałam nałożyć 3 warstwy żeby uzyskać pełne krycie 🙁

        • Ten ma bardzo dobre krycie akurat i o dziwo nie odpryskuje, ale ja chyba też niewiele robię takich rzeczy, by jakoś mocno mógł się zedrzeć 🙂

  • Ewelina

    Uwielbiam lakiery do paznokci! Odkąd wygrałam roczny zapas lakierów FORMULA X odstawiłam na bok wszystkie inne marki 😉

    • O widzisz, ja nie próbowałam lakierów, ale kupiłam kiedyś zestaw top coat, baza i cleanser do paznokci FORMULA X. Drogie to było strasznie, ale pani w Sephora tak zachwalała, że stwierdziłam, że trzeba wziąć, jak ma to przedłużyć trwałość lakieru. No i porażka. Top coat zrobił się tak gęsty, że nie da się go nakładać w ogóle, a zostało jakieś 3/4 w buteleczce 🙁
      A lakierów nie znam, jeśli jesteś zadowolona, to na pewno sią lepsze od top coat tej marki 🙂

      • Ewelina

        Hmm, zaskoczyłaś mnie, bo moja przygoda z lakierami tej marki zaczęła się właśnie od takiego mini zestawu… kupiłam wtedy piękną czerwień… i ten zestaw idealnie się u mnie sprawdził (łącznie z top coat). Ciekawe od czego to zależy. A lakiery super, głównie te intensywne i z drobinkami. Uwielbiam.
        Kiedyś kupiłam lakier Guerlain. To mój najdroższy zakup jeśli chodzi o lakiery i taki, który okazał się być kompletną porażką :/ W tym przypadku wysoka cena nie idzie w parze z jakością. To już Revlon, którego używałam namiętnie za studenckich czasów jest lepszy 😉 No i lubię OPI i Lancome 🙂
        Chanel jeszcze nie próbowałam… ten “tydzień” zachęca mnie do testów 🙂

        • No niestety, też się zdziwiłam…:( Może produkt był zepsuty/stary? Ale w takim razie po co sprzedają takie. Trzymam do dziś ten top coat, nawet miałam plan, żeby iść do Sephora i im pokazać.
          Revlon pamiętam jak miałam był całkiem fajny, OPI też, mają ładną czerwień Big Apple. A Lancome nigdy nie próbowałam, czas sprawdzić 🙂
          Dzięki!

          • Ewelina

            ej, wiesz… to może kwestia małego pojemnika… zajrzałam do mojego mini-zestawu i faktycznie jest na tyle gęsty, że nie widzę możliwości żeby go użyć :/

          • Być może. Choć u mnie się taki zrobił po kilku użyciach 🙁 Cały do wywalenia. Ale moja manikiurzystka poleciła mi jakiś dobry top coat z Rosmana, tyle że nie pamiętam nazwy… Ale się dowiem! 🙂

  • Barbara P.

    Byłam już skłonna uwierzyć, że producenci generalnie podchodzą do trwałości lakierów, jak wędkarze do wielkości ryby. A tymczasem faktycznie się trzyma 🙂 Niemniej długie schnięcie byłoby dla mnie problemem, bo też cierpliwości nie mam. Ale kolorek piękny przyznać trzeba. Już wcześniej zwróciłam uwagę na Twoje dłonie 🙂

    • Jak poinformowała mnie pani w Douglas ostatnio, jak spytałam, czy trzeba jeszcze na ten nowy lakier nakładać top coat – Proszę Pani, to nie są jakieś lakiery za 5 zł, tylko Chanel! 😀 😀 😀
      Chanel, nie Chanel, nigdy nic nie wiadomo, ale tu rzeczywiście jakość daje radę. Jeszcze żebym znalazła czerwień, w której się zakocham, to będzie dobrze 🙂
      Ta jest piękna, ale jakoś do mnie nie przemawia. Dziękuję :*

      • Barbara P.

        Ha, ha, fajnie takie nabożne podejście do marki. Brawo dla marketingowców. Ale w sumie dobry patent, bo spekulacje ucięła 🙂 A z kolorami to tak jest niestety. Czasami mimo, że piękne nie podchodzą i już. Bywa. Miłego wieczoru 🙂

        • Basiu, na szczęście nie jest to jakiś wielki problem 🙂 Na razie mam 2 buteleczki z czerwienią i więcej nie kupuję, zanim ich nie wykończę 🙂 Beży też mam sporo, właściwie można powiedzieć, że lakierowe zakupy na najbliższe kilka misięcy uważam za skończone 🙂 Udanego dnia 🙂

          • Barbara P.

            Zdrowe podejście. Ja mam czerwień jedna, z Max Faktora. I też kupię nową jak tą zużyję. Ale ostatnio namiętnie używam czekoladowego brązu. Sama jestem zdziwiona, że taki kolor na paznokciach przypadł mi do gustu 🙂 Miłego 🙂

          • A jak z trwałością MaxFactor? Ja ostatnio jestem zauroczona ich pomadkami czerwonym z serii Marilyn Monroe, ale to już pisałam 🙂
            Co do brązu, ja przez lata wystrzegałam się go jak ognia, a niedawno znowu zaczęłam spoglądać w stronę naturalnej kolorystyki beżu i brązu w ubraniach i ostatnio nawet chwyciłam jąś buteleczkę z lakierem właśnie w kolorze brązu. Myślę, że będzie pięknie wyglądał latem na paznokciach 🙂
            A gdzie kupiłaś ten czekoladowy? To może też się skuszę 🙂

          • Barbara P.

