Wielkie testowanie: TOP 100 kosmetyków wszech czasów

Od dłuższego czasu myślałam nad stworzeniem listy hitów kosmetycznych, którym jestem wierna od lat. Produkty te nigdy mnie nie zawiodły, sprawdziłam je na własnej skórze i z czystym sumieniem przekazuję Wam moje zaufane KWC. Wcześniej dzieliłam się tą widzą z koleżankami, teraz po przetestowaniu dziesiątek, a może nawet setek kosmetyków, tworzę listę moich “TOP 100 kosmetyków wszech czasów”, którą będę na bieżąco uzupełniać. 

Kryteria, które muszą spełniać kosmetyki, by znaleźć się na mojej liście:

1. Dobry skład – na to w pierwszej kolejności zwracam uwagę. Czy kosmetyk posiada ekologiczne certyfikaty, jeśli tak, to jakie? Jeśli jest po brzegi wypakowany chemią, nie znajdzie się na mojej liście.
2. Efekty – jestem bardzo wymagająca, dlatego tylko kosmetyki, które naprawdę spełniają obietnice producenta, a nawet więcej, są w stanie zwrócić moją uwagę na tyle, abym kupiła je raz jeszcze.
3. Test bezludnej wyspy – są produkty, bez których nie wyobrażam sobie życia, dlatego zamieszczając je na tej liście zawsze zadaję sobie pytanie, czy spakowałabym je do kosmetyczki w drodze na bezludną wyspę. Odpowiedź TAK mówi sama za siebie!;)

1. Stenders krem na dzień i na noc – podstawa pielęgnacji

b3

To zdecydowanie najlepszy krem pielęgnacyjny, którego używałam. Na markę Stenders wpadłam zupełnie przypadkiem w centrum handlowym i w ciemno, patrząc tylko na skład i kierując się intuicją, trafiłam w 10. Obok pięknego opakowania wrażenie robi sam produkt – zaraz po nałożeniu na twarz skóra jest odżywiona, zaspokojona i wygląda pięknie.

Krem nie jest za tłusty, ani nie wysusza skóry, jego składniki – naturalne i ekologiczne – są wręcz idealnie wyważone. Zawiera masło kakaowe i wyciąg z nagietka, a także magiczny duet kwasu hialuronowego i wyciągu z nasion jabłek, który nazywany jest eliksirem młodości.

b2

JAK DZIAŁA? To nie jest krem do zadań specjalnych, ale stanowi świetną podstawę pielęgnacji – nawilży, odżywi i ukoi skórę, jeśli jest podrażniona, przy okazji ma działanie przeciwzmarszczkowe.
Ja stosuję całą serię: krem na dzień, na noc i balsam pod oczy. Lubię też ich czekoladowy peeling. Warto sprawdzić całą ofertę, bo to kosmetyki przemyślane i dopieszczone pod każdym względem: Stenders-cosmetics.pl 
Cena: 99 zł

2. Clochee krem na dzień i na noc – zestaw przeciwzmarszczkowy

b4

Właścicielki marki, Daria Prochenka i Justyna Szuszkiewicz udowodniły  że i w Polsce można stworzyć ekologiczne, zdrowe, naturalne kosmetyki i z sukcesem je sprzedawać. Niedawno olejek do demakijażu Clochee zdobył tytuł najlepszego polskiego kosmetyku roku 2015 i nagrodę działu urody ELLE w kategorii „odkrycie roku”. Super działa też ich serum z kwasem hialuronowym, które stosuję pod krem.

Moim hitem jest jednak zestaw kremów przeciwzmarszczkowych – na dzień i na noc (stosuję je wymiennie ze Stenders). Wypełnione po brzegi dobroczynnymi składnikami m.in. ekologicznym olejkiem jojoba, który spłyca zmarszczki, Halymenia durvillei (czerwoną tropikalną algą), działającą  nawilżająco i łagodząco, rewitalizującym olejkiem arganowym czy Algami Ulva Lactuca.

JAK DZIAŁAJĄ?
Skóra po nich jest gładka jak pupa niemowlaka, tak w skrócie można określić efekty. I choć kremy są przeznaczone do każdego typu cery, to przy mojej wrażliwej i mieszanej sprawdzają się rewelacyjnie. Krem na dzień nadaje się pod makijaż, nie roluje się, nie zapycha porów, choć jest dość gęsty szybko się wchłania nie pozostawiając nieprzyjemnej tłustej powłoki. Natomiast krem na noc pięknie odżywia skórę, tak że rano jest wypoczęta i utrzymana w ryzach (brak nowych zmarszczek).

