Bikor – najlepsze polskie kosmetyki do makijażu [7 hitów]

BIKOR – to naprawdę są polskie kosmetyki??? Pytają mnie koleżanki, kiedy wyciągam z torebki eleganckie, czarne kasetki, w których zamknięte są moje dwa ulubione produkty – puder w kompakcie OSLO oraz rozświetlacz KYOTO. Gdy natomiast wyjmuję cienie do powiek MARRY ME, reakcja jest zawsze taka sama: Chcę! 

Trudno uwierzyć, a jednak to luksusowe kosmetyki polskiej marki, założonej w Gdańsku przez Elżbietę Korbutt w 1992 roku. Dziś produkowane są we Włoszech nad jeziorem Como i cieszą się niesłabnącą popularnością, równie mocną jak ich kultowy kosmetyk – „Egyptische Erde”, czyli Ziemia Egipska. Wyróżnia je unikalny skład, bogaty w naturalne minerały, olejki i witaminy. To właśnie najwyższej jakości składniki sprawiają, że kosmetyki do makijażu BIKOR nie mają sobie równych na polskim rynku. Zachwyca każdy szczegół – minimalistyczny design czarnych opakowań z tłoczonym logo, najwyższa jakość produktu, obłędny zapach, a także nowoczesna strona internetowa i sklep, który możecie zobaczyć TU: Bikormakeup.com/pl 

bikor_makijaz_opinie

Zanim przejdziemy do recenzji moich ulubionych produktów, zapiszcie sobie KOD RABATOWY, który przygotowała specjalnie dla Was marka BIKOR: 

-15% na hasło BIKORMAKEUP do końca grudnia 2015 

Jeśli chodzi o mnie, kosmetyki testuję od kilku miesięcy i powiem tylko tyle, że nigdy mój makijaż nie był tak perfekcyjny, a jednocześnie naturalny. 5 minut – tyle mniej więcej zajmuje mi dzienny makijaż, dzięki tym kosmetykom. Co jest w nich wyjątkowego? Zapraszam do lektury!

NR 1: BIKOR OSLO puder w kompakcie 2 w 1 – mój sposób na nieskazitelną skórę

bikor_kosmetyki_puder w kompakcie_opinie kopia

Podkład w kompakcie zawsze kojarzył mi się z twarzą “pudernicy”, kilkoma nieestetycznymi warstwami pudru, który widoczny jest z odległości i ma się wrażenie, że zaraz te warstwy odpadną… Dlatego od lat stawiałam na naturalne i rozświetlone wykończenie, które nie dodaje lat i wygląda świeżo oraz dziewczęco. Kiedy więc otworzyłam puder w kompakcie OSLO BIKOR myślałam, że to kolejny produkt, który po prostu matowi skórę i pewnie należy dozować go oszczędnie, by uniknąć opisanego wyżej efektu. Ale już po pierwszym użyciu zobaczyłam, że to nie jest zwykły kosmetyk, a cudo, które całkowicie odmieni mój codzienny makijaż! 

Jak działa puder w kompakcie OSLO BIKOR?

Wyobraźcie sobie niemożliwe – matowa i jednocześnie rozświetlona cera! Koniec z efektem “pudernicy”. Naprawdę nie wierzyłam, że tak pięknie i naturalnie może wyglądać moja skóra po użyciu pudru. Wszystko dzięki przełomowej formule, stworzonej dzięki autorskiemu procesowi mikronizacji. Co ważne – przynajmniej dla mnie – puder wypakowany jest dobroczynnymi dla skóry składnikami, zawiera w swoim składzie m.in. witaminy A i E, lecytynę, olej z nasion słonecznika, olej z orzechów arachidowych, olej z róży rdzawej. Używam go od kilku miesięcy w ciągu dnia bezpośrednio na dobrze nawilżoną skórę i nie potrzebuję już żadnego podkładu (kiedyś nie wyszłabym tak z domu). Wygląda super naturalnie, a jednocześnie świetnie wyrównuje koloryt i ukrywa niedoskonałości. Sprawia, że skóra wygląda młodziej i piękniej. Nie wysusza, pielęgnuje, ładnie pachnie. Nie zmienia koloru po kilku godzinach! To zdecydowanie najlepszy puder w kompakcie, jakiego używałam.

