Killa Kahlo w obiektywie Doroty Porębskiej

Jej ostatnia seria zdjęć zatytułowana “Killa Kahlo”, którą opublikowała na Fecebooku, od razu zwróciła moją uwagę. Piękne, poetyckie portrety jej przyjaciółki i modelki Killi to początek przygody Porębskiej z ikonami, które mają wpływ na jej twórczość. Niebawem będziemy mogli zobaczyć je na żywo podczas kolejnej wystawy artystki.

Skąd pomysł na tego rodzaju fotografie? Czy Frida jest bliską Ci postacią? 

Dorota Porębska: Frida jest dla mnie bardzo ważną postacią. Nie jest mi bliska w sensie podobieństwa naszych losów. Jej życie dostarczyło wielu nieprzyjemnych przeżyć, dlatego myślę, że malowanie w jej przypadku było swojego rodzaju ucieczką od nieszczęścia, jakie ją spotkało. Ja jestem w komfortowej sytuacji, bo nie mam od czego uciekać, ale również znajduję ujście swoich emocji w sztuce. W fotografii, która przenosi mnie w inną czasoprzestrzeń i odrywa na chwilkę od rzeczywistości. Kiedy fotografuję, nie ma mnie dla nikogo.

Fotografia jest moją pracą, którą kocham, ale również zdarza się, że maluję. Zupełnie amatorsko, dla siebie i tylko wtedy kiedy chcę dać upust negatywnym emocjom. Po prostu wyżywam się na płótnie.

Frida chwyciła za pędzel z nudów, jakie zafundowała jej choroby, unieruchamiając ją w łóżku. U mnie fotografia zrodziła się również przez przypadek, tak jak wszystko co w moim życiu dobre.

W obrazach Fridy najbardziej porusza sama ona, piękna i cierpiąca. Jest symbolem współczesnej kobiety, silnej a zarazem niezwykle wrażliwej. Takie mają być bohaterki z moich zdjęć.

Co podczas takiej sesji dzieje się w głowie artysty?

Podczas sesji  zupełnie zwariowałam na punkcie kolorów. Zdjęcia powstawały u mojej serdecznej znajomej malarki Joanny Sierko- Filipowskiej. Jej dom to kraina pięknych i przemyślanych wyborów. To właśnie to kolorowe, eklektyczne wnętrze z duszą artystyczną sprawiło, że koncept sesji jest bardzo spójny. Tym razem odpuściłam kontrasty i niedomówienia, wszystko grało.

Wnętrze jest ważne, ale najważniejsza jest modelka. To właśnie uroda mojej pięknej przyjaciółki Killi zainspirowała mnie do stworzenia tej historii.

Więcej prac Doroty Porębskiej znajdziecie na stronie www.dorotaporebska.com oraz na fan page’u.