Dostępne w sklepie online: Clochee.com
Cena: 100 zł

3. Make up forever podkład wodny – nr 1 na cały rok

b8

Przez całe życie szukałam podkładu, który nie tworzyłby maski na twarzy i nie podkreślał suchych skórek. Takiego, który idealnie stapia się ze skórą i dodaje jej blasku. I wreszcie takiego, który nie odznacza się kolorystycznie od szyi. Testowałam dziesiątki podkładów – drogeryjnych, aptecznych i luksusowych. Ale żaden nie dorówna temu wodnemu podkładowi MUFE do twarzy i ciała, który poleciła mi moja Czytelniczka i wizażystka, Asia. 

JAK DZIAŁA? Wygładza, ujednolica i rozświetla skórę. Nadaje jej naturalnego blasku. Jest jak druga skóra, której nie chcesz z siebie zdjąć. Totalny efekt no make up. Lekki, w formie żelu, nadaje się do większości rodzajów skóry. Jak widać na załączonym obrazku, zużyty do ostatniej kropli;)

Dostępny w sieci Sephora (najlepiej najpierw wziąć próbkę i dopasować kolor)
Cena: 199 zł 

4. The Body Shop seria Nutriganics – krople młodości i krem wygładzający

b6

Seria na pierwsze zmarszczki, ekologiczna i nie testowana na zwierzętach. 98% składników pochodzenia organicznego to m.in. brazylijski olej babassu, olej kokosowy i oliwa z oliwek. 

JAK DZIAŁA?
Krem na noc natychmiast zmiękcza skórę, jednocześnie wygładzając zmarszczki i nawilżając ją na 12 godzin. Świetnym uzupełnieniem są krople młodości, które łączą w sobie osiągnięcia nauki, najnowszej technologii i sił natury – ich sekret tkwi w komórkach macierzystych kopru morskiego, dzięki czemu kropla po kropli nasyca skórę, która staje się gładsza i młodsza. Nie trzeba długo czekać na efekty, które widziałam już po 2 tygodniach stosowania.

Cena: około 85 zł

5. Perfumy Original by Anja Rubik

b7

Perfumy to zawsze bardzo indywidualna sprawa i ciężko jest je polecać, ale ilekroć widuję się z koleżankami, zawsze zachwycają się moim zapachem. Wiele kobiet też pisze do mnie z pytaniem, czy warto kupić perfumy Anji Rubik. Do tej pory wierna byłam zapachowi Victor & Rolf Flower Bomb, który uwielbiam tak bardzo, że mojej łazience stoi 5 buteleczek tych perfum. Od jakiegoś czasu szukałam jednak czegoś mniej ciężkiego, bardziej lekkiego, nowoczesnego i na co dzień. Dlatego zapach Anji tak bardzo przypadł mi do gustu.

original by anja rubikKompozycja bazująca na woni lilii, orzeźwiającym zapachu zielonej herbaty, słodkości różowego pieprzu oraz naturalnych akcentów żywicznych to zestawienie doskonałe jak połączenie czerni i bieli. Zapach ten jest nie tylko bardzo kobiecy, ale z drugiej strony można w nim wyczuć męskie nuty, dzięki czemu jest niezwykle intrygujący. To też jedne z tych perfum, których nie da się przedawkować – uwielbiam mieć je na sobie nawet, kiedy kładę się spać. Dodatkowo, co dla mnie bardzo ważne – w składzie znajdziemy zaledwie kilka pozycji. Anja zadbała o to, żeby jej produkt nie był wypakowany długą listą chemicznych substancji.

Nie ukrywam, że zakochałam się w tym zapachu natychmiast. Jak widać na zdjęciu, właśnie mi się skończył, więc wybieram się do Inglota po zakup kolejnej buteleczki.

Dostępny online: Inglot.pl/anja-rubik
Cena: 198 zł

6. Eveline SOS Lash Booster odżywka do rzęs

b10

Jak każda kobieta uwielbiam długie rzęsy. A że nie jestem fanką sztucznego przedłużania, ratuję się odżywką do rzęs Eveline – to zdecydowanie mój SOS, który sprawia, że rzęsy wydłużają się o 100%, nabierają objętości, a spojrzenie wyrazu. Wystarczy pociągnąć tuszem do rzęs i gotowe!

JAK DZIAŁA? Wydłuża i pogrubia rzęsy, nie kruszy się, jednym słowem ideał w bardzo przystępnej cenie i jednocześnie najlepsza odżywka do rzęs, jaką do tej pory stosowałam.