NR 2: BIKOR pędzel BLACK OSLO – idealnie gładka skóra

Być może część sekretu tkwi w sposobie nakładania pudru OSLO, bo robię to pędzlem typu Kabuki. I choć właściwie powinno się nim nakładać podkład, to do pudru w kompakcie sprawdza się rewelacyjnie. Niezwykle miękkie i gęste włosie sprawia, że puder pięknie rozprowadza się na twarzy, wypełnia zmarszczki, nierówności skóry, sprawia, że pory stają się praktycznie niewidoczne. Mówi się, że nie osiągniesz profesjonalnego efektu bez profesjonalnych narzędzi – i to jest prawda.

 NR 3: BIKOR cienie do powiek MOROCCO MARRY ME

bikor_kosmetyki_opinie_cienie do powiek

Zanim jeszcze do mnie dotarły, zachwyciłam się ich kolorami w internecie. Paleta BIKOR MARRY ME zdobyła szereg nagród i byłam jej najbardziej ciekawa. Po pierwszym użyciu wiedziałam, że cienie te są fantastyczne pod wieloma względami – po pierwsze są bardzo intensywnie napigmentowane, wystarczy delikatnie dotknąć pędzelkiem i nałożyć na powiekę – nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie je zużyć. Po drugie – nie obsypują się! Nie zobaczycie na dolnej powiece nawet najmniejszych drobinek produktu. Po trzecie – idealnie stapiają się ze sobą grając zestawem błysk-mat, sprawiają, że możemy zrobić z okiem niesamowite rzeczy. Ja używam ich raczej oszczędnie, bo lubię naturalny efekt podkreślonego oka, ale naprawdę można wymodelować nimi oczy na różne sposoby. Dzięki tej palecie mój makijaż trwa naprawdę 5 minut – nie ma możliwości, że coś nie wyjdzie, te cienie robią za mnie całą robotę!

bikor_kosmetyki_opinie_cienie do powiek_2 kopia

NR 4: BIKOR cienie do powiek MOROCCO BLACK ERA

Kolejną paletą, którą wybrałam jest BIKOR BLACK ERA i cienie, których używam na wielkie wyjścia, kiedy naprawdę chcę zaszaleć z makijażem i potrzebuję efektu WOW. Jak widać wyglądają jak nowe, mimo, że regularnie ich używam. Wystarczy kilka ruchów pędzlem, by wyczarować fenomenalny wieczorowy makijaż. Jeśli chcę uzyskać efekt przydymionego oka i zwrócić uwagę właśnie na tę część twarzy, używam tej palety. Dzięki wysokiej pigmentacji produktu możemy bawić się intensywnością koloru i nadać spojrzeniu spektakularnej głębi. Cienie są aksamitne, perfekcyjnie przylegają do skóry i wręcz stapiają się z nią, do tego pachną obłędnie wanilią! Aplikacja tego produktu to wyjątkowa przyjemność.

bikor_kosmetyki_opinie_cienie do powiek_blackera

NR 5: BIKOR pędzelek PRO BRUSH No 4

Na uwagę zasługują też pędzelki do cieni, które wspaniale ułatwiają ich nakładanie. Co prawda mój jest tylko do cieni bazowych i korektora, ale tak go lubię, że nakładam nim całość cieni na oczy i sprawdza się świetnie. Klika machnięć i oko jest perfekcyjnie umalowane. Nie wiem, jak mogłam się bez niego obejść!

NR 6: BIKOR róż COMO BLUSH MAT

bikor_roz do policzkow_opinie_kosmetyki

To jedyny produkt, z którego nie jestem w 100% zadowolona, ale tylko dlatego, że najwyraźniej wybrałam niewłaściwy odcień, nie wiedząc, że to kosmetyki tak wysokiej jakości i supernapigmentowane… Wystarczy odrobina, którą i tak muszę zdmuchnąć z pędzla, by nadać policzkom zdrowego koloru. Nakładam go delikatnie na kości policzkowe, a potem używam rozświetlacza. Kości natychmiast podnoszą się do góry, a skóra ożywia się. Z pewnością następnym razem wybiorę bardziej stonowany, delikatniejszy odcień.

