Longchamp Le Pliage – torebka, którą noszą wszystkie Paryżanki

Od kiedy w 1993 zaprojektowano najpopularniejszy model torebek Longchamp – Le Pliage, sprzedało się 30 milionów sztuk na całym świecie. Jak wielka jest siła tej niepozornej torebki z nylonu przekonałam się niedawno będąc w Paryżu, gdzie na każdym kroku spotykałam kobiety z Le Pliage pod pachą. Dodam tylko, że tylko część z nich była oryginalna. 

Co ma w sobie takiego Le Pliage, że podbiła serce nawet Suzy Menkes? Nie można jej odmówić funkcjonalności, prawdą jest, że zniesie naprawdę wiele – zakupy w supermarkecie, noszenie laptopa i innych urządzeń potrzebnych na co dzień w pracy. Nie zniszczy się, kiedy rzucimy ją na ziemię. Przetrwa choćby atak nuklearny, tak żartuje mój narzeczony. Ale faktem jest, że mam ją już kilka lat i wciąż wygląda jak nowa. Kolejną zaletą, która wpłynęła znacząco na jej sukces jest to, że dostępna jest we wszystkich kolorach tęczy. Idealna w podróży – po złożeniu zmniejsza się do formatu notesu. Nic dziwnego, że stała się jedną z najbardziej popularnych i lubianych toreb. Dodajmy do tego francuskie korzenie, ponad dwudziestoletnią obecność na rynku i znane ambasadorki. I chyba już wystarczy. Le Pliage na długo pozostanie dostępną cenowo, a może nawet najtańszą it bag na świecie.

Często pytacie mnie, gdzie najlepiej kupić Le Pliage? W Polsce dostępna jest w kilku butikach m.in. w warszawskiej Galerii Mokotów. Ale najbardziej polecam Wam outlety. Na przykład w Paryżu kuszą nie tylko super niskie ceny, ale też wybór – dziesiątki kolorów, modeli, wielkości Le Pliage oraz innych torebek Longchamp, przygotujcie się tylko na super długą kolejkę do kasy:)

Ciekawa jestem, co Wy sądzicie o Longchamp Le Pliage? Ja pewnie, gdybym nie dostała jej w prezencie, to nigdy sama bym jej sobie nie kupiła – skutecznie odstraszyłyby mnie ulice zalane podróbkami. Teraz jednak to jedna z moich ulubionych torebek, nie tylko dlatego, że mieści wszystko, ale też dlatego, że nie trzeba na nią specjalnie uważać – nylon wytrzyma wszystko!:)

Okulary – Eternidad/Modo Domy Mody
Płaszcz ZARA – podobne TU, TU i TU (mój wybór)
Koszula ZARA – TU, TU, TU
Spódnica Blanco – TU, TU, TU
Buty Adolfo Dominguez – TU, TU, TU
Biżuteria – Chopard

longchamp le pliage_torbalongchamp le pliage_torbalongchamp le pliage_torba_3longchamp le pliage_torbalongchamp le pliage_torba_6longchamp le pliage_torba_5

  • Ewa Żmuda-jankowska

    pamiętasz co kiedyś powiedziałam Ci o tej torebce????

    patrząc na nią w tym zestawieniu zmieniam zdanie. 🙂 i w sumie to mogłabym taką mieć 😀

    • Że w życiu byś jej nie nosiła 😀
      Ewcia, naprawdę jest spoko. To, co działa też na jej korzyść, to dość prosty, nienachalny design, zero logo, monogramów etc. To przykład na to, że nawet przystępny cenowo produkt może być cool i nie musi kojarzyć się negatywnie z powodu zalewu podróbek. No i jest mega praktyczna, Jacek zawsze mi mówi – zobaczysz, urwą Ci się te uszy jak będziesz tyle rzeczy tam dźwigąć. I jakoś nigdy się nie urwały 😉