Cena około 15 zł

7. Balneokosmetyki – seria malinowa (masło do ciała i peeling)

b15

Ten kto raz spróbował polskiej serii Balneokosmetyków, opartych na najsilniejszej na świecie leczniczej wodzie siarczkowej, czerpanej ze źródła „Malina” w Uzdrowisku Solec-Zdrój, ten wie, jak wielką przyjemnością jest pielęgnacja skóry.

JAK DZIAŁA? Seria malinowa to przede wszystkim bogate w składniki odżywcze masło do ciała na bazie leczniczej wody i masła Shea, peeling, który wygląda jak sorbet, znajdziesz w nim też kawałki malin i na zawsze zakochasz się w cudownym zapachu, dzięki którym poczujesz się jak w prawdziwym SPA i krem do rąk na noc, którego nakładanie stało się moim codziennym rytuałem.

Więcej o malinowej serii przeczytacie w moim wpisie poświęconym Balneokosmetykom.

8. Kevin Murpy – profesjonalne i wegańskie kosmetyki pielęgnacyjne do włosów

Kevin Murphy

To kosmetyki do włosów, które nie mają sobie równych – profesjonalne, ekologiczne, naturalne, nie testowane na zwierzętach i przyjazne środowisku. Stworzone przez znanego w świecie mody i show-biznesu stylistę fryzur, Kevina Murphy, który zawiedziony jakością produktów, jakich używał do sesji zdjęciowych, postanowił stworzyć własną markę.

Jak działają kosmetyki Kevin Murphy? To luksusowa i profesjonalna pielęgnacja dla każdego typu włosów. Wypełnione są dobroczynnymi substancjami, olejkami, antyoksydantami i witaminami potrafią zdziałać cuda. W zależności od potrzeb wygładzają, regenerują, odżywiają, a nawet, dzięki składnikom takim jak np. luksusowy olejek z nieśmiertelnika, odmładzają włosy! Ich sekretem jest to, że działają na podobnej zasadzie, jak kosmetyki do twarzy – dostarczając im odpowiednich substancji.

Więcej przeczytajcie w mojej recenzji 8 najlepszych produktów do włosów Kevin Murphy TU.

CDN…

  • Super perełki 🙂 Ja podchodziłam do zapachu Ani w Inglot już kilka razy i niestety nie mogę podzielić Twojego entuzjazmu – coś mnie w nich “dusi”… O polskiej marce Clochee czytałam już tak wiele pozytywnych opinii, że chyba się skuszę 🙂 Fajna gromadka, czekam na kolejne 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Agnieszka, no widzisz, jak to z perfumami, co kobieta, to opinia i inne preferencje 🙂 A jaki jest Twój ulubiony zapach?
      Co do Clochee jestem wielką fanką od długiego czasu, niejedną buteleczkę z kremem już w siebie wtarłam, więc jak najbardziej godne polecenia. Zapytaj też, może wysyłają próbki, to zawsze bezpieczniej 🙂

      • Często zmieniam zapachy, nie mam jednego szczególnego, który odpowiadałby mi całorocznie – właściwie to zmieniam zapach wraz ze zmianą pory roku 🙂 Aktualnie korzystam z uroków ECLAT D’ARPEGE od LANVIN, świetnie wpisuję się w tematykę kwitnącego bzu 🙂 Zimą uwielbiam Dolce Vita DIOR, bardzo lubię klasyczne Chanel CHANCE, ale perfumy, woda toaletowa jest moim zdaniem inna, latem lubię cytrusowe zapachy i wodne… mogłabym wymieniać chyba długo, ale ta trójka jest u mnie na stałe 🙂
        Świetny pomysł z tymi próbkami, zapytam 🙂

        • Zaciekawiłaś mnie ECLAT D’ARPEGE LANVIN, zwłaszcza, że kocham bez, więc ostatnio wszędzie szukam pokrewnych zapachów, sprawdzę więc przy kolejnej wizycie w perfumerii 🙂

  • Martyna

    A krem Nivea? 🙂

    • Używałam lata temu, kiedy jeszcze na rynku nie było wielkiego wyboru. Jednak patrząc na skład, nie ma powodu by go używać. Również zapychał mi pory, więc tym bardziej nie dla mnie…

  • Clochee bardzo chętnie bym wypróbowała, wiele dobrego czytałam.