NR 7: BIKOR rozświetlacz KYOTO

bikor_rozswietlacz_opinie_strobbing_kosmetyki

Na koniec kolejny, po pudrze w kompakcie i cieniach MARRY ME, produkt, bez którego już nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Zdobywca nagrody stylowego kosmetyku roku 2014. W Internecie znajdziecie setki pozytywnych, wręcz zachwycających się produktem, opinii, które absolutnie podzielam. Rozświetlacz KYOTO działa na kilka sposobów – wygładza twarz, sprawiając, że skóra staje się wypoczęta, promienna, świeża, dziewczęca. To “efekt tafli”, z takimi określeniami również spotkałam się w sieci i są one adekwatne do efektów. Ponadto rozświetlacz wygładza zmarszczki i cienie pod oczami, kiedy jestem niewyspana nakładam go pędzlem właśnie pod oczy, by ukryć zmęczenie. Pięknie podkreśla i wysmukla kości kości policzkowe. Nakładam go również na skronie, nos i brodę. Dzięki białemu kolorowi świetnie nadaje się dla jasnej cery i w naturalny sposób dodaje jej blasku. Jest praktycznie niewidoczny i na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, czy to kosmetyk, czy naturalnie rozświetlona, zdrowa skóra. 

Reasumując, jeśli szukacie najwyższej jakości polskich kosmetyków, których użytkowanie będzie dla Was codzienną przyjemnością, mocno polecam Wam sprawdzić produkty BIKOR, bo ja nie znalazłam w nich ani jednej wady, a pod tym względem wiecie, że jestem bardzo wymagająca.

A może znacie już kosmetyki BIKOR? Jakie inne polskie produkty mogłybyście mi polecić i dlaczego? 

  • W swojej kosmetyczce mam ziemię egipską, która jest niezniszczalna przez dłuuugi czas. Swoją drogą muszę do niej wrócić, bo dawno nie używałam 🙂

    • Pamietam, jak wiele kolezanek zawsze uzywalo ziemi egipskiej, dla mnie bladziocha, niestety zawsze byla zbyt intensywna, ale pamietam, ze zawsze wszyscy ja chwalili 🙂 Natomiast ta nowa kolorowka Bikor jest rewelacyjna. Odkad mam te kosmetyki nie uzywam niczego innego 🙂

  • Bardzo mnie zaciekawiłaś tą marką. Zupełnie nie wiedziałam, że to polski produkt. Kiedyś słyszałam o Ziemi Egipskiej, ale nie próbowałam. Kojarzyło mi się to z mocno brązującym pudrem, a ja mam dość jasną cerę. A jednak na ich stronie zupełnie inaczej to wygląda, niż sobie wyobrażałam. No i ten skład. Super! Musze się poważnie zastanowić.

    • Wiesz, że ja do niedawna też nie wiedziałam, że to polska marka 🙂 Bikor kojarzył mi się zawsze z ziemią egipską i nie miałam pojęcia o istnieniu kolorowych kosmetyków tak świetnej jakości. Biorąc pod uwagę fakt, jak wiele substancji wcieramy w siebie, co dzień, a makijaż towarzyszy nam praktycznie przez całe życie, to cieszę się, że trafiłam na produkty, które nie są po brzegi wypełnione chemią, a również pielęgnują skórę.
      Przejrzyj sobie ich stronę, poczytaj inne opinie w internecie, może akurat coś Cię przekona 🙂

  • O marce słyszałam wielokrotnie ale jakoś dotychczas się na nią nie skusiłam. Nie miałam tez pojęcia, ze to polska marka 🙂 Szczególnie zainteresowała mnie rozświetlacz, pędzel kabuki i puder. Zbankrutuję kiedyś przez Ciebie 😉

