Steamcream – dlaczego będziesz nim zachwycona?

Spróbuj, będziesz zachwycona – powiedziała mi właścicielka salonu fryzjerskiego hair&nail concept, do którego chodzę. Mam alergiczną skórę i te krem jest dla mnie świetny. Używa go nawet moje dziecko! Takim rekomendacjom nie mogłam się oprzeć… Steamcream – podobno jedyny krem, którego potrzebuje kobieta. Zachwalany przez blogerki, a nawet Kasię Tusk. Ekologiczny, nie testowany na zwierzętach, wytwarzany na parze w Japonii i w dodatku w najładniejszym pudełeczku, jakie widziałam. Jak mogłam nie zabrać go do domu?:)

Co przekonało mnie do kupna Steamcream?

steamcream_opinie_10

1. Ekologiczny i naturalny skład:

  • napar z płatków owsianych – działa łagodząco i rozjaśniająco na skórę
  • lawendowy olejek z Francji – łagodzi zaczerwienienia, działa antybakteryjnie i reguluje sebum
  • woda z kwiatu pomarańczy – równoważy produkcję sebum
  • olejek z rumianku – koi i wyrównuje koloryt skóry
  • olejek ze słodkich migdałów – zmiękcza, pielęgnuje, odżywia
  • absolut z kwiatu pomarańczy – utrzymuje skórę w dobrej kondycji
  • masło kakaowe – nawilża, wygładza, uelastycznia
  • absolut różany – ujędrnia i zmiękcza
  • olejek jojoba – głęboko nawilża
  • olejek neroli – działa odmładzająco

2. Sposób produkcji – Steamcream wytwarzany jest tradycyjną metodą przy zastosowaniu pary wodnej, dzięki czemu konsystencja kremu jest lekka jak piórko i wchłania się w skórę tak szybko, jak szybko rozpuszcza się w ustach ptasie mleczko. Doznania są podobne:) Naprawdę wystarczy niewiele kremu, by nawilżyć twarz, dłonie, stopy czy łokcie. Dodatkowo Steamcream wytwarzany jest ręcznie.

3. Nie testowany na zwierzętach – to atut, który zawsze mnie przekonuje. Steamcream został wyróżniony i dostał certyfikat Towarzystwa Wegańskiego. Krem zdobył szereg nagród w kategorii produktów do codziennej pielęgnacji m.in. brytyjską Beauty Insiders Choice.

4. Urocze pudełeczko w przeróżnych wykończeniach do wyboru. Mnie urzekł retro-design w japońskim stylu. Z pewnością Steamcream to też świetny pomysł na prezent dla najbliższych. Po zużyciu  kremu można wykorzystać pudełko do trzymania i przewożenia biżuterii. Idealnie pasuje do torebki.

5. Zapach – mocno lawendowy, czuć olejki eteryczne, które ulatniają się w kilka minut po nałożeniu na skórę. Uwielbiam ten zapach, choć wiem, że dla niektórych osób może być nie do zniesienia.

Steamcream efekty? Komu polecam?

Czy rzeczywiście jest to jedyny krem, którego potrzebujemy? Z pewnością jest wielofunkcyjny – możemy stosować go zarówno do twarzy, jak i na całe ciało. Ja stosuję tylko na twarz i dłonie, żeby zbyt szybko się nie zużył. Wchłania się dość szybko, ale pozostawia lekki film, ale nie tłusty. Stosuję go głównie na noc, po przebudzeniu jest gładka i ładnie odżywiona. W ciągu dnia lubię nałożyć go na ręce podczas pracy, to mój mały rytuał wraz z piciem matchy🙂

steamcream_opinie_3

Nie spowodował u mnie wysypki, jeszcze, choć czytałam sporo opinii dziewczyn, które żaliły się, że dostały od niego krostek. Myślę, że warto po niego sięgnąć chociażby ze względu na skład. Rocznie nasza skóra wchłania kilogramy substancji pochodzących z kosmetyków, jeśli są to substancje szkodliwe bezpośrednio trafiają do naszych organów, gdzie mogą się osadzać i powodować choroby. Warto więc dbać o to, by to, co w siebie wcieramy było jak najbardziej naturalne. 

steamcream_opinie_11

Steamcream polecam wszystkim, którzy szukają dobrego, naturalnego produktu do codziennej pielęgnacji dla całej rodziny, pod warunkiem, że lubicie mocny ziołowo-lawendowy zapach.

  • Katie

    Gosiu, a gdzie mozna go kupic?

  • Krystyna

    Chyba spróbuję. Pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

  • Bogumiła Przywarta

    Świetna recenzja, rozważę go 🙂 Dzięki za polecenie!