      • Ewa Żmuda-jankowska

        jak widać wiele prawdy jest w powiedzeniu “Tylko krowa nie zmienia zdania” 🙂
        także chyba dojrzałam do takiej zwyczajnej torby, bo choć jest mega prosta to i klasyczna, a to oznacza, że może mi się nigdy nie znudzić 🙂

        a co do mężczyzn to oni nie mają pojecia ile w naszych torebkach się miesci 😀

        • Dokładnie! A zmiana zdania to nic złego, ja też widzę to po sobie i staram się nie mówić nigdy, choć np. w przypadku beretu będzie to na pewno ciężkie doświadczenie 🙂
          Ha, to prawda! I zawsze i tak dodadzą coś od siebie – Kochanie, włożysz mi portfel do torebki? 🙂

  • Nie ma się co dziwić, jest idealna na co dzień i pasuje do wielu stylizacji 😉

    • Aniu, właściwie do wszystkiego. No może tylko nie wzięłabym jej do opery czy na jakiś wypasiony event, ale poza tym to moja absolutna BFF 🙂

  • ika901

    To taka trochę lepsza torba na zakupy 😉 Nie jest na liście moich torebkowych marzeń, jednak na kilkudniowe wypady wydaje się idealna jako bagaż podręczny. Na co dzień wolę torebki ze skóry, ale Le Pliage wydaje się idealna do zadań specjalnych.

    • O tak, do samolotu jest świetna! I nawet jak ją zalejesz kawą to nie ma problemu 🙂 Do zadań specjalnych – myślę, że to właściwe określenie 🙂

  • Zawsze zastanawiałam się nad fenomenem tych torebek, aż pewnego czasu natrafiłam na książkę, w której pokazana jest historia marki, jej idee, a także kampanie reklamowe na przestrzeni lat. I z miejsca zostałam “kupiona” 🙂 Ale żadnej jej rzeczy jeszcze nie mam. Wszystko przede mną!

    Stylizacja bardzo szykowna, koszula przykuwa wzrok.

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Kasiu, właśnie, to jest element, którego zawsze brakuje do całej układanki – historia marki. Wiele kobiet zastanawia się, skąd się wzięła ta nylonowa torba, która wygląda jak wkładka do magazynu. Ale nie do końca tak jest, bo jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Le Pliage ma już ponad 20 lat, co roku wypuszczane są limitowane edycje we współpracy z topowymi gwiazdami czy projektantami, ambasadorkami marki są światowe it girl, a sama torba ma swoją niebylejaką historię, podobnie jak francuska marka, której historia sięga lat. 50 ubiegłego wieku. I tak jak piszesz, nie kupujemy samego produktu, a produkt z dobrodziejstwem inwentarza i warto go poznać 🙂
      Francuski kunszt w przystępnej cenie, ja jestem na tak 🙂

  • Torebka w zupełnie nie moim stylu, ale zdecydowanie nie można odmówić jej uroku! 🙂 Właściwie to pewnie kupiłabym ją tylko i wyłącznie ze względu na funkcjonalność. Wydaje się być idealna na podróże. Tak w stylu “nie zmieści się? Pewnie, że się zmieści!”.

    • Dagmara, trzeba było zobaczyć moją minę, kiedy dostałam ją w prezencie 😉 Myślałam, że przy pierwszej lepszej okazji oddam ją mamie 🙂
      Ja określam takie rzeczy tak brzydkimi, że aż są fajne i to jest jedna z nich. I masz rację, na podróż idalna 🙂

      • Mirella Szymoniak

        Gosiu, zgadzam się w 100% z Twoją wypowiedzią, bo właśnie spotkało mnie to samo. 😉 I zastanawiam się, czy wziąć sobie na krótkiej czy długiej rączce.

        • @mirellaszymoniak:disqus lepiej na długich rączkach, zdecydowanie jest to o wiele bardziej wygodne i funkcjonalne 🙂 Wszystkie torebki, które mam na krótkich rączkach można nosić tylko w jeden sposób, a ta jest super bo też przewiesisz na ramieniu 🙂 Daj znać, co w końcu wybrałaś i ciekawa jestem koloru 🙂

          • Mirella Szymoniak

            Otrzymałam ją tego samego dnia, kiedy pisałam komentarz. Zdecydowałam się na butelkową zieleń na długich ramiączkach. Krótkie okazały się zdecydowanie niewygodne. Jutro pokażę na blogu. 🙂

          • No to super. Butelkowa zieleń też piękna! Czekam z niecierpliwością 🙂

  • Och Gosia, ależ cudnie się prezentujesz! Chętnie wszystko widziałabym w swojej szafie 🙂 Kozaki są boskie! ostatnim razem kiedy wspominałam o tej torebce, nie udało mi się dotrzeć do Galerii 🙁 Chyba muszę wysłać zapotrzebowanie do brata w Teksasie.. może uda mu się nabyć za niższą cenę, bo cały czas mi chodzi po głowie.