    • Pędzel jest rewelacyjny, ale coś czuję, że jeszcze nie odkryłam jego wszystkich tajemnic 🙂
      Może będziesz miała gdzieś okazję przyjrzeć im się na żywo i spróbować, jestem pewna, że tak samo zachwycisz się tymi kosmetykami 🙂

  • Mnie bardzo ciekawi rozświetlacz, czy ma w sobie brokatowe drobinki? Mam do rozświetlaczy pecha i zawsze kupuję jakiś, który obsypuje mi się na twarzy i wyglądam jakbym leżała nią w brokacie 😀 Nieustannie szukam czegoś co w magiczny sposób rozświetli, a nie “rozświeci” moją skórę.

    • Ola, rozświetlacz nie ma w sobie żadnych drobinek, też byłam zaskoczona 🙂 A przynajmniej ich nie widać. Można go dozować, więc na dzień subtelnie, a wieczorem mocniej podkreślić np. skronie i kości policzkowe. U mnie na zdjęciu nie widać za bardzo, bo było robione w sztucznym świetle, ale zobacz sobie tu są ładnie pokazane te róznice i mniej więcej na żywo tak to wygląda 🙂
      http://bikormakeup.com/pl/make-up/highlighter-kyoto/kyoto-bikor-highlighter#1

      Nie próbowałam jeszcze nakładać na usta, ale czytałam, że wiele dziewczyn to robi i że uzyskują efekt powiększonych ust 🙂

  • Wstyd się przyznać, ale nie miałam pojęcia, że Bikor jest polską marką! Miałam już okazję używać ich cieni, które posiada moja koleżanka. Mile się wtedy zaskoczyłam ich jakością. Kusi mnie także rozświetlacz oraz pędzle. Cóż, czas na zakupy 🙂

    • Dagmara, też tak pomyślałam niedawno… I jakie miłe zaskoczenie, że możemy pochwalić się tak świetnymi produktami na świecie 🙂 Rozświetlacz jest świetny i z tego co wiem, to poleca go nawet makijażystka Anji Rubik 🙂

  • Monika Barańska

    Podoba mi się że promujesz polskie marki 😉 Uważam że trzeba wspierać nasz rodzimy rynek. Mam pytanie co do pudru, czy nadaje się do wyjątkowo suchej i wrażliwej cery, wręcz alergicznej?

    • Dominika Kwiatkowska

      Jak najbardziej! Też mam problemy ze swoją cerą. Uwielbiam Bikora za jego naturalność, od kilku miesięcy używam pudru transparentnego Tokyo i jest dla mnie genialny. Widzę zdecydowaną poprawę mojej cery, jest odżywiona, nie mam takich problemów jak wcześniej. Często po umyciu twarzy miałam tak suchą skórę, że aż piekła. Do tego wyskakujące pryszcze od zapchanych porów. Warto dodać, że puder jest produktem leczniczym i łagodzącym podrażnienia.
      10/10 🙂

  • Mam chęć na ten rozświetlacz, ale mam już 2, które wręcz uwielbiam 🙂 Niektóre odcienie róży tej marki też mi się podobają, ale też już mam swojego ulubieńca. Od lat lepszego nie znalazłam, choć cały czas szukam nowości godnych mojej uwagi, ale jak na razie żmudny mój trud 🙂

  • Natka

    Obecnie używam z Bikora pudru transparentnego Tokyo. Bardzo fajnie się u mnie sprawdza, świetnie matuje, długo utrzymuje się na twarzy a wraz z nim cały makijaż i co ważniejsze nie zapycha cery , bez talku! Zdecydowanie zostanę z nim na dłużej;) Choć patrząc na te wszystkie kosmetyki mam ochotę zaopatrzyć się w jeszcze kilka perełek z tego zestawienia;D

  • Iza Sokłowska

    Uwielbiam markę Bikor. Świetne kosmetyki, wydajne i zdecydowanie warte swojej ceny! Moim najnowszym odkryciem są cienie Marocco, dzięki którym w końcu nauczyłam się malować powieki a mój makijaż jest kompletny. Bardzo trwałe i dobrze napigmentowane, pięknie podkreślają oko.