Kosmetyczny must have: Poznaj polskie Balneokosmetyki!

To ciekawe, jak z czasem zmieniamy podejście do różnych rzeczy. Na przykład jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś zapytał mnie, jakiego balsamu do ciała używam, odpowiedziałabym – nie wiem dokładnie, takiego, który kupiłam w promocji za 9,99 w markecie. Jakiej firmy? Przeczytałaś skład? – takie pytania z pewnością uznałabym za mało znaczące.

Ale zainteresowanie zdrowym stylem życia i powrót do natury, zmieniły wiele nie tylko w mojej świadomości. Zaczęłam coraz uważniej przyglądać się temu, co jem, jakie ubrania kupuję (polecam 6 zasad mądrego kupowania!), a wreszcie, sprawdzać skład produktów, których używam. Efekt? Pewnego dnia z mojej szuflady w łazience zniknęło 99% podejrzanych kosmetyków. Od tamtej pory staram się selektywnie podchodzić do każdego produktu, który ma styczność z moją skórą. To jedna z małych-wielkich przyjemności w życiu zapracowanej kobiety, której sobie nie odmawiam 🙂 Dlatego wyłapuję te najlepsze, a potem dzielę się z Wami wrażeniami.

Dziś chciałam Wam przedstawić jedno z moich ostatnich okryć – Balneokosmetyki, czyli polską linię naturalnych kosmetyków, zawierającą najsilniejszą na świecie leczniczą wodę siarczkową czerpaną ze źródła „Malina” w Uzdrowisku Solec-Zdrój.

balneo5

To właśnie leczniczej wodzie siarczkowej (posiada atest PZH potwierdzający jej wyjątkowe działanie i klasyfikujący ją jako wodę leczniczą) Balneokosmetyki zawdzięczają swoją wyjątkową moc. W zależności od produktu – odnawiają naskórek, leczą problemy skórne, działają antybakteryjnie, przeciwzapalnie, kojąco. Nie są to kosmetyki, które znajdziecie w drogeriach, a raczej produkty, które poleca się pocztą pantoflową i w których z miejsca można się zakochać.

Ja od kilku tygodni mam okazję stosować linię malinową Wellness&SPA, która zachwyciła mnie pięknym zapachem leśnych malin i jeżyn. Ale przede wszystkim cudownym działaniem tych kosmetyków na skórę.

No właśnie, a jak działają? 

To, co mnie przekonało na początku, to fakt, że kosmetyki te są w 100% ekologiczne, pozbawione parabenów, silikonów, olejów mineralnych czy sztuczych barwników – a swój kolor zawdzięczają w 100% sokom owocowym. Po długim dniu pracy, uwielbiam relaksować się robiąc sobie domowe mini spa. Pomagają mi w tym:

– Malinowy peeling do ciała, który wygląda jak sorbet, a jego zapach uzależnia! To dzięki dodatkowi suszonych leśnych jeżyn i malin, można naprawdę odpłynąć. Peeling zawiera leczniczą wodę, olej arganowy, wyciągi z alg, masło Shea, olej avocado. Skóra po nim jest gładziutka jak pupa niemowlaka.

balneo3

– Malinowe masło do ciała – to znowu całe bogactwo leczniczej wody, masła Shea, wyciągów z alg, oleju arganowego, avocado i makadamia. Jeśli kiedyś myślałam, że mój balsam drogeryjny dobrze nawilża skórę, to byłam w wielkim błędzie. I znowu, zapach! Tego nie da się opisać, ale często nie mam nawet ochoty używać perfum, by nie przyćmić intensywnej woni malin. Masło ma także swoją mini wersję – Masełko do torebki – tak więc nie trzeba się z nim wcale rozstawać!