    • Madziu, a w Teksasie jest taniej? Może nawet wyjdzie na to samo, jak doliczyć przesyłkę? Albo jakiś outlet znaleźć, jak będziesz kiedyś w Paryżu, to polecam 🙂

  • Moja mama ma swoją od 1998 r. i torebka wygląda jak nowa. Śmiejemy się w domu, ze spokojnie można ją zabierać na wyprawy po dżungli 🙂

    • To jest niebywałe – 17 lat?! I pewnie jeszcze drugie tyle wytrzyma, jak nie więcej 🙂

  • Kiedy zobaczylam te torebke kilka lat temu zastanawialam sie jak to jest mozliwe, ze ludzie placa takie grube pieniadze za takie okropienstwo… Ale z biegiem czasu opatrzylam sie i szczerze powiedziawszy w dniu dzisiejszym widzialabym ja w swojej garderobie. Jak to mowia: nigdy nie mow nigdy 🙂

    • Rzeczywiście do najtańszych nie należy, ale też nie do najdroższych, więc można jakoś sobie na nią pozwolić, jeśli bardzo się chce 🙂
      Masz rację, nigdy nie mówi nigdy, ja dziś włożyłam beret, a zarzekałam się, że nigdy przenigdy 😀

  • Bardzo podoba mi się Twój outfit, a co do torebki to na początku Longchamp nie robiły na mnie wrażenia, ale teraz mam naprawdę wielką ochotę aby nabyć swoją 🙂 Pozdrawiam

    • Myślę, że warto, chociażby z ekonomicznego punktu widzenia. W życiu nie miałam bardziej wytrzymałej torby na lapka, no i można rzucić ją w kąt i nic, jak nowa! 😉

  • Torebka ładna, ale chyba bym nie kupiła. Brakuje mi w niej tego efektu “wow” 🙂 Ale na pewno funkcjonalna. Ty natomiast wyglądasz perfekcyjnie, jak zawsze zresztą! 🙂

    • Kasiu, dokładnie wiem, co masz na myśli, bo kiedyś też nad tym się zastanawiałam 🙂 Może właśnie w tym tkwi jej fenomen – w prostocie. Ważne też, że nie rzuca się w oczy, choć paradoksalnie każdy zna ten model:)
      Bardzo dziękuję! <3

  • Już pisałam na facebooku, ale jeszcze się powtórzę 😉 Ta torebka to mój hit. Używam jej na co dzień, do samolotu, czasem jako torbę na spacer z dziećmi, biorę na zajęcia językowe. Nie brudzi się, nie niszczy. Rączki się trzymają w dobrym stanie. Najpiękniejsza na świecie może nie jest, ale ja tam lubie mojego czarnego klasyka.

  • Magda Kołodziejczyk

    a znasz lokalizację jakiegoś outletu w Paryżu ? 🙂

  • Sonia Dziech

    A więc taka jest ta Twoja 🙂 Klasyczna. Fajna dyskusja się wywiązała. Czytając komentarze widzę, że to, że początkowo wydaje się brzydka a z czasem chce sie ją mieć, dotyczy większości z nas. Nie tylko mnie ! Gdy poznałam bliżej markę Longhamp i byłabym skłonna mieć La Pliage, zorientowałam sie, że wszystkie kolory maja brązowe !!! rączki ! WHY ??? I wiesz co ? W salonie czka już na mnie … moja… z czarnymi rączkami !!! Jest taka jedna z limitowanej kolekcji 🙂 Musze poczytać tą historię dokładniej.
    Pozdrawiam Gosiu 🙂