    • Marta, będzie okazja może 🙂 Śledź mój fanpage, bo razem z marką Clochee będziemy mieć dziś/jutro 8 niespodzianek dla moich Czytelniczek <3

  • Katie

    Potwierdzam, że Clochee robi niesamowitą robotę. Dziękuję Gosiu za możliwość przetestowania serum – od niego wszystko się zaczęło (jest genialne!) a po wypłacie… lecę zamawiać krem 🙂

    • Bardzo się cieszę 🙂 Ja używam co dzień, bo jakoś ostatnio moja skóra potrzebuje nawodnienia. Krem też na pewno Ci się spodoba!

    • Kasiu, ciekawa jestem czy już miałaś okazję spróbować kremów Clochee, bo dawno tu Toba nie rozmawiałam 🙂

      • Katie

        Gosiu niestety niefart (a raczej fart ogromny!) sprawił, że w międzyczasie dojechały do mnie kremy z Este. Zauważyłam, że Clochee daty raczej mają krótkie (co jest fajne), więc wstrzymałam się z zakupami do momentu wykorzystania obecnych (bo szkoda, żeby leżały i traciły cenne dni) 🙂

        • Kasiu, ale mówisz o Este Lauder? Które kremy polecasz?
          Ostatnio u mnie na blogu była akcja rabatowa na cały asortyment 🙂
          Clochee nie ucieknie 🙂

          • Katie

            Tak dokładnie o nich Gosiu i widząc wpis trochę się wkurzyłam, bo jak zawsze nie załapałam się na promocję (ale już nic nie chciałam pisać ;)). Aktualnie idzie klasyka: Day Wear (bo sprawdzony) i krem CC (zamiennie oczywiście), w którym się totalnie zakochałam! Zobaczymy tylko czy moja cera po paru miesiącach nie stwierdzi, że ma go dość (bo i tak się czasami zdarza) 😉

          • Oj no to szkoda, może następnym razem się uda 🙂
            Day Wear znam, a CC nie sprawdzałam – co w nim takiego super? Może też się skuszę 🙂
            Ja z kremów polecam Ci jeszcze, jeśli lubisz naturalne kosmetyki, to moje ostatnie odkrycie, czyli grecka marka Korres i krem z kwercytyną, który powstał na kanwie badań nagrodzonych Noblem: http://serwer1585691.home.pl/klon-test/2015/08/korres-quercetin-oak-krem-odmladzajacy-wart-swojej-ceny/

  • killahbabe

    U mnie Clochee jest na liście zakupowej nr 1 🙂 Dokładnie chcę kupić ten olejek do demakijażu i tonik, bo kremy jeszcze mam i muszę zużyć, a później może się skuszę na te kremy 🙂 Zastanawiam się też nad ich płynem micelarnym, ale na stronie Lavendic.pl mają tyle genialnych naturalnych i eko kosmetyków, że myślę nad zakupem jakiejś wody różanej. Swoją drogą Clochee też mają w ofercie i to w dobrych cenach 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Nie znałam tego sklepu, ale fajnie mieć alternatywę 🙂 Dużo ciekawych produktów mają, aż chciałoby się od razu kupować! Ja używam płynu micelarnego Clochee w nowej formule z różą demasceńską i bardzo go lubię, bo nie tylko zmywa makijaż, ale też stosuję jako tonik. Pięknie pachnie i ma wygodną pomkę, muszę zrobić jakiś wpis o nim, bo naprawdę jest super. Dla porównania kiedyś kupiłam hydrolat z róży demasceńskiej z Biochemii Urody i mnie strasznie zsypało uczulenie, w dodatku miał tak intensywny zapach, że od razu bolała mnie głowa… Dlatego tak chwalę sobie ten płyn Clochee 🙂
      Również pozdrawiam i zapraszam częściej 🙂

  • Jestem bardzo ciekawa tej serii Body Shop. Już długo szukam kremu pod oczy i na pierwsze zmarszczki. Poszukuję kosmetyku jak najbardziej naturalnego, wegańskiego. Muszę wziąć te produkty pod lupę 🙂

  • Perfumy Rubik ostatnio chciałam kupić pod choinkę ale nie mogłam nigdzie znaleźć.

  • Zdecydowanie kosmetyki które wymieniłaś są jednymi z najlepszych jakich przyszło mi używać. Świetny wybór!

    Pozdrawiam
    http://ponadczasowamoda.piszecomysle.pl/

  • asia

    Gosiu, w poszukiwaniu dobrego kremu pod oczy trafiłam na Twój fantastyczny blog! Chciałam kupić krem pod oczy stenders, który polecasz, ale nie mogę go znaleźć. Odszukałam tylko taki http://www.stenders-cosmetics.pl/nawilzajacy-krem-pod-oczy-dzika-roza. Doradź proszę, czy zakupić ten, czy szukać dalej Twojego? 🙂