            Jak dla mnie lakiery MF trzymają się świetnie. No może nie tydzień, ale trzy dni spokojnie. Potem się ścierają na obrzeżach. Kryją fajnie już przy pierwszej warstwie. I co ważne nie wysychają w buteleczkach. Soczysty róż mam już drugi sezon i nie zgęstniał ani trochę. Generalnie lubię 🙂 A co do brązu, to ja mam z Golden Rose . Numerek 115. Fajny, bo taki bardzo ciemny. I też się zaczynam przekonywać do tego koloru. Szczególnie w zimniej odsłonie:)

          • Będę miała na uwadze, żeby się im przyjrzeć 🙂 Generalnie jeszcze biały mi się marzy, ostatnio widziałam ładny w Marc Jacobs, ale nie wiem, jak z jakością, więc próbować chyba na razie nie będę. Ale biel na lato byłaby super 🙂

          • Barbara P.

            Tak, tak, biel jest super 🙂 Ja szukam takiej mało kredowej, ale w zimnym odcieniu. Widziałam na pintereście na opalonych stopach taką biel łamaną fioletem i przepadłam. Teraz chodzi mi po głowie. Tylko póki co nic takiego nie widzę w sklepach. Ale może coś się jeszcze wyklaruje przed latem 🙂

  • Małgorzata eS

    Ja ostatnio sięgam po lakiery z różnymi dodatkami, przy których niedociągnięcia nie rzucają się w oczy 😉 Poza tym takie lakiery też dość długo potrafią trzymać się na paznokciach. Problem jest dopiero przy zmywaniu, bo bardzo ciężko schodzą. Poza tym standardowo wybieram neutralne, pastelowe odcienie. Z czerwienią jestem w chwilowej separacji, ale z pewnością niedługo do niej wrócę 🙂

    • Małgosiu, a jakie to lakiery, gdzie nie widać niedociągnięć? Bardzo by mi się przydały 🙂

      • Małgorzata eS

        Mam kilka takich lakierów z OPI i Sephory. Niektóre są bardzo naszpikowane tymi małymi elemencikami, ale dzięki temu różne nierówności są po prostu niewidoczne, bo już sam lakier nie ma gładkiej faktury. Większość niestety to błyskotki (niektóre bardzo dyskotekowe :), ale mam np. jeden taki bardziej stonowany, bezbarwny z białymi i czarnymi niebłyszczącymi kreseczkami, który nakładam solo lub na inny, jednolity kolor i daje ciekawy efekt.

        • Ten bezbarwny z kreseczkami dobrze brzmi 🙂 Zobaczę sobie, bo może to jest jakaś alternatywa, jak muszę szybo pomalować paznokcie, bo z czerwienią na przykład muszę bardzo uważać, a i tak zawsze coś się popsuje… Dzięki za info 🙂

          • Małgorzata eS

            Przez moje uwielbienie do czerwieni musiałam się zaopatrzyć w zmywacz w pisaku 😉 A wracając na chwilę do OPI to, moim zdaniem, ciekawa alternatywa dla osób, które oczekują ładnego i w miarę długotrwałego efektu, a dla których np. lakier Chanel przekracza budżetowe możliwości (choć przyznam, że za ten odcień czerwieni Chanel mogłabym zacisnąć pasa 🙂

  • Jeans Please

    Marzę o tej czerwieni! Jest boska!

    http://jeansplease.blogspot.com

  • Weronika

    I ja od piątku testuję nową wersję lakierów Chanel. Kupiłam dwa kolory – różowy i czerwony + gel coat. Dla mnie szału nie ma przede wszystkimco do trwałości, a na tym najbardziej mi zalezalo(paznokcie w kolorze różu przetrwały całą niedzielę i pół poniedziałku, wieczorem zmieniłam kolor na czerwony i teraz we wtorkowy wieczór mam małe odpryski – usprawiedliwiam ten fakt akcją sadzenia kwiatów w ogrodzie, choć robiłam to w rękawiczkach). Mam wiele lakierów w starej wersji i szczerze nie widzę dużej różnicy. Pędzelki są fatalne, dla mnie za cienkie, jedynie chyba kolor jest bardziej napigmentowany, bo wystarczy jedna warstwa żeby uzyskać jednolity kolor. Szału nie ma!

  • No właśnie zastanawiałam się nad nim i nawet pytałam w Douglasie, czy warto kupić, a pani mi na to, że efekt będzie taki sam, że te lakiery są tak trwałe, że nie potrzebują tego top coat… Ale mówiła to tak bez przekonania, jakby nie wiedziała. W sumie to po co by wprowadzali top coat, jeśli byłby niepotrzebny?
    A wczoraj w Vogue czytałam, że ten top coat “dramatycznie” zmienia trwałość lakieru i nadaje blasku, więc może się skuszę…

  • To bardzo dziwne, bo ja już pomalowałam drugi raz i nic się nie dzieje przez tydzień. Ja widzę diamteralną różnicę miedzy tym a poprzednią wersją. I nawet nie używałam ich top coat i dobrze się trzyma.
    Co do pędzelków – przyznaję rację. Są okropne, nie jestem w stanie dobrze nałożyć lakieru, są chyba za długie. To, co mi się nie podoba w tych lakierach to że szybko zaczynają wyglądać hmm… pospolicie, ale może dlatego, że nie nałożyłam nabłyszczacza…

  • Patrycja

    A ja ostatnio kupiłam w Douglasie w promocji lakier Dior Splendor zeszłoroczna świąteczna kolekcja. Za 79 zł. I co? Jestem zachwycona, sto razy lepszy od Chanela. Bardzo lubię Chanel, ale lakiery mają okropne.