– Malinowy krem do rąk na noc – to świetna regeneracja dla zmęczonych, wysuszonych dłoni. Dodatkowo zawiera aż 20% czystego masła Shea, przez co skutecznie zmiękcza i długotrwale nawilża skórę, podczas gdy my smacznie śpimy.

balneo2

Grzechem byłoby nie wspomnieć o dwóch fantastycznych kosmetykach do twarzy na bazie wody siarczkowej, właściwie nowościach Balneokosmetykówodmładzającym i liftingującym serum do twarzy i dekoltu, który świetnie nadaje się jako baza pod makijaż oraz eliksirze młodości pod oczy, które przeznaczone są do skóry przedwcześnie starzejącej się, ale są także dobre na sińce pod oczami, czyli coś dla nas zapracowanych kobiet☺

balneo4

Kosmetyki stosuję dwa razy w tygodniu, najczęściej do kompletu z moim domowym spa, kiedy chcę zrobić mojej skórze przyjemność i dać jej zastrzyk dobroczynnych substancji. To świetny duet o intensywnym działaniu przeciwzmarszczkowym i idealne uzupełnienie mojego wieczornego rytuału, który również i Wam polecam. Poza tym aż duma rozpiera, że w Polsce mamy dostęp do leczniczej wody tej klasy i kosmetyków o tak wyjątkowym i sprawdzonym działaniu! Warto wiedzieć i warto korzystać z tych naturalnych dobrodziejstw.

Przy okazji, jeśli któraś z Was już zna Balneokosmetyki lub dopiero chciałaby spróbować ich działania, mam dla Was 30% zniżki na wszystkie kosmetyki plus EKO torbę w prezencie, dołączoną do każdego zakupu – specjalne zniżka dla Was trwa od teraz aż do końca świąt, czyli do 6.04. Przy zakupie należy wpisać kod rabatowy – gosia.

A i zapomniałabym o najważniejszym, kosmetyki można znaleźć w sklepie www.balneokosmetyki.pl, a także skorzystać z zabiegów w oparciu o nie w Malinowych Hotelach, czyli ich producenta. Hotele te co roku zdobywają tytuł najlepszych w Polsce obiektów Medical i Resort SPA, znajdują się w Solcu Zdroju i Świeradowie Zdroju, do których wkrótce mam nadzieję, że uda mi się wybrać 🙂

*wpis powstał we współpracy z polską marką kosmetyczną Balneokosmetyki

  • Olga

    Potwierdzam ! Dostalam kiedys w prezencie maselko i bylo genialne !!! a do tego zapach utrzymywal sie bardzo bardzo dlugo. Do tego cudownie odzywial skore i “leczyl” moje przesuszone lokcie. Wiec podpisuje sie pod wszystkimi zachwytami 🙂

    • Czyli jednak wszyscy kochają masełko malinowe 🙂 Ale polecam też peeling z kruszonymi malinami i jeżynami i w ogóle całą resztę malinowej serii, która nie tylko pięknie działa na skórę, ale też uspokaja zmysły 🙂

  • Katy Von Grimm

    Gosiu, znow czytasz w moich myslach! Doslownie kilka dni temu przyjaciolka przyslala mi malinowy krem do rak i maslo do ciala. Dawno zaden kosmetyk nie zrobil na mnie takiego wrazenia, skora jest tak mila w dotyku! Musze koniecznie dorwac peeling i urzadzic sobie w domu prawdziwe spa 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Katy, to bardzo miło ze strony Twojej koleżanki 🙂 Masełko jest fantastyczne! Ja ogólnie nie lubię smarowideł, bo czuje się potem tłusta, ale to w połączeniu z peelingiem i kremem do rąk daje super rezultaty. A i tak najlepszy jest zapach leśnych malin i jeżyn 🙂

  • Monia

    Gosiu tak bardzo zachęciłaś mnie swoim wpisem na temat tych kosmetyków, że od teraz choruję na malinowy peeling do ciała 🙂 z resztą nie, na całą malinową serię jestem “chora” 🙂 ach! ten zapach musi być obłędny! 🙂

    • Monia, polecam i podpisuję się pod nim w 100%. Ja za każdym razem, kiedy robię sobie domowe spa i peelinguję się podczas kąpieli, to potem obwąchuję się non stop, bo zapach jest niesamowity. Mój partner zwykle jest bardzo czuły na tego typu zapachy i zawsze w zabawny dla siebie sposób je komentuje. Tu od razu wyczuł leśne owoce, innym razem stawiał na malinowe ciasteczka 🙂
      PS. Jeśli zdecydujesz się na kupno online pamiętaj o zniżce 30% na hasło gosia 🙂

  • Z miłą checią skorzystam z tego rabatu 🙂

  • Katie

    Wypłato przybywaj!