Wełniany płaszcz za 249 zł – czyli jak robić zakupy w Zarze?

Ostatnią S-kę zabrałam sprzed nosa trzem Zaroholiczkom (trzymającym naręcze wieszaków z różnorodnymi ubraniami i z tuzin dodatków), które obserwując mnie uważnie z niewielkiej odległości przestępowały z nogi na nogę, wyczekując na moją decyzję. Za to ja, ucieszona tym faktem, że w końcu udało mi się coś literalnie upolować, pobiegłam do przymierzalni i zrobiłam zdjęcie, które chwilę później komentowaliście już na Facebook’u – jednogłośnie decydując, że płaszcz jest super i mam go kupić. A że naprawdę czułam się w nim fajnie i w dodatku zyskał waszą aprobatę, nie było się nad czym zastanawiać.

Ale prawda jest taka, że kluczowe znaczenie miały skład materiału – aż 70% wełny i cena… 249 zł (przecena ponad 50%). Do wykończeń i szwów również nie miałam zastrzeżeń, więc można powiedzieć, że zakup się udał. Choć może tylko mnie tak się wydaje? 🙂

Ocena po kilku tygodniach użytkowania: Na razie płaszcz nosi się świetnie, nie zmechacił się, jest lekki, przyjemny w dotyku (choć czasem czuję się w nim jak Miś Colargol). Dzięki temu, że ma prosty, luźny krój, jest szansa, że będę go nosić podczas kolejnych chłodnych sezonów. Podsumowując Zara wcale nie jest taka zła, pod warunkiem, że nie jest się od niej uzależnionym, bo takie znajome też mam…

A jakie Wy macie doświadczenia z sieciówkami w tym sezonie? Czy jakość ubrań zmienia się na lepsze, a może jest coraz gorsza?

gosia7gosia5gosia4zara1gosia9

Płaszcz – Zara
Golf – Zara
Okulary – Dita/MOKO61
Spodnie – J Brand
Torba – Dolce&Gabbana
Buty – Gino Rossi
Biżuteria – Chopard

  • Olga

    Gosiu, ślicznie ci w tym kolorze!!! Dawno kupilas plaszczyk? Wiesz może gdzie mogę go jeszcze dostać?

    • Olga, jakiś miesiąc temu. Obawiam się, że już go może nie być, wzięłam ostatnią s-kę… 🙁 Dziękuję!

  • Płaszcz prezentuje się super i moim zdaniem za wełnę warto tyle zapłacić, choć i tak wolę szperać w secondhandach. 😉 Ps. Kradnę do notesu Twoje hasło “Jeśli Zara, to tylko na wyprzedażach!”

    • Aniu, masz rację, wełna to wełna, bez dwóch zdań warto patrzeć na skład. A płaszczyk jest lekki, miły do noszenia i bardzo się polubiliśmy 🙂 Co do secondhandów, strasznie żałuję, że nie mamy takich jak np. w Holandii czy Londynie. Tam to dopiero można perełki upolować! 🙂
      PS. Co do hasła, to u mnie nie tylko Zara. Jestem od jakiegoś czasu na diecie zakupowej i jeśli już co kupuję, to staram się tylko na wyprzedażach 🙂

  • “Jeśli Zara, to tylko na wyprzedażach!” – to również moja złota zasada. Tym sposobem udaje mi się złapać wiele okazji np. haftowaną, białą spódnicę za 49 zł zamiast 169 zł – którą wyróżniłaś Gosiu jako jeden z “5 hitów wiosny na blogach” 🙂 http://microclimat.pl/bielkoronkiprzeswity/#more-7678

    Do jakości nie mam zastrzeżeń – sprawdzam składy i wybieram świadomie, ot co 🙂

    • Aniu, w białym komplecie wyglądasz fenomenalnie, nic tylko czekać na lato! 🙂
      49 zł to dobra cena. Przyznam się jeszcze, że czasem kupuję też w “Zara lefties”, kiedy jestem w Hiszpanii, czasem tam zaglądam i kupuję rzeczy za 5 euro (bo takie tam są ceny). Ale staram się robić to bardzo, bardzo rzadko i tylko wtedy, jak jest naprawdę coś interesującego 🙂
      PS. Świadome zakupy – jestem jak najbardziej na TAK! Nawet jestem w trakcie popełniania tekstu na ten temat 🙂 Tym razem będzie właśnie bardziej szczegółoweo o składzie materiałów.

  • Maja Wolkiewicz

    Plaszczyk jest superancki, w dodatku za taka cene? Brac i uciekac, zeby nikt nie wyrwal z rak!
    Jesli Zara, to na wyprzedazach i z dobrym skladem, moja ostatnia Zarowa rzecz to skorzana spodnica z fredzlami za 49 €. Kompletny odlot!

    • Majeczka, zazdroszczę Ci tej spódnicy! Pewnie wyglądasz obłędnie <3 Będzie Ci pasować do czewonych butów. Do tego zestawiłabym ją z jeansową kurtką i t-shirtem 🙂
      Czekam na fotkę 🙂

  • Płaszczyk jest śliczny. Moim zdaniem w sieciówkach trafiają się bardzo różnej jakości ubrania. To zalezy od kolekcji, a także od sieciówki. Różnie jest też w różnych miastach. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Pani Krystyno, racja. Trzeba tylko umieć szukać i być cierpliwym 🙂 Dziękuję bardzo i również pozdrawiam!

  • Aleksandra

    Na tak filigranowej osobie puchacz wyglada swietnie 🙂

    • Puchacz! <3 Aleksandra, właśnie brakowało mi określenia na niego. Idealne 🙂
      Dziękuję!

  • Osttanio robiąc wiosenne porządki przejrzałąm szafę i muszę stwierdzić, ze jakies 80% ciuchów mam z Zary, nie wiem czy to już nie fanatyzm ale szczerze uwielbima ich markę, świetnie czuje się w tych krojach, płaszcze, kurtki zimowe, ramoneski, narzutki, sukienki, t-shirty, koszule a nawet rurki – sprawiają wrażenie idealnie skrojonych na mnie 🙂 cenie ich za dobre takaniny i minimalizm 🙂 ogładałam kiedyś płaszcz ” włochacz” ale niestety ja nie wygladam w nich dobrze, waskie ramiona, szersze biodra, wzrost 160 nie wydobywa najlepszego 🙂

    • Moja szafa kiedyś też wyglądała podobnie, ale w pewnym momencie powiedziałam stop i zmieniłam całkowicie nawyki zakupowe. Ale fakt, czasem można tam znaleźć super kąski 🙂 Zwłaszcza na wyprzedażach!
      A z tymi włochaczami rzeczywiście jest problem, bo ja też mierzyłam kilka innych i wyglądałam jak kolorowa włochata kulka 🙂 Ale ten jakoś ładnie wysmukla sylwetkę, więc nie ma na co narzekać tym razem 🙂

  • verdure

    Kupiłam sobie te same buty na wyprzedaży, a w przyszłym sezonie znów mają być w pełnej cenie. Cieszyłam się jak dziecko!

    • Naprawdę? Te same będą??? Tak im się spodobały? 🙂