    • Bogusiu, mogę Ci go trochę “odlać” i przynieść w malutkim opakowaniu próbkowym, jak chcesz. Jeśli będziesz w Mjudzie 12.03 🙂

      • Bogumiła Przywarta

        jeśli chcesz 🙂

  • Ostatnio byłam u mojej kosmetyczki i sprowadziła je do swojego salonu. Zastanawiałam się właśnie nad kupnem, kiedy skończę obecny krem z myślą, aby stosować go na noc. Myślisz, że będzie się nadawał? W ogóle to wszystkie opakowania są urocze tego kremu 🙂

    • Madziu, a co Twoja kosmetyczka mówi o tym kremie? Na noc na pewno, sama stosuję go na noc, ale lepiej najpierw wypróbować u kosmetyczki, może nałoży Ci na twarz i sama zobaczysz, czy to krem dla Twojej skóry?
      No opakowania są mega <3

      • Bardzo go poleca ze względu na skład. Skuszę się na pewno, bo chodzi mi po głowie ostatnio, ale muszę wykorzystać to co obecnie mam, bo powoli zaczyna się wkradać chaos w moich kosmetykach i jest ich stanowczo za dużo 🙂

  • Karo

    Jak dla mnie, krem nie nawilżał skory twarzy a szkoda, bo pachnie przepięknie.

  • Magdalena Sz L

    Gosiu bardzo mnie zaciekawiłaś, krem z pary? Wow. I ten skład! Lawendowy zapach lubię ,koniecznie chciałabym go wypróbować

    • Magdalena, chodzi o to, że składniki mieszane są przy pomocy pary wodnej w tradycyjny sposób. Dla mnie to jakaś magia 🙂 Czytałam, że te kremy powstają w “kuchni”, mieszane są świeże składniki i pakowane do pudełeczek. Na ich stronie można sobie o tym poczytać 🙂 Może Cię zaciekawi: http://www.naturmedicin.pl/category-steamcream 🙂

  • Kamila Wróbel

    Ojjj Gosia, Ty kusicielko! Skład – mega, opakowanie – słodkie. Jak, no jak się temu nie oprzeć?! Tylko boję się tej wysypki.Obecnie króluje u mnie Bioderma, która działa cuda, ale przecież można stosować go do wszystkiego… Masakra, jak żyć, jak nie kupować…?!

    • Kamila, dobrze znać alternatywy 🙂 Kiedyś nasze babcie i mamy wcierały w siebie krem Nivea, którego skład ma niewiele wspólnego z naturalnością, może Steamcream jest takim kremem Nivea naszych czasów? Jeden i do wszystkiego 🙂 Tak sobie właśnie myślę, że to dobre porównanie 🙂
      Mam nadzieję, że jakieś próbki można wziąć przed zakupem. Ja kupiłam w ciemno, jakoś moja skóra ostatnio wyczuwa co będzie jej służyć, bo coraz mniej kosmetyczno-zakupowych gaf popełniam 🙂

  • Olga K.

    do mnie najbardziej przemawia jego skład i Twoja informacja, by zwracać uwagę na to co w siebie wcieramy, bo faktycznie potem cała chemia ląduje w naszych organach…

    Pozdrawiam

  • Steam trafił do Sephory i zamówiłam go w ciemno, a dopiero potem przypomniałam sobie, że chyba kiedyś już o nim czytałam na Twoim blogu. Stąd mój komentarz po tylu miesiącach.

    Gosiu… mam ten krem dwa dni i już ciśnie mi się na usta, że to Święty Graal mojej kosmetyczki. Skład wydaje się bardzo bogaty, krem mnie nie zapycha, świetnie nadaje się na noc kiedy chcę odżywić skórę po całym dniu (zwłaszcza po konfrontacji z krakowskim powietrzem), po prostu cudo. I jak zwykle – kolejne cudo, które znalazłam u Ciebie, bo w paczce z Sephory przyszły kremy Korres dla mamy, a także próbki Marca Jacobsa i wśród nich genialny tusz – wszystko poznałam dzięki Twoim wpisom. <3

    Przy okazji, teraz Sephora dodaje 3 próbki kosmetyków Marca Jacobsa – tusz, kredkę żelową oraz pomadkę – tusz znam, bo przetestowałam go już jakiś czas temu, ale jeśli szukasz kremowej pomadki z satynowo-matowym wykończeniem to sprawdź koniecznie serię Le Marc – przepiękne kolory i zapowiada się na całkiem niezłą trwałość bez wysuszenia ust